• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Ghana - część IV

MaTT Wyświetlono: 927 razy 2006-10-20 17:18:57
  Ocena:2.72 (163 głosów)


Ghana - część IV
zdarzena z ostatniej chwili...
z dwadziescia minut temu wysiadl prad.... w Afryce czesto wylanczaja prad ale w Ghanie wylanczaja
go sukcesywnie... w na przelomie dwuch tygodni maja trzy nocki bez prau i trzy dni.... czasmi jak
podrozuje to bywa tak ze nie ma pradu przez tydzien dlatego bo dzieje sie to w wyznaczonych
rejonach miast a czasam mam takiego pecha ze jak nocuje u jednego pradu nie ma na drugi dzien
jade do innego skraju miasta badz panstwa i tam snow pradu nie ma.... mowia ze to z powodu braku
wody w rzece i tama nie wyraba z produkcja ale nie wszyscy w to wieza... ale mniejsza z tym prad
wysiadl jak wysylalem zdjecia wiec postanowilem sie przejsc na moment...
chodzac sobie po pobliskich sklepach... gararzach... dorzedem do pewnego malego sklepiku w kurym
na fotelu siedzia poterzna Afrykanka... naprawde ganinczycy naprawde lubia rozmawiac... pamietam
jak w pierwszy dzien przyjechalem do Ghany wsiadlem z tyira podchodze dosklepikarza i sie go
grzecznie ptam "przepraszam pana, mogl by pan mi wskazac gdzie znajduje sie w poblirzu
internet???"
"Co tak odrazu pytarz mnie??? spokojnie, poczekaj... mam na imie dankla... jak ciebie swa.. co
porabiasz w tych stronach.... co myslisz o Afryce...." :-)
Powracajac do afrykanki w sklepie.
Zaczolem z nia rozmawiac.. czego nie lubie w Afryce to jesli ktkolwiek ma biala skure ludze mysla
ze oczywiscie kieszenie ma wypchane doralami... ta kobieta tak samo myslala... oznajmila ze nie
ma pieniedzy i fajnie by bylo jak bym jej dal 20 milonow sidis... jest to ponad 5000 zl :-)...
wkurzyla mnie tym i przez to ze chcac nie chcac zrzylem sie z podejsciem w afryce zaczolem z niam
brzliwie rozmawiac... rozmowa biegla ze ona nic nie ma ale ja terz nic nie mam ona ma sklep i
dach nad glowa i jak pada to ma schronienie a ja w tym czasie mokne gdzies pod drzewem...
Ostatecznie ja ja prosze tak dla przekory o jakas dotacje ale ona mowi ze nie ma pieniadzy a ja
na to ze chociasz gary by sie przydalo...
(GARY taka karza manna robiona z kasawy po prstu miesza sie nia z woda nawed zimna, dodaje sie
cukru morze troche mleka w proszku i jak dla podrusznika jak znalasl... przyjaciolka w Dakarze
powiedziala ze jak odniej ludzie ze wsi wybieraja sie na polowoanie do jungli biora wlasnie gary
i cukier i im to wystarcza na kilka dni)

A ona na to GAry...Hmm... powiedziala swojemu dziecku cos w GA i po chwili dziecko przychodzi z
durza paka Gary cukru i mleka w proszku.....
Orzolomiony wracam do znajomego do kafejki na komputer... po chwili slysze OBRONI (bialy
czlowiek) chcerz banana... a ja na to tak chce... a za ile chcesz... ale ja nic nie mam... a to
nie.... co ja myslalem ze chcesz mi dac banana... (smutn mina) dobra ile chcesz....
Odwdzieczylem sie tymi ludzmi sumienicie ale i tak jestem pod wrazeniem...
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Johnu / 2008-07-19
    Nie możesz, to nie czytaj, proste!!! A tak dla Ciebie, mistrzu składni i ortografii to przed ŻE i ALE daje się przecinek! Więc jak masz pisać takie komentarze to lepiej daj sobie siana...
  • Jendrek / 2008-01-27
    Tego gościa nie da sie czytać, co to za język?
    Rozumiem że tam skąd pisze nie ma polskich znaków ale ta składnia i błędy, poziom 1 klasisty z podstawówki
GhanaWybierz obszar który Cię interesuje

GhanaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju