Pociągi to prymitywne kabiny teleportacyjne. Takie stwierdzenie na pewno nasunie się na myśl osobie, która za jedno, bądź dwa stulecia spojrzy wstecz na te magiczne pojazdy. Ich magia polega na tym, że podróżujący w nich ze sobą ludzie nie są wybrani przez siebie samych, tylko przydzieleni losowo. Przez koleje losu. Pewnego słonecznego, lipcowego poranka rosyjskie koleje rzuciły mnie daleko na spotkanie z ludźmi jakże życzliwymi i otwartymi.<br />Jadąc pociągiem w kierunku chińskiej granicy nie wiedziałem jak oswoić się z myślą o tej dalekiej podróży. Początkowo moim celem był Wschód, a konkretnie syberyjska Rosja. To Syberia oraz centralna cześć Azji po Pamir, Tien Szan i Tybet mnie fascynowały i do dziś z utęsknieniem i sentymentem myślami kieruję się w tamtą stronę. Aby się uspokoić znalazłem wytłumaczenie, dlaczego akurat ten kierunek. Otóż wszystko zrzuciłem na geny i pochodzenie moich przodków, którzy musieli w przeszłości współtworzyć cywilizację Wielkiego Stepu.
Podróż na Wschód

Damon2006-12-16 22:59:41
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
jest rusyfikacja, której efektem jest zanik języka oraz kultury jakuckiej. Młodzi ludzie nie chcą się uczyć ojczystego języka, ponieważ w niczym on nie pomaga. Natomiast znajomość rosyjskiego daje możliwość znalezienia dobrze płatnej posady i pozwala na wyjazd z kraju (Republiki Sacha), który opływa w bogactwa naturalne. Oboje wiemy, że to nieunikniony proces, który ma miejsce w wielu zakątkach świata. Młodzi ludzie emigrują. Nic i nikt tego nie powstrzyma. Znamy to dobrze z własnego podwórka. W przypadku dużych narodów emigracja nie stanowi znaczącego problemu, natomiast w odniesieniu do mało liczebnych plemion syberyjskich, taka emigracja powoduje powolną agonię oraz całkowity zanik rdzennej kultury.
Zagłębiam się w opis moich współpasażerów, ponieważ tworzą oni tygiel kulturowy i narodowościowy, którego nie sposób nie zauważyć. Jedziemy razem, każdy w swoją stronę, z różnych zakątków Europy i Azji. Jedziemy naprzeciw słońcu. Ono podąża na zachód, my na wschód.
Mołdawianie podobnie jak Nurgujana kończą podróż w Nowosybirsku. Jednak ich motywem podróży jest handel. Z kraju rozdartego z powodu dużych wpływów rosyjskich i rumuńskich, wędrują oni w głąb Rosji, aby móc potwierdzić swoją zaradność jako mężczyźni, bo oprócz babki – seniorki, moimi sąsiadami z Mołdawii są: Misza, chłopak, dwudziestoletni oraz jego ojciec i stryj. Poza gościnnością, jaką okazali nam oraz turystom z Czech, urzekła mnie ich religijność. Rankiem oraz późnym wieczorem ojciec Miszy otwierał Pismo Święte i po wybraniu odpowiedniego fragmentu, następowało czytanie. Lektorem był Misza. Scena czytania była dla mnie dużym przeżyciem mistycznym. Potęgowała to cisza, która zapadała w całym wagonie po odczytaniu pierwszych wersów Biblii. Ci, którzy rozumieli zastanawiali się nad sensem czytanych słów, pozostali zaś starali się zrozumieć cokolwiek, ale chyba bardziej byli
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:











































