Niechętnie jechałem do tego miasta. Na różnych forach internetowych czytałem bowiem, że jest to miejsce ociekające seksem i tłuszczem fast foodów. Poza tym miało tu smierdzieć octem, miało być brudno, zimno i nieprzyjemnie. Mimo to zaryzykowałem...
Przypływy i odpływy
IreneuszGębski2006-12-16 23:48:00
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
morza, który wczorajszego wieczoru dane mi było oglądać również pierwszy raz. Będący akurat w pełni księżyc świecił jednak na tyle dobrze, że choć w przybliżeniu mogłem zobaczyć jak daleko cofa się morze, które jeszcze kilka godzin wcześniej zajadle atakowało betonową ścianę promenady.
Dzien piąty
Rano obudziły mnie odgłosy burzy. Grzmiało i błyskało jak u nas w środku lata. Potem juz tylko padało, raz z mniejszym a raz z większym natężeniem. Jednak już przed piętnastą przejaśniło się na tyle, że mogłem wyjść na spacer. Po raz kolejny udałem się w stronę Pleasure Beach. Po drodze odnotowywałem różne polskie akcenty, np. w postaci piwa Tyskiego i Lecha (3,99 funta za czteropak lub 1,05 funta za półlitrową puszkę). Z kolei w sklepie z używanym sprzętem AGD do zakupu zachęca wywieszka z polskim powitaniem. Można tu nabyć tanio pralkę, lodówkę lub kuchenke elektryczną.
Idąc dalej wstąpiłem do jednego z salonów gier o wielce obiecującej nazwie „Happy Dayz”. Faktycznie, poszczęściło mi się. Na kolorowym dywanie wypatrzyłem aż cztery dwupensówki. Skoro tak dobrze się zaczęło, to postanowiłem pomnożyć znalezione pieniądze. Podszedłem zatem do jednego z automatów, z którego po wrzuceniu 2 pensów mogła wypaść ogromna sterta monet, niczym w pamiętnej scenie z Pawlakiem i Kargulem na pokładzie „Batorego”. Mogła, ale nie wypadła! Chcąc pomóc szczęściu, do znalezionych dwupensówek dołożyłem jeszcze pięć sztuk własnych. Kiedy i to nie przyniosło pożądanego rezultatu, dałem sobie spokój. Tego jeszcze brakowało, abym wpadł w sidła hazardu!
Wreszcie miałem okazję obejrzeć dokładnie odpływ i pochodzić po piasku, na którym jeszcze kilka godzin wcześniej przewalały się wzburzone fale. Piasek był mocno ubity, miejscami pofałdowany a miejscami gładki jak stół. Zaraz po odejściu wody cały odkryty grunt penetrowały nadmorskie ptaki, które polowały na kraby. Wokół pełno było pustych muszelek, a najedzone mewy leniwie podrywały sie do lotu, gdy ktoś zbyt blisko do nich podchodził. Poza tym było ciepło i niemal bezwietrznie.
To miasto ciągle czymś mnie zaskakuje, przez co z każdym dniem staje się mi bliższe.
Zobacz zdjęcia:
Wielka Brytania
Wielka Brytania - wybierz obszar, który cię interesuje:













































igebski, 2007-02-12 23:43:39