Zmęczenie po kilkugodzinnym pobycie na lotnisku monachijskim, czasie spędzonym w ciszy wyludnionego miasta duchów znika wraz z pierwszym powiewem delikatnego, wrześniowego wiaterku muskającego moją twarz zaraz po wyjściu z samolotu wprost w nieprzebrane mroki Tbilisi. Gruzini przyzwyczajeni są do nocnego trybu pracy ich lotniska, stad więc tłumy oczekujących.
Kilka dni w Gruzji
Anna Piotrowska2006-12-15 21:28:08
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 11 głosów oddanych
żelaza), ruiny średniowiecznych fortec oraz wspaniale zachowane, do dnia dzisiejszego funkcjonujące budowle klasztorne (np. Gergetis Sameba) – to gruzińska piękna rzeczywistość. Jest też i druga jej strona: opustoszałe wioski, w których mieszkają już tylko starzy, bo młodzi w poszukiwaniu pracy uciekają do Tbilisi, popadające w runie budynki z poprzedniej epoki, zajazdy pozbawione bieżącej wody, a toaletach nie wspominając (a jeśli już, to tylko rodzaj sławojki, w której szumnie nazywana toaletą turecką straszy dziura w spróchniałym drewnie, autentycznie grożąca zawaleniem – o takich przypadkach, z dużym humorem, jednak opowiadano mi). Zjeść w przydrożnych restauracjach można jednak przednie gruzińskie chaczapuri oraz – tak jak to my uczyniliśmy – hangali: rodzaj dużych pierogów gotowanych w kotle nad ogniskiem, serwowanych na jednej misce, które jeść koniecznie trzeba rękoma, wysysając najpierw sok z ich wnętrza i uważając by nic z tego płynu nie wydostało się na talerz, bo to wstyd! I do tego popijać je najwspanialszą na świecie oranżadą z Natachtari, miejsca, w którym królowa Tamar (wnuczka króla Dawida) zatrzymała się spragniona, a ugasiwszy pragnienie świeżą wodą posiedziała ukontentowana jeszcze czas jakiś na swym tronie, sygnując miejsce na wieki i poświadczając rangą swego autorytetu walory tamtejszej wody. Wielorakość smaków Saperavi (bo tak oranżada ta fachowo się nazywa) jest przeogromna, być może do najsmaczniejszych należy jednak ta z winogron.
Uważa się, że w Gruzji po raz pierwszy w historii ludzkości udomowiono dzikie winogrona. Obecnie, chociażby jeden krzaczek rośnie przy każdym domu, a produkowane zeń wino nie znajduje w świecie żadnego odpowiednika. Jest po prostu... gruzińskie. Trzeba je koniecznie spróbować A szczególnie takie, które nigdy nie przestaje ... bulgotać. Nie chodzi tu bynajmniej o podgrzewane wino, ale wino przypominające
...
Elzbieta, 2007-08-01 15:53:57
Zobacz zdjęcia:
Gruzja
Gruzja - wybierz obszar, który cię interesuje:
















































dato, 2007-08-14 01:55:20