• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Gelendą na księżyc

Szafir Wyświetlono: 1346 razy 2006-10-06 14:35:18
  Ocena:3.17 (108 głosów)


Zapiski z wyprawy samochodem terenowym w islandzki interior

Mój kumpel Zbychu od kilku lat przebąkiwał przy piwie coś o Islandii. Że jest tam ponoć pięknie, dziko i dziewiczo. Raz, czy dwa napomknął, że może byśmy się tam razem wybrali, ale każdego roku jakoś kończyło się na słowach. Sam nie wierzyłem, że coś z tego wyjdzie. A jednak pojechaliśmy! Dałem tylko jeden warunek – jedziemy moją Gelendą*.


Gdzieś w kolejce na prom w duńskim Hanstholm dostrzegłem Uaza. Taki zielony, jakby prosto z wojska. Wybijał się w kolejce białych camperów. Nie wytrzymałem i podszedłem zobaczyć jaką ma rejestrację. Tablica, a jakże, polska. Piotrek na stałe mieszka w Berlinie. Z tego samego miasta pochodzili także jego kumple. A Uaza kupili do spółki, aby pojechać nim na wakacje na Islandię. Z czysto ekonomicznych powodów auto nabyli i zarejestrowali w Polsce. Kosztowało mniej niż połowa biletu na prom. Zakładali, że jeśli się popsuje, to po prostu zostawią je na wyspie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że spotkania z Piotrkiem i jego kumplami będą wyznaczały kolejne etapy mojej wyprawy na Islandię.


Granatowe sweterki


Minęło ze trzydzieści minut zanim wyjechaliśmy z promu, bo nasze auto upchano gdzieś w najbardziej zawiłym kącie ładowni. A potem kolejka do cła. Ślimak utworzony z kilkuset samochodów powoli rozwija się znajdując ujście przy szerokiej stalowej bramie. Ta brama to wjazd do Islandii. Wszyscy ustawiają się oczywiście w kolejce „nic do oclenia”. Ale tam czujny oficjel w granatowym sweterku albo pozwala wjechać do upragnionej Islandii, albo kieruje pod niewielki garaż. Próbuję dopatrzyć się jakiejś reguły, wedle której zapadają decyzje. Regułą okazuje się być brak reguły. Pod garaż podjeżdża znajomy Uaz. Celnik z nimi nawet nie zamienił słowa. Decyzję o rewizji miał już chyba podjętą kiedy auto dopiero do niego podjeżdżało. Po prostu wskazał ręką garaż. My także trafiliśmy pod ten garaż!

Stało tam już ze sześć aut. Co jakiś czas otwierała się brama i urzędnik w granatowym sweterku wskazywał kolejne auto do przeglądu. Obok przejeżdżają bez problemu samochody, którym udało się uniknąć szczegółowej kontroli. Nagle widzę, że Uaz wjeżdża z powrotem na plac, po którym buszują celnicy. Nie wjechał do Islandii. Co więcej, za kierownicą siedzi jakiś granatowy sweterek.

- A gdzie chłopaki?, przemknęło mi przez myśl. Ale nie było czasu na zastanawianie co się z nimi dzieje, bo garaż znowu się otwiera i granatowy sweterek daje mi ręką znak. Nastroje mamy pogodne. W końcu jedyne, do czego mogą się przyczepić to te 30, czy 40 kilo żywności, którą wieziemy w skrzyniach na pace.

Najpierw do samochodu wskoczył uroczy mały psiak, który obwąchał wszystko zapewne na okoliczność dragów.

Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
IslandiaWybierz obszar który Cię interesuje

IslandiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju