Gdy w Polsce były duże mrozy, my w Meksyku na półwyspie Jukatan i archipelagu Bancho-Chinchoro zalewaliśmy się potem i szukaliśmy cienia, aby schronić się przed palącymi promieniami słońca. Grupa czterech płetwonurków w składzie: Ryszard Krzywicki, Andrzej Siniarski, Edward Westerlund- pod kierownictwem Antoniego Żychlińskiego z Łódzkiego Klubu Płetwonurków „Tryton”, wybrała się do Meksyku, aby w ciepłych, klarownych, bardzo bogatych we florę i faunę wodach Morza Karaibskiego nurkować.
Wspaniała przygoda na bezludnym archipelagu - Bancho-Chinchoro
Antoni Żychliński2006-12-15 21:36:37
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
zbliżyć się by oddać pewny strzał. Po godzinie nurkowania miałem na nizałce parę ryb, więc mieliśmy zapewniony wspaniałą ucztę. Po powrocie do obozu nasz sympatyczny sternik, wziął się do oprawiania zdobyczy. Za godzinę pierwsze ryby zrobione po meksykańsku były już na stole. Jedna porcja została natarta czosnkiem i posypana dużą ilością różnych przypraw, druga tylko skropiona cytryną. Obiad był przepyszny i trzeba było go zakropić teqilą, wódką robioną z soku agawy. Ryb było tyle, że wystarczyło na kolację. Drugiego dnia po śniadaniu znów wypłynęliśmy na barierę raf na nurkowanie. Zachwycaliśmy się pięknymi widokami polując na ryby i langusty. W drodze powrotnej do obozu zatrzymaliśmy się w płytkiej dwumetrowej wodzie, gdzie był dużo karakoli. Karakola to duży ślimak jadalny, bardzo smaczny. Ma dużą muszlę o wadze dochodzącej do 1 kg i pięknej różowej barwie. Znów wyżerka była wspaniała, a jedzenie przywiezione z lądu nikogo nie interesowało. Od tej pory głównym naszym pożywieniem był sok z pomarańczy i kokosów oraz ryby, langusty i ślimaki. Całe jedzenie przyrządzaliśmy na ognisku, bo z uwagi na dużą ilość sprzętu nurkowego nie mogliśmy wziąć kuchenki gazowej. Całe dnie spędzaliśmy na nurkowaniu i objadaniu się darami morza. Biwak nasz stanowiły dwa małe namioty, w jednym spał Andrzej, bo boi się wężów, drugi był na ciuchy. Pozostali koledzy spali w hamakach rozwieszonych między palmami, a ja na materacu pod palmą. Kontener, w którym przywieźliśmy sprężarkę „Coltri”, służącą do napełniania butli sprężonym powietrzem, służył za stół. Po paru dniach nurkowań, gdy zapoznaliśmy się już z rafami, wybraliśmy się na nurkowanie nocne.
Pod wodą jest wspaniale. Pływam razem z Edem, Andrzej ze sternikiem są na łodzi i asekurują nas. W świetle latarki widać poprzyklejane do koralowców duże ryby koralowe. Inne gdzieś się pochowały.
...
Zobacz zdjęcia:
Meksyk
Meksyk - wybierz obszar, który cię interesuje:












































