Litwa - Park Grutas
Marzena Wyświetlono: 1805 razy 2004-05-05 20:11:42![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.93 (95 głosów) |
Nic nie zdradzało, że za lśniącą taflą jeziora, ścianą drzew i ścieżką powitają nas radzieccy żołnierze z pepeszami, monumentalne Leniny, Staliny i Dzierżyńscy.
Ponieważ wcześniej nie do końca wiedziałam, co jest kolejnym punktem programu wycieczki po Litwie, Park Grutas był dla mnie zabawnym zaskoczeniem.
Na pomysł zgromadzenia na obszarze ponad 200 hektarów parku przeróżnych monumentalnych i całkiem niewielkich pomników komunizmu wpadł przed trzema laty Vilumas Malinauskas, prawdopodobnie wcześniejszy dyrektor działającego pod litewskimi Druskiennikami państwowego gospodarstwa rolnego. Zaproponował osuszenie bagiennego terenu, nawiezienie ogromnej ilości ziemi. Obiecał, że w ciągu kilku następnych lat miejsce to stanie się jednym z najpopularniejszych punktów programu wycieczek zagranicznych. Słowa dotrzymał. Oficjalne otwarcie obiektu miało miejsce w kwietniu tego roku. Zanim to się stało, Park Grutas odwiedziło już ponad 100 tysięcy turystów.
Jak opowiada miejscowy przewodnik, na oficjalnym otwarciu parku, które miało miejsce w "prima aprilis", po leśnych ścieżkach, nad jeziorem i w restauracji paradowało mnóstwo Leninów, Stalinów, Dzierżyńskich, komsomolców, radzieckich żołnierzy i innych postaci kojarzonych z epoką głębokiego komunizmu. Filmowały to kamery telewizji z całego świata. Obcokrajowcy nie mogli się nadziwić, dlaczego Park Grutas przyciąga tak wielu Litwinów. - Czyżby tęsknili za utraconym komunistycznym "rajem"? - zastanawiali się głośno.
Dziesięć kilometrów od jednej z dwóch największych miejscowości uzdrowiskowych Litwy, Druskiennik, leży wioska Grutas. Zjeżdżając z niej do lasu, wzdłuż brzegu jeziora należy w pewnym momencie pozostawić samochód, bo resztę trasy można pokonać tylko pieszo lub na rowerze. Chodzi oczywiście o ochronę środowiska. W tej części Litwy zwraca się na to szczególną uwagę.
Idziemy wzdłuż jeziora. Na jego środku znajduje się niewielka wyspa z wysokim, smukłym pomnikiem "Matki Rosji". Potem napotykamy pociąg z kilkoma towarowymi wagonami. Takimi wagonami transportowano ludzi zesłanych za działalność antykomunistyczną na Syberię. - Założeniem właściciela parku były przejażdżki pociągiem po lesie, nad jeziorem - mówi przewodnik. - Zaprotestowali jednak ludzie, którzy przeżyli transporty takimi pociągami. Dlatego do wagonów można wejść, ale nigdzie się nimi nie pojedzie.
Po przejściu budki z biletami wita nas monumentalny pomnik władzy ludowej. Podobne można było spotkać jeszcze kilkanaście lat temu także i w Polsce. Żołnierze radzieccy z pepeszami, matki żegnające z dumną miną swych synów idących na wojnę przeciw wrogom bolszewizmu. Przewodnik opowiada, że Vilumas Malinauskas jeździł po terenie dawnego ZSRR i znajdował posągi, pomniki i popiersia porzucone w starych magazynach czy wręcz na śmietnikach. Nie wiedziano, co z tym zrobić.
| Oceń relację |
LitwaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















