Izrael 2005 - Jerozolima - Betlejem - Jerozolima
Izrael 2005 - Jerozolima - Betlejem - Jerozolima


Piotbula2006-10-23 15:29:17
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.57 z 5.00. 7 głosów oddanych
narodzenia Chrystusa. Akurat odbywało się tu nabożeństwo i mogliśmy wysłuchać liturgicznych śpiewów ormiańskich kapłanów. Jest tu nawet połączenie z podziemiami części katolickiej, ale aktualnie zamknięte. Weszliśmy zatem z powrotem do góry i juz otwartym przejściem przeszliśmy do XIX-wiecznego kościoła franciszkańskiego. Nie za bardzo pasował on swoim wystrojem do średniowiecznej świątyni ormiańskiej. W podziemiach tych różnic juz aż tak bardzo nie widać. obejrzeliśmy kilka grot. Miedzy innymi tę, w której Józef miał sen o ucieczce do Egiptu oraz tę gdzie tłumaczone było Pismo Święte. Fragmentów mszy wysłuchaliśmy na pięknym gotyckim dziedzińcu, bogato zdobionym kwiatami. Poszliśmy potem pozwiedzać Betlejem. Przy zakupie kartek sprzedawca ostrzegał mnie by wysłać je z Jerozolimy, ponieważ podobno Izraelczycy dość często "gubią" pocztę wysyłana z Terytoriów Okupowanych. W odróżnieniu od Żydów, Palestyńczykom nic nie przeszkadzało, że byli fotografowani, a nawet chętnie sami wchodzili w kadr. Przeszliśmy główna drogą obok kościoła syryjskiego, luterańskiego aż do stacji minibusów i zawróciliśmy. Bardzo ciekawym punktem programu okazał się być targ, będącym widowiskiem zawsze godnym zobaczenia na Wschodzie. Krzyczący handlarze próbowali wcisnąć swój różnorodny towar obojętnie komu, byleby dużo i drogo. Ceny jedna i tak mniejsze niż w Izraelu.
W drodze powrotnej znów daliśmy się zabrać za 7 NIS, a tym razem kierowca był bardzo komunikatywny po angielsku. Porozmawialiśmy chwilę o sytuacji politycznej w rejonie i szansach Palestyny. Co ciekawe Arab obwiniał za wszelkie problemy Bliskiego Wschodu zachodnie mocarstwa, które kosztem życia wielu ludzi urządzają sobie tu poligon do walk zbrojnych i konfliktów dyplomatycznych. Wysiedliśmy ponownie przy wielkim murze, pomalowanym od tej strony kilkoma napisami w stylu " Welcome in Getto". ponownie bez większych problemów przeszliśmy kontrolę i busem dojechaliśmy do centrum.
Wspólnie z Rachel zjedliśmy jeszcze obiad w arabskim snack-barze. Potem ona poszła na Starówkę, a my zgodnie z radą księdza Roberta postanowiliśmy zawędrować do dzielnicy ortodoksyjnej poza murami. Po przejściu przez jedno z kolejnych skrzyżowań nie wierzyłem własnym oczom. Byliśmy w przedwojennej Polsce. Przynajmniej tak to widziałem na filmach. Ale to nie był film, to nie były kostiumy. Ci ludzie żyli tak naprawdę i ubierali się tak na codzień. W tradycyjne ubrania poubierani byli wszyscy - dzieciaki, matki, ojcowie, młodzieńcy, starcy. Wszyscy prawie bez wyjątków. Ubrania były mało wesołe - głownie w czerni i bieli. Nie pozwalali się niestety fotografować i wszystkie fotki musiałem robić z ukrycia, z pewnej odległości, bo odmówić sobie fotografowania nie byłem w stanie. Wróciliśmy do hotelu po zmroku i przed snem zafundowaliśmy sobie kolejny spacer po części żydowskiej Starówki.
Zobacz zdjęcia:
Izrael
Izrael - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















