Zmęczenie po kilkugodzinnym pobycie na lotnisku monachijskim, czasie spędzonym w ciszy wyludnionego miasta duchów znika wraz z pierwszym powiewem delikatnego, wrześniowego wiaterku muskającego moją twarz zaraz po wyjściu z samolotu wprost w nieprzebrane mroki Tbilisi. Gruzini przyzwyczajeni są do nocnego trybu pracy ich lotniska, stad więc tłumy oczekujących.
Kilka dni w Gruzji
Anna Piotrowska2006-12-15 21:28:08
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 11 głosów oddanych
Artykul bral udzial w konkursie "Jest takie miejsce..."
organizowanym przez serwis internetowy Odyssei.com oraz tygodnik
"Angora"
Zmęczenie po kilkugodzinnym pobycie na lotnisku monachijskim, czasie spędzonym w ciszy wyludnionego miasta duchów znika wraz z pierwszym powiewem delikatnego, wrześniowego wiaterku muskającego moją twarz zaraz po wyjściu z samolotu wprost w nieprzebrane mroki Tbilisi. Gruzini przyzwyczajeni są do nocnego trybu pracy ich lotniska, stad więc tłumy oczekujących. Wraz ze mną leciała grupa młodzieży, nie trudno też zgadnąć znając tutejsze tradycje, że po rebiatę przyjechali nie tylko rodzice, ale i bliżsi i dalsi krewni. Relacje rodzinne – o czym przyszło mi się jeszcze niejednokrotnie przekonać podczas mojego pobytu w Gruzji – są tu niezwykle silne, a dzieci wręcz wielbione. Na szczęście i moi gospodarze stawili się punktualnie, ich nieskrywana radość na mój widok rekompensuje mi nieprzespaną noc, nerwową atmosferę na lotnisku w Tbisili (potrzebna wiza czy też nie? – do 90 dni jednak nie). I już jedziemy do centrum Tbilisi – patrz na lewo mówią: pomnik Dawida Budowniczego, patrz na prawo komenderują: to nad miastem w majestacie niewzruszonym panuje sylwetka Matki Gruzja. Potęga olbrzymich kolosów podświetlonych milionami świateł wywiera ogromne wrażenie. A to co takiego? Na szczycie jednego z wielu wniesień w Tbilisi skrzy się prawdziwa wieża Eiffla – ależ nie, to tylko złudzenie, jest to po prostu wieża telewizyjna widoczna w mieście zewsząd, szczególnie promieniście prezentująca się właśnie nocą.
Trzy godziny snu i pierwsze gruzińskie śniadanie. Na stół wjeżdża wszystko czym pan Bóg obdarzył te krainę, a obdarzył po prostu wszystkim. Według legendy Gruzini swym nastawieniem do życia, umiłowaniem tańca i śpiewu zrobili takie wrażenie na Panu Bogu przydzielającego rozmaitym narodom kawałki
...
Elzbieta, 2007-08-01 15:53:57
Zobacz zdjęcia:
Gruzja
Gruzja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























dato, 2007-08-14 01:55:20