Japonia - kraj Godżilli, Kamikaze i języka, w którym "kocham Cię" brzmi jak wyzwanie do walki.
ŁELKOM TU JAPONIA
Adrian Kary2006-12-15 18:45:40
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.88 z 5.00. 8 głosów oddanych
Polski (dzieli nas w końcu tylko jeden kraj, wiec to nie może być daleko), podróż minie więc jak z bicza strzelił, a wytrzymam na słonych paluszkach.
Podróż faktycznie wiodła przez jeden kraj, niestety trwała dwa tygodnie. Pokruszone słone paluszki służyły mi do wabienia ptactwa, te zaś jako posiłki. Pod koniec podróży miałem już niezłą wprawę, a dzięki handlu wymiennemu z tubylcami, także niezłą kolekcję ryb i kozę.
Z Władywostoku do Japonii dostaję się na rosyjskim kutrze, kosztowało mnie to dwa sokoły, sześć gołębi pocztowych i jedna kuropatwę.
Przede mną Japonia... było niestety ciemno, Rosjanie mówili, że lepiej jak przybijemy do lądu w nocy, w ten sposób będzie większa niespodzianka dla mnie i dla Japończyków. Postanowiłem więc przenocować w pobliskiej jaskini, a rano rozpocząć zwiedzanie.
Szczelnie okryty szlafrokiem obudził mnie dopiero dźwięk tysięcy samochodowych klaksonów. Moja koza, dziesiątki ryb i ptactwa skutecznie zablokowały największy tunel tranzytowy Japonii. Przerażona menażeria, w popłochu, uciekła, ja też. Dopiero po godzinie wędrówki miastem, ochłonąłem. Przestałem nawet zwracać uwagę na wskazujących, mój szlafrok, tubylców. Usiadłem na chodniku by przemyśleć całą sytuację. I to był błąd, chodnik nagle ruszył, a uwięziony szlafrok w mechanizmie ruchomych schodów prezentował się, co prawda, wyjątkowo okazale, ale tamując po raz kolejny ruch tysięcy kłębiących się Japończyków, naraził mnie, niewątpliwie, temu narodowi. Przez głowę przelatywały mi różne myśli, już wyciągałem widelec by popełnić rytualne sepuku, gdy nagle z opresji wybawił mnie jakiś tubylec.
Ten miły Japończyk okazał się Polakiem, który wraz z Andersem przemierzał Rosję, ale z powodu "nadużycia" różnych środków przez pomyłkę wsiadł do innego pociągu i znalazł się aż tutaj, nie mogąc sobie darować takiej gafy zżółkł ze złości, tak że nie wyróżniał się już prawie, od Japończyków, dodatkowo miłość do sake i brak ogórków do zakąszania spowodowały, że twarz zastygła mu w grymasie, który w 100% upodabniał go do autochtonów.
Jednak to nie moja słowiańszczyzna na gębie, ale ogromy kac i moja "Wyborowa" wywołała patriotyczne odruchy u naszego rodaka. Wypluwając pestki z kompotowych wiśni i popijając tęgo wódkę, krajan rozjaśnił mi zafałszowany obraz, tego pięknego kraju, jaki kreuje telewizja.
Kilkumilionową karę, jaką na mnie nałożono za blokowanie autostrady i schodów w metrze, odrabiam obecnie w pobliskim zoo jako opiekun ptactwa.
Droga redakcjo, proszę wyciągnijcie mnie stąd, a obiecuję, że już nigdzie więcej nie pojadę.
Zobacz zdjęcia:
Japonia
Japonia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























Kamyk, 2007-08-09 12:35:02