Izrael 2005 - Jerozolima
Izrael 2005 - Jerozolima


Piotbula2006-10-23 15:33:41
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 4 głosów oddanych
przypadku nas. Ani raz w czasie pobytu na terytorium Izraela nie spotkaliśmy Żyda, który byłby miły, zagadał, czy choćby pomógł w wyborze muzyki. W przeciwieństwie do bardzo otwartych i służących pomocą Arabów, Żydzi traktowali nas zawsze z dużym dystansem, nawet kiedy zarabiali na nas pieniądze ;)
Wracając weszliśmy jeszcze na duży miejski targ, znajdujący się mniej więcej w połowie drogi z dworca na Stare Miasto i oprócz zakupów kulinarnych zrobiłem sporo zdjęć. Zakupiliśmy mnóstwo jarzyn i owoców, by obiadokolacje zrobić we własnym zakresie, a ceny po raz pierwszy w Izraelu były w miarę przystępne: pomidory 2,5 NIS za kg, ogórki - 2,5 NIS, cebula - 2 NIS, winogrona - 5 NIS, oliwki - 18 NIS.
Nie mogliśmy sobie odmówić ponownej wizyty w dzielnicy ortodoksyjnej. Tym razem dłużej pospacerowaliśmy oglądając wybiegających ze szkół chłopców z pejsami i w koszulach niebieskich w kratkę, dziewczynki w bardzo skromnych sukienkach, czy wreszcie spieszących się ciągle ojców w tradycyjnych strojach. Tych podzieliłem w swoich obserwacjach na dwie grupy - Żydów przeraźliwie chudych i Żydów grubych. Ciekawe czy podział ten jest związany z ich zamożnością? Może to nie do końca w porządku, ale większość zdjęć robiłem z pewnej odległości przy pomocy teleobiektywu. Zniechęciłem się do pytania o zgodę, ponieważ nikt z zapytanych tej zgody mi wyrazić nie chciał, a koloryt i egzotyka tych ludzi nie pozwalała pozostawić tych obrazów w samej tylko pamięci. Polecam każdemu kto będzie w Jerozolimie by się tam wybrać, tym bardziej że miejsce chyba rzadko odwiedzają wycieczkowi turyści.
Zeszło nam ponad pól dnia, a nogi powchodziły nam do ... Po krótkim odpoczynku i drugim śniadaniu w hotelu, wyszliśmy jednak na miasto. Z powodu mojego niedopatrzenia nie udało się nam wejść na dziedziniec Dome of the Rock - wpuszczają tylko do 14.30. Potem wstęp tylko dla muzułmanów... Do samej świątyni tak czy inaczej nie wpuszczają. Poszliśmy zatem jeszcze raz pod Ścianę Płaczu. Tym razem weszliśmy pod samą ścianę, a nawet do środka. Musieliśmy założyć papierowe czapeczki rozdawane przy wejściu. Mnóstwo tu modlących się Żydów w różnym wieku. Pozwiedzaliśmy jeszcze odrobinę dzielnice żydowską i ormiańską, by w końcu wylądować w hotelu na pyszna sałatkę warzywno - jajeczna. Miała być jajecznica, ale akurat brakło gazu, a jajka można było ugotować w menażce przy pomocy starej grzałki ;)
Wieczorkiem, po zachodzie słońca poszliśmy pożegnać się z księdzem Robertem i siostrami w Domu Polskim. Ksiądz zaprowadził nas ponownie na dach i udało się nam zrobić trochę fotek Jerozolimy nocą z "lotu ptaka". Podziękowaliśmy za gościnę i obiecaliśmy, że namówimy rodziców na przyjazd do Jerozolimy jesienią.
Zobacz zdjęcia:
Izrael
Izrael - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















