Podobno można tu znaleźć najpiękniejsze na świecie szmaragdy i rubiny, wypić najbardziej aromatyczną herbatę i zjeść najsłodsze ananasy. Dla mnie największym skarbem Sri Lanki jest roślinność – buchająca przeróżnymi odcieniami zieleni, radująca oczy całą paletą kolorów wonnych kwiatów.
Sri Lanka - Kraj jak ogród

Marzena2004-05-06 11:06:32
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
proces wytwarzania herbaty. Pokazują sortowanie, suszenie, rozdrabnianie, fermentowanie. Dowiaduję się, że najlepszej jakości herbatę uzyskuje się z zawiązków listków, które wieńczą szczyt krzewu herbacianego. W sklepie fabrycznym taka herbata pakowana jest do srebrnych woreczków. Degustujemy doskonały napój i ruszamy do fabryki batików – tkanin ręcznie malowanych, potem do fabryki jedwabiu i sklepu z jedwabnymi sukniami, bluzkami, szalami i chustami. Tu czeka mnie niespodzianka. Ekspedientki ubierają mnie w hinduski strój – sari. Zręcznie obwiązują mnie sześciometrowym kuponem tkaniny, który upinają za pomocą jedynie dwóch niewielkich agrafek. Jeszcze tylko czerwona kropka na czole oznaczająca, że jestem mężatką i wyglądam jak hinduska. No, może nie do końca, bo spod sari wyglądają... tenisówki.
Trafiamy też do manufaktury, w której powstają drewniane rzeźby – pamiątki sprzedawane turystom. Czegóż tam nie ma – i słonie różnej wielkości i posążki Buddy i kolorowe rytualne maski. Nie mam siły na targowanie się ze sprzedawcami, którzy za obowiązek przyjęli proponowanie ceny przynajmniej o 30 procent wyższej niż ta, którą się uzyska przez kilkunastominutowe negocjacje.
Osłabieni szaleństwem zakupów siadamy w przydrożnej knajpce. Zamawiamy potrawę dnia za trzy dolary. Gdy kelner wnosi pięć, siedem, dziesięć miseczek z kolejnymi daniami, podejrzewamy, że pomylił zamówienia. On tylko się uśmiecha i życzy smacznego. W miseczkach są smażone banany, bakłażany, fasola, soczewica, kurczak w curry, ryba, jakaś kaszka i warzywa, których nie potrafię nazwać. Do tego ryż, a na deser owoce: ananas, mango, papaja, melon. Nie sposób tego zjeść.
A jeśli już, to koniecznie trzeba odwiedzić jeden z ogrodów przypraw. Tam nie tylko można skosztować przyprawy, ale i naturalne leki na każdą dolegliwość, także na przejedzenie. A jeśli kogoś bolą plecy, szyja czy nogi może poddać się masażowi i znowu będzie mógł wędrować po Sri Lance.
Po kilkudniowej włóczędze po środku wyspy na koniec czeka nas nagroda – pobyt nad Oceanem Indyjskim. Siedzę na plaży, popijam chłodny sok z mango i patrzę na wędrującego po piasku... słonia. Fatamorgana, udar słoneczny? Nie, to kolejna atrakcja dla turystów, którzy mogą brzeg morski obejrzeć z wysokości grzbietu zwierzęcia. Ja wolę zwyczajny spacer, bo tylko wtedy można zanurzyć nogi w ciepłej wodzie. Jej dotyk muszę zapamiętać na wiele zimowych polskich miesięcy.
Zobacz zdjęcia:
Sri Lanka
Sri Lanka - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















