• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

ŁELKOM TU JAPONIA

akary Wyświetlono: 2479 razy 2006-12-15 18:45:40
  Ocena:2.81 (170 głosów)


Japonia - kraj Godżilli, Kamikaze i języka, w którym "kocham Cię" brzmi jak wyzwanie do walki.
Artykul bral udzial w konkursie "Jest takie miejsce..."
organizowanym przez serwis internetowy Odyssei.com oraz tygodnik
"Angora"


Japonia - kraj Godżilli, Kamikaze i języka, w którym "kocham Cię" brzmi jak wyzwanie do walki.

Wybieram to miejsce nie bez kozery. Problemy sadownicze naszych rolników natchnęły mnie by zaczerpnąć ze skarbnicy doświadczeń, było nie było, kraju kwitnącej wiśni. W tym celu rozpocząłem przygotowania do wyprawy, od obserwacji pobliskiego sadu celem zgłębienia podstaw japońskiej kultury.

Z zadumy, już po paru minutach, wypłoszyły mnie wszędobylskie pszczoły, zapylające obserwowany drzewostan. Dotkliwie pogryziony salwowałem się ucieczką, która jednakowoż wzbudziła niepokój miejscowych sadowników. Ci biorąc mnie za złodzieja, dali upust wszelkim rolniczym frustracjom, odetchnąłem dopiero w areszcie i nawet oskarżenie "o zakłócenie porządku publicznego" nie zrobiło już na mnie wrażenia.

Okres rekonwalescencji nie był straconym czasem, wnikliwie obejrzałem wszystkie odcinki "Shoguna" i wniosek nasuwał się jednoznaczny. Japończycy to prosty naród lubiący bardzo kolorowe szlafroki, a wszelkie problemy społeczne rozwiązują przy pomocy sepuku.
Wzbogacony o te wnioski ruszyłem na zakupy niezbędnego ekwipunku. Właściwie to zakupy okazały się bardzo proste i sprowadzały się do kilku naklejek z motylkami i kwiatkami na mocno już wytarty, bawełniany szlafrok oraz kompotu wiśniowego by tubylcy nie myśleli, że Polacy nie gęsi i swoje wiśnie mają. Na wszelki wypadek nabywam jeszcze pół litra Wyborowej, Wschód to Wschód, a im bardziej w tym kierunku, tym bardziej docenia się walory smakowe tego rodzaju trunków. Zabieram również łyżkę i widelec, bo oni tam patykami w talerzu grzebią, trzeba więc oświecić biedny naród.

Japonia okazała się leżeć blisko Polski (dzieli nas w końcu tylko jeden kraj, wiec to nie może być daleko), podróż minie więc jak z bicza strzelił, a wytrzymam na słonych paluszkach.
Podróż faktycznie wiodła przez jeden kraj, niestety trwała dwa tygodnie. Pokruszone słone paluszki służyły mi do wabienia ptactwa, te zaś jako posiłki. Pod koniec podróży miałem już niezłą wprawę, a dzięki handlu wymiennemu z tubylcami, także niezłą kolekcję ryb i kozę.

Z Władywostoku do Japonii dostaję się na rosyjskim kutrze, kosztowało mnie to dwa sokoły, sześć gołębi pocztowych i jedna kuropatwę.
Przede mną Japonia... było niestety ciemno, Rosjanie mówili, że lepiej jak przybijemy do lądu w nocy, w ten sposób będzie większa niespodzianka dla mnie i dla Japończyków.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • ma / 2009-06-13
    Wspanialy kraj. Bylem 2 razy i polecam innym.
  • Kamyk / 2007-08-09
    Jeszcze Cię nie znam, więc nie mam pojęcia, czy jesteś tak nakręcony, że z łatwością wychodzi Ci pisanie i tym samym rozbawianie do granic bólu brzucha Twoich czytelników, czy też tak zakręcony, że przyciągasz niespodzianki losu... :) Ja w każdym razie bardzo chętnie udałabym się do Japonii, ale na razie pozostaje mi chyba sprawienie sobie kolorowego bardzo gustownego szlafroka!
JaponiaWybierz obszar który Cię interesuje

JaponiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju