• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

NA PRZEŁAJ PRZEZ BORNEO

Wyświetlono: 2809 razy 2006-10-23 12:12:36
  Ocena:2.53 (169 głosów)


NA PRZEŁAJ PRZEZ BORNEO - 2006
www.palkiewicz.com

Ponad 2.000 kilometrów wielkiej przygody pod flagą Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Londynie. Jacek Pałkiewicz pokonał całą wyspę Borneo napotykając w jej wnętrzu legendarnych budzących postrach Dajaków

Wpatrując się w półmroku na pół nagie dziewczęta z zuchwale sterczącymi piersiami, ocieram się głową o owoce kokosowe wiszące w rotangowej sieci pod powałą chaty. W sekundę później pojmuję, że nie są to wcale kokosy, a zakurzone zasnute pajęczyną, poczerniałe od kuchennego dymu czaszki ludzkie. Opisywany tak często w powieściach przygodowych makabryczny dowód walk plemiennych nie wzbudza wcale mojej litości dla ofiar. Jedynym uczuciem jest śmiertelny, paraliżujący zmysły strach. Nawet nie reaguję na rzucone mi „salamat tidur, tuan!”, dobrej nocy panu. Przyciskając do siebie sztucer, przez całą noc nie zmrużyłem oka.

Kiedy rano podeszły wiekiem wojownik z melancholią w głosie opowiada o swoich wojennych wyczynach, demonstrując jak owijał sobie wokół pięści włosy ofiary i dwoma mocnymi ciosami ‘mandau’, rodzajem maczety, odrąbywał głowę, mam uzasadnione wątpliwości, czy proceder „panjamon” rzeczywiście nie jest jeszcze praktykowany. Aby pozyskać zaufanie i przychylność, od samego początku pamiętamy o dekalogu savoir vivre wśród krajowców. Chcę wierzyć, że przyniesiony worek podarków pozwoli nam zdobyć ich serca. Misjonarze są zgodni, że pradawny obyczaj został już dawno zarzucony, chociaż….. podobno różnie bywa na wojnach międzyplemiennych. Tak, czy owak, ja, wytrawny poszukiwacz przygód, po dotarciu do cywilizacji doceniłem rozkosz faktu, że żyję.
To gdzieś tu, niedaleko źródła Kapuasa, w 1824 r. został zamordowany przez budzących postrach Dajaków, kierujący holenderską misją rządową major George Muller. Wraz z nim straciło życie 11 towarzyszących mu żołnierzy jawajskich. Dziś jego imieniem nazywa się tutejszy łańcuch górski, z najwyższym szczytem Longnawan, sięgającym prawie 3.000 m npm. Tu też zaginął w 1975 r. porzucony przez tragarzy brytyjski inspektor Bruce Sandilands.

Media przypomniały o istnieniu Dajaków w styczniu 1997 r., kiedy na Borneo rozgorzała zażarta wojna etniczna z imigrantami z wyspy Madura. Po zabiciu dwóch Dajaków rozgniewani potomkowie łowców głów odświeżyli bezlitosną tradycję uśmiercając ponad tysiąc islamskich osadników zagrażających ich tradycyjnym wartościom kulturowym. Rytualne zabójstwo, mające charakter endemiczny wśród animistów, to dowód męstwa i odwagi. Przysparza wojownikowi chwały i nobilitacji w strukturach autochtonicznych, pozwala zdobyć siły witalne wroga i stać się w pełni dorosłym człowiekiem. Według wielowiekowych obyczajów trofea pomagają także osiągnąć wysokie zbiory ryżu, zapewniają zdrowie, płodność kobiet i bogactwo zwierzyny łownej.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Maddina / 2009-09-28
    pasja sie liczy ludzie !!! nie raz opowiadaliscie o zlowionej gigantycznej rybie a wrociliscie do domu z plotka .
    gdyby Jacek byl pisarzem to zapewne wydal by ksiazke . chociaz chlopak wyobraznie ma !
    a wy tylko krytykowac potraficie w momencie gdy nie jedno z was tylko faktycznie w Hugardzie bylo !!!
    fakty sa faktami ale ja za wyobraznia jestem ,)
  • Fred / 2008-10-15
    To po prostu grafomania z licznymi błędami stylistycznymi.
    Ale książka o Angor Wat była także w tym fatalnym, infantylnym stylu - i bardzo odbiegała od rzeczywistości tego miasta-światyni (byłem, widziałem).

    Także opis Cat Ba (północny Wietnam) powstał chyba w zaciszu fotela po wypaleniu skręta.

    Jak ten facet liceum skończył?Z j.polskiego powinien oblać.Nie ma już nikogo, kto zrobiłby korektę?

  • Andrzej / 2008-09-23
    bylem tam trzy lata temu. Emocje, ktore opisuje pan Palkiewicz, w rzeczywistosci sa porownywalne z tymi, ktore przezywam idac na Stadion Dziesieciolecia.
    Wstyd, mitomanie !!!
  • lukasz / 2008-05-27
    Buahahaha Niesamowite. Co za głąb. Z wyjścia do spożywczaka na pradze by zrobił bohatrerskie story.
  • eb / 2007-12-14
    zgadzam się z przedmówcą. To jest "bajanie" nawet nie dla tych z Hurgady, a dla tych z wyjazdu do Torunia do "ojca" lub na wyspy Kanaryjskie.

    Panie Pałkiewicz - co Pan tu opowiada?
  • dajak / 2007-05-06
    co za snob. Zenujace.
  • piotr / 2007-05-06
    co za kabotyn! Komu to moze zaimponowac? Chyba tylko tym, ktorzy raz w roku jada na wakcje do Hurgady. Indonezyjska czesc Borneo, Kalimantan, przebylem wzdloz i wszerz trzy razy. Nie trzeba sie wykazywac "zelazna kondycja, determinacja" i tym podobnymi atutami Palkiewicza. Wystarczy pierwszy lepszy przewodnik (a sa ich tuziny na skiniecie palcem) i jakies 2 mln rupii (ca 650 zl). Nikt wam nawet paznokci nie obetnie, o glowach nie wspominajac.
    Panie Palkiewicz, zamiast kreowac sie na Indiane Jonesa, lepiej troche poczytac, postawic jakas teze, wysnuc jakas refleksje na temat miejsc, ktore sie zwiedza. Wtedy bedzie to mialo jakas wartosc. W tym wydaniu jest to zenujace.
IndonezjaWybierz obszar który Cię interesuje

IndonezjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju