• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Wspaniała przygoda na bezludnym archipelagu - Bancho-Chinchoro

Wyświetlono: 784 razy 2006-12-15 21:36:37
  Ocena:2.56 (151 głosów)


Gdy w Polsce były duże mrozy, my w Meksyku na półwyspie Jukatan i archipelagu Bancho-Chinchoro zalewaliśmy się potem i szukaliśmy cienia, aby schronić się przed palącymi promieniami słońca. Grupa czterech płetwonurków w składzie: Ryszard Krzywicki, Andrzej Siniarski, Edward Westerlund- pod kierownictwem Antoniego Żychlińskiego z Łódzkiego Klubu Płetwonurków „Tryton”, wybrała się do Meksyku, aby w ciepłych, klarownych, bardzo bogatych we florę i faunę wodach Morza Karaibskiego nurkować.
Artykul bral udzial w konkursie "Jest takie miejsce..."
organizowanym przez serwis internetowy Odyssei.com oraz tygodnik
"Angora"






Gdy w Polsce były duże mrozy, my w Meksyku na półwyspie Jukatan i archipelagu Bancho-Chinchoro zalewaliśmy się potem i szukaliśmy cienia, aby schronić się przed palącymi promieniami słońca. Grupa czterech płetwonurków w składzie: Ryszard Krzywicki, Andrzej Siniarski, Edward Westerlund- pod kierownictwem Antoniego Żychlińskiego z Łódzkiego Klubu Płetwonurków „Tryton”, wybrała się do Meksyku, aby w ciepłych, klarownych, bardzo bogatych we florę i faunę wodach Morza Karaibskiego nurkować.

Prócz tego chcieliśmy zwiedzić niezwykle ciekawe zabytki tego państwa.

Do Meksyku lecieliśmy „British Air” z Wiednia, nie z Warszawy, bo kupując bilet w Austrii był on o ponad 200 dolarów tańszy i kosztował tylko 626 dolarów na osobę. Na wyprawę zabraliśmy podstawowy sprzęt biwakowy, nurkowy, sprężarkę i trzy butle ze sprzężonym powietrzem. W sumie mieliśmy 300 kg bagażu. Po szesnastu godzinach od wylotu z Wiednia i postoju w Londynie wylądowaliśmy szczęśliwie w stolicy Meksyku, gdzie na lotnisku czekał na nas mój przyjaciel Jerzy Hausleber- Polak- trener i wychowawca wielu wspaniałych chodziarzy meksykańskich, którzy niejednokrotnie wygrywali Mistrzostwa Świata i zdobywali medale olimpijskie. Po jednym dniu pobytu w Mexico, rejsowym autobusem z całym naszym sprzętem, pojechaliśmy na półwysep Jukatan do najbardziej wysuniętej na południe Meksyku miejscowości Chetumal. Z Mexico do Chetumalu jest 1800 km, jazda autobusem trwała 23 godziny. Mimo to, w dobrej kondycji dobiliśmy do pierwszego etapu naszej wyprawy.

Po zwiedzeniu miasta i załatwieniu formalności związanych z nurkowaniem, wynajęliśmy półciężarówkę i pojechaliśmy do miejscowości Majahval. Miejscowość ta jest oddalona o 160 km na północny wschód od Chetumal i znajduje się naprzeciwko upragnionego archipelagu Bancho-Chinchoro, celu naszej wyprawy. W Majahval wynajęliśmy na 20 dni siedmiometrową łódź z przyczepnym silnikiem 60 km, wraz ze sternikiem i 400 litrami benzyny za 800 USA. Łódź razem ze sternikiem była przez cały czas trwania wyprawy do naszej dyspozycji. Załadowaliśmy na nią nasz cały sprzęt, jedzenie „awaryjne” oraz 180 litrów wody pitnej i popłynęliśmy na archipelag wysp Bancho-Chinchoro.

Archipelag ten, to jedna wielka rafa koralowa o promieniu ok. 20 km oddalona od brzegu Jukatanu ok. 40 km, z trzema bezludnymi wysepkami. Na północy rafy są wyspy Cajo Norte, Cajo Centro i Cajo Lobo. W Meksyku na Jukatanie nie ma żadnych ograniczeń w nurkowaniu i polowaniu na ryby. Pod wodą każdy może robić, co chce. Wody otaczające wyżej wspomniane wyspy są rajem dla płetwonurków.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Artur / 2010-04-28
    Gratuluję wyprawy!
    Pozdrowienia dla Antka! mojego instruktora z kursu na P2 (j.Niedackie, 2000r.)
  • Józek / 2010-01-22
    znam
    Faceta tak musiało być.
MeksykWybierz obszar który Cię interesuje

MeksykChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju