Izrael 2005 - Dahab - Sharm el Sheikh
Izrael 2005 - Dahab - Sharm el Sheikh


Piotbula2006-10-23 15:40:05
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
http://www.piotbula.republika.pl
2.06.05 Dahab - Sharm el Sheikh
Ostatni dzień wakacji rozpoczęliśmy dość późno, a trzeba było się spakować. O 11 byliśmy umówieni na wyjazd do Blue Hole, a przed południem musieliśmy już opuścić domek. Wcześniej jednak trzeba było coś zjeść. W czasie spaceru alejką nadmorską przy każdej knajpce mnóstwo naganiaczy, którzy wszystkimi sposobami zachęcają do skorzystania z ich usług. Miejsc w lokalach znacznie więcej niż turystów, więc prześcigają się w promocjach. Ceny śniadań wahają się od 10 do 16 funtów. Wstąpiliśmy do "Aladyna", gdzie dostaliśmy śniadanie, niezależnie od wyboru za 10 funtów z napojem gratis. Rafał zjadł ciężkie angielskie, a my lekko zmodyfikowane śniadanie Aladyn.
Większość bagażu zostawiliśmy w recepcji, a zabraliśmy jedynie rzeczy niezbędne do plażowania. Wyjazd do najpopularniejszego w okolicy miejsca do podziwiania rafy koralowej kosztuje 25 funtów od osoby. W cenie przejazd i wypożyczenie sprzętu do snorkelingu. Za bardzo nie wiedzieliśmy dokąd jedziemy, a nazwa Blue Hole nie za dużo nam mówiła. Bardzo miły i rozmowny Arab zawiózł nas wertepami na pace swojego terenowego autka na miejsce. Urok tego miejsca nie daje się jednak ocenić z brzegu. Plaża kiepska, a właściwie jej nie ma. Leżeć można w kilku nabrzeżnych knajpkach przy stolikach, na dywanikach, w słońcu, albo w cieniu. Jak kto już woli. Nasz kierowca zaprowadził nas do jednej z knajpek, gdzie wybraliśmy sobie sprzęt odpowiednich rozmiarów - maski z rurkami i płetwy. Dla Krzysia miałem moje okularki, ale wystarczyły mu w zupełności. Nie wychodził z wody przez cały dzień :)
Niezwykłość Niebieskiej Dziury można ujrzeć dopiero pod wodą. Przy samym brzegu dno jest tu na głębokości 66 metrów. Rafa koralowa widziana na żywo jest jeszcze piękniejsza niż na filmach. Trochę żałowaliśmy, że nie mogliśmy fotografować i kręcić tego wszystkiego co widzieliśmy w czasie wielokrotnych podwodnych polowań na coraz to ciekawsze, bardziej kolorowe i różnokształtne rybki. Zresztą nie tylko rybki. Kolejne ciekawe wrażenie to wielopoziomowość amatorów podwodnego zwiedzania.
My pływaliśmy z rurkami na powierzchni, a pod nami tłumy płetwonurków w kombinezonach z butlami, których frajda musiała być jeszcze większa niż nasza. Po coraz to ciekawszych okazach, które udawało nam się dojrzeć między koralami stwierdziliśmy z Rafałem, że następny przyjazd tu, to wyjazd dla nurkujących. Sama głębia robi niesamowite wrażenie, dzięki czystości wody. Była ona niestety dość chłodna, a ja jako człowiek ciepłolubny musiałem od czasu do czasu uciekać na słoneczko. Tylko Krzysiowi chłód nie przeszkadzał i szalał w wodzie i pod wodą ze mną lub z Rafałem. Dzień minął błyskawicznie i z żalem pożegnaliśmy kolorowe rybki tuż przed zachodem słońca. Mieliśmy jeszcze chwilę czasu na kolację i małe zakupy za resztki funtów. Ostatni autobus do Sharm el Sheikh odjeżdża z dworca autobusowego w Dahab o 22.30.
Zakupiliśmy bilety za 11 funtów i trochę podsypiając spędziliśmy półtorej godziny jadąc w kierunku Sharm. Jeszcze tylko ostatnia przesiadka w taksówkę za 25 funtów z dworca na lotnisko i mogliśmy cieszyć się, że zdążyliśmy na czas przed odlotem samolotu. Wprawdzie Egipcjanom padły komputery, ale ręcznie wypisali nam karty pokładowe i odprawili bagaże, które jakimś cudem razem z nami znalazły się w Warszawie. Razem z nami wracał do Polski pełen samolot opalonych turystów, którzy swe wakacje spędzili nieco inaczej niż my ;))
Zobacz zdjęcia:
Izrael
Izrael - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















