Ostra Hora i Połonina Równa
Ewka Wyświetlono: 1096 razy 2006-10-05 20:14:35![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.29 (84 głosów) |
Ostra Hora i Połonina Równa
30 IX - 2 X 2006
www.beznazwy.xa.pl
Fotografie pochodzą z archiwum SKN Turystki "Bez Nazwy" Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach.
Jak jesień to tylko w górach! A jak jesień w górach to tylko połoniny! A jak jesienne połoniny to tylko gdzieś na Ukrainie!!
Wreszcie się udało! Mówiąc pewną gwarą: „sterujemy czołga na bazę” , którą stanowi Ostra Hora i Połonina Równa. Ten cel planowany był od dawna.
W sobotę, w składzie: Olka, Nunex, Pszczoła, Machoney, Kowal i ja wyjeżdżamy dwoma autami ciemną, mglistą nocą z Krosna. Kierujemy się najpierw przez Słowację potem Ukrainę do zakarpackiej wioski – Liuty. Droga, jak na Ukrainę, jest rewelacyjna. Asfaltu zabrakło jedynie dla małej końcówki wsi. Jedziemy krętą, wąską drogą, mijamy dwa wyciągi narciarskie i klasyczne domki pokryte gontem. Delikatna zasłona z mgły ukrywa kolory jesieni i błękit nieba. Anna Maria wyśpiewuje, że w chmurach gdzieś, lśni twój szczyt. Ale za nim na szczytach staniemy jeszcze sporo się wydarzy...
Na otwarcie jedynego w okolicy magazinu musieliśmy czekać dobre pół godziny. Zjedliśmy śniadanie i odstawiliśmy nasze maszyny u pewnych gospodarzy. Za usługę otrzymali od nas wódkę, a drugą wypiliśmy z nimi. Nadszedł na nas czas. Zabieramy plecaki, wychodzimy z zagrody a tu następny sklep się nagle otworzył... (a jak nie ma to nie ma). Po chwili okazało się, że za 40 hrywien mamy konny transport na przełęcz oddzielającą Ostrą od Równej. Pakujemy się na wóz. Nasza szóstka, woźnica i trzech jego pomocników. Spory ciężar jak dla dwóch koników. Konie jako tako dają radę, gorzej z drewnianym wozem, z którego w pewnym momencie odpada tylnie koło. Dla nas oznaczało to koniec niecodziennej imprezy. Wysiadamy kładąc się ze śmiechu. Lecz oni zakładają koło, zabezpieczają jakimś patyczkiem i... jazda dalej! Aby dodać nam więcej atrakcji woźnica popędza konie i pędzimy przewalając się raz na jedną raz na drugą stronę. Trzymamy się wszystkiego co pod ręką, najczęściej siebie nawzajem. „Nie bojsja!!” krzyczą. A wóz dosłownie się rozłazi – pęka przednie koło. Pociągnęliśmy na kapciu jeszcze ze dwa kilometry. Do umówionego celu oczywiście nie dojechaliśmy. Wysadzili nas przy drewnianej chatce na polanie. Teraz sesja zdjęciowa na koniach z końmi i przy koniach. Olka chyba najbardziej z nas wszystkich zapamięta przejażdżkę po wierchach ;). Podobnie jak mój kijek, który został przejechany przez wóz i nabrał dziwnych alpejskich kształtów... Ukraińcy, szczególnie ci młodzi, szybko się uczą co to biznes na turystach, gdyż jeden z nich obliczył, że jedna fotka to 5 hrywien.
| Oceń relację |
Komentarze
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju



























Witam...niesamowite..właśnie wróciłem z tamtych rejonów..przepiękne tereny,ludzie...pojawiłem sie tam ze względu na Europejski Gathering Festiwal Rainbow który właśnie odbył się tam lipiec sierpień w okolicach:-) Ostra Hora i Połoniny Równej...chiałem bardzo wejść na samą górę ale wcześniej zatrułem się na festiwalu(chyba jedzeniem)i w sumie spędziłęm 5 dni u lokalnych we wiosce Liuta:-)przyjęli mnie jak rodzinę..poili,dawali jadło oraz medyczna opiekę..na koniec wzieli tylko 100 chrywień pomijając fakt że w sumie nie chcieli nic...jeżeli ktoś będzie w Liuta to zapukać do domu nr 564 przy Cerkwi porawosławnej i zapytać o Maria i Wasilij oraz Wania:-)oraz gości z wioski takich jak:Misza,Michal(znani:-)napewno pomogą..a apropos dojazdów..z Liuty w okolice Połoniny i Hory płaciłem 10-20 hrywien(uazem i wozem)..z liuty do kostryny na dworzc pociągów 50 hrywień(czyli żadne pieniądze)..pozdrawiam wszystkich obierzyświatów:-)