Ghana - część IV
MaTT Wyświetlono: 927 razy 2006-10-20 17:18:57![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.72 (163 głosów) |
Ghana - część IV
zdarzena z ostatniej chwili...
z dwadziescia minut temu wysiadl prad.... w Afryce czesto wylanczaja prad ale w Ghanie wylanczaja
go sukcesywnie... w na przelomie dwuch tygodni maja trzy nocki bez prau i trzy dni.... czasmi jak
podrozuje to bywa tak ze nie ma pradu przez tydzien dlatego bo dzieje sie to w wyznaczonych
rejonach miast a czasam mam takiego pecha ze jak nocuje u jednego pradu nie ma na drugi dzien
jade do innego skraju miasta badz panstwa i tam snow pradu nie ma.... mowia ze to z powodu braku
wody w rzece i tama nie wyraba z produkcja ale nie wszyscy w to wieza... ale mniejsza z tym prad
wysiadl jak wysylalem zdjecia wiec postanowilem sie przejsc na moment...
chodzac sobie po pobliskich sklepach... gararzach... dorzedem do pewnego malego sklepiku w kurym
na fotelu siedzia poterzna Afrykanka... naprawde ganinczycy naprawde lubia rozmawiac... pamietam
jak w pierwszy dzien przyjechalem do Ghany wsiadlem z tyira podchodze dosklepikarza i sie go
grzecznie ptam "przepraszam pana, mogl by pan mi wskazac gdzie znajduje sie w poblirzu
internet???"
"Co tak odrazu pytarz mnie??? spokojnie, poczekaj... mam na imie dankla... jak ciebie swa.. co
porabiasz w tych stronach.... co myslisz o Afryce...." :-)
Powracajac do afrykanki w sklepie.
Zaczolem z nia rozmawiac.. czego nie lubie w Afryce to jesli ktkolwiek ma biala skure ludze mysla
ze oczywiscie kieszenie ma wypchane doralami... ta kobieta tak samo myslala... oznajmila ze nie
ma pieniedzy i fajnie by bylo jak bym jej dal 20 milonow sidis... jest to ponad 5000 zl :-)...
wkurzyla mnie tym i przez to ze chcac nie chcac zrzylem sie z podejsciem w afryce zaczolem z niam
brzliwie rozmawiac... rozmowa biegla ze ona nic nie ma ale ja terz nic nie mam ona ma sklep i
dach nad glowa i jak pada to ma schronienie a ja w tym czasie mokne gdzies pod drzewem...
Ostatecznie ja ja prosze tak dla przekory o jakas dotacje ale ona mowi ze nie ma pieniadzy a ja
na to ze chociasz gary by sie przydalo...
(GARY taka karza manna robiona z kasawy po prstu miesza sie nia z woda nawed zimna, dodaje sie
cukru morze troche mleka w proszku i jak dla podrusznika jak znalasl... przyjaciolka w Dakarze
powiedziala ze jak odniej ludzie ze wsi wybieraja sie na polowoanie do jungli biora wlasnie gary
i cukier i im to wystarcza na kilka dni)
A ona na to GAry...Hmm... powiedziala swojemu dziecku cos w GA i po chwili dziecko przychodzi z
durza paka Gary cukru i mleka w proszku.....
Orzolomiony wracam do znajomego do kafejki na komputer... po chwili slysze OBRONI (bialy
czlowiek) chcerz banana... a ja na to tak chce... a za ile chcesz... ale ja nic nie mam... a to
nie.... co ja myslalem ze chcesz mi dac banana... (smutn mina) dobra ile chcesz....
Odwdzieczylem sie tymi ludzmi sumienicie ale i tak jestem pod wrazeniem...
| Oceń relację |
Komentarze
GhanaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju
























Nie możesz, to nie czytaj, proste!!! A tak dla Ciebie, mistrzu składni i ortografii to przed ŻE i ALE daje się przecinek! Więc jak masz pisać takie komentarze to lepiej daj sobie siana...
Tego gościa nie da sie czytać, co to za język?
Rozumiem że tam skąd pisze nie ma polskich znaków ale ta składnia i błędy, poziom 1 klasisty z podstawówki