Droga do Libuchory
Szafir Wyświetlono: 742 razy 2006-10-07 08:07:28![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.12 (75 głosów) |
Sentymentalna wycieczka w ukraińskie Bieszczady Wschodnie
O Libuchorze przeczytałem po raz pierwszy grzejąc się przy kominku w pewien mroźny grudniowy wieczór poprzedniej zimy. Było to w Bieszczadach, a książkę* znalazłem w zasadzie przypadkowo w bibliotece gospodarza, u którego akurat gościłem. To był tylko niewielki rozdział. Za oknem sypał śnieg, a ja już wiedziałem, że kiedy znowu będzie lato trafię do Libuchory. To przecież tylko kilkanaście kilometrów dalej na wschód.
Granicę ukraińską przekroczyliśmy w Wyżnem Nemeckem od strony słowackiej. Jak zawsze na tym przejściu musiałem znosić upokorzenia i gryźć się w język, aby nie narazić się gówniarzowi w wojskowym mundurze, który pomiatał mną jak śmieciem sprawiającym mu kłopot tym, że przyjeżdża na Ukrainę. Ale i tak poszło gładko, bo celnik nie kazał, jak poprzednio, rozładować cały samochód tylko po to, aby godzinę później powiedzieć, że mogę jechać. Pomarudził, że wwożę za dużo waluty i oddał paszporty nieco zawiedziony, że nie udało mu się wydusić ze mnie podarku. Nawet nie dojechałem do Użgorodu, tylko skręciłem na rozdrożu w lewo, w kierunku przełęczy Użockiej.
Post jest po to, aby był
Przełęcz Użocka leży w zasadzie na tym południowowschodnim cypelku, gdzie kończy się Polska. Niby wiadomo gdzie to jest, ale trudno tam się dostać. Ze strony polskiej trzeba najpierw dojechać do Bukowca, skąd już tylko pieszo przez Beniową i Sianki można dotrzeć do legendarnego grobu hrabiny Stroińskiej. Potem jeszcze kawałek ścieżką dydaktyczną do punktu widokowego u źródeł Sanu. Stąd roztacza się widok na stronę ukraińską. Kilkaset metrów w linii prostej zlokalizowany jest wojskowy post na Przełęczy Użockiej. Dawniej silnie strzeżony posterunek na strategicznym szlaku drogowo-kolejowym. Dzisiaj po prostu jeden z trzech szlabanów, jakie przegradzają drogę z Berezyny do Turki wzdłuż polskiej granicy. Jadąc od południa, pierwszy post zlokalizowany jest w Użoku. Tu rządzą miejscowi milicjanci. Podjeżdża się do szlabanu. Wychodzi z budki oficer, czasem prosi o paszport, pyta dokąd jedziemy i każe szeregowcowi otworzyć zaporę. Przejeżdżałem tędy kilka razy i nigdy nie napotkałem na problemy. Dalej droga wspina się serpentynami kilkaset metrów w pionie na przełęcz. Nie wiadomo jakim sposobem na szczycie dołącza tor kolejowy, który jeszcze na początku Użoka wiódł doliną rzeki. Po dotarciu na przełęcz wcale nie zjeżdża się w dół. A właściwie nie od razu. Przełęcz Użocka to rozległy płaskowyż pokryty łąkami. Na północnym zachodzie wznoszą się polskie Bieszczady z Rozsypańcem i gniazdem Tarnicy, a nieco dalej widać prowincjonalną stacyjkę Sianki. Zapatrzeni w tym kierunku wpadamy nagle na drugi post, ten na granicy obłasti. Z Zakarpacia wjeżdżamy w rajon turczański w obłasti lwowskiej. Tu służbę pełnią żołnierze.
| Oceń relację |

























