• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28721
  • Porad: 18793
  • Postów: 115527
  • Tematów: 10544

w poszukiwaniu Rumunii

matkowski Wyświetlono: 1701 razy 2006-10-05 15:26:34
  Ocena:2.63 (186 głosów)


autostopem przez Węgry na północ Rumunii. Północna połowa Tego kraju jest niesamowita...
Dlaczego Rumunia? Nie wiadomo. Ktoś tam czytał o Bukowinie, ktoś inny oglądał zdjęcia z Karpat Rumuńskich, ktoś koniecznie musiał zobaczyć Transylwanię... i tak to się zaczęło. Skład do ostatniej chwili, jak to zazwyczaj bywa, ulegał zmianom: jedni wracali z Norwegii, drudzy prosto z prac wysokościowych w stolicy, jeszcze inni po przejechaniu całych Węgier. Miejsce spotkania wyznaczyliśmy wcześniej – była nim urocza miejscowość u stóp Alp Rodniańskich: Borsa.
Różnicę w otoczeniu widać od razu po przekroczeniu granicy węgiersko-rumuńskiej. Od niedawna nie jest to zwykła granica, ale linia oddzielająca kraje Unii Europejskiej od reszty świata.
Podróżując autostopem trzeba mieć oczy otwarte. Trzeba zwracać uwagę na wszystko, trzeba wiedzieć gdzie wysiąść, czy aby nie minęliśmy już tego skrętu, czy nie jedziemy w przeciwnym kierunku. Toteż zapewne było nam łatwiej zauważyć zmiany już przy samej granicy. Po jednej i drugiej stronie biegnie ta sama, dwupasmowa droga (z Mateszalki do Satu Mare). Po stronie węgierskiej domy kryte dachówką, zadbane podwórka, w sumie podobnie jak w Polsce. Strona rumuńska wita nas zagrodami ze wszelkim możliwym żywym inwentarzem wewnątrz. Kury biegają po głównej drodze, kaczki idą „gęsiego” poboczem. Potem przywykliśmy do tego widoku; zwierzęta chodzą samopas po górach, dolinach, drogach, miastach.
Teraz dalsza podróż. Pierwszy autostop rumuński napełnia nas obawami, gdyż wiedzieliśmy, że proceder ten jest płatny, a jednocześnie szalenie popularny w tym kraju. Jak się później dowiedzieliśmy winę za to ponosi zarządzenie ówczesnego dyktatora Ceausescu, które spowodowane było bardzo słabą infrastrukturą komunikacyjną. Ceauşescu nakazał kierowcom zabierać ludzi jeśli posiadają wolne miejsce w pojeździe, w przeciwnym razie można było dostać mandat. Po upadku reżimu zostało przyzwyczajenie ludności i teraz na każdej drodze wylotowej z miasta spotkać można kilkadziesiąt osób czekających na okazję.
Pierwszy samochód, który się zatrzymał to oczywiście Dacia – najpopularniejszy pojazd Rumunii. Od razu zapytaliśmy czy musimy płacić – kierowca okazał się wspaniałomyślny i zawiózł nas od razu na drogę wylotową z Satu Mare.
15 sierpnia, święto Maryjne. Jedziemy drogą wijącą się serpentynami bardzo blisko granicy Ukraińskiej. Okręg ten nazywa się Maramuresz i słynie z gościnności swoich mieszkańców, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze nocując u rodziny o ukraińskich korzeniach. Ludność Rumunii to w znacznej większości katolicy, toteż gdy mijamy po drodze kilka sanktuariów Maryjnych, mamy trudności z przebiciem się przez ludzką ciżbę. Niesamowicie kolorowe ludowe stroje; mężczyźni w śmiesznych, stożkowych kapeluszach, kobiety w skórzanych, sznurowanych ciżemkach.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Mieczysław Wysoczanski / 2008-02-01
    Mozna pozazdrościć REALIZACJI takich zainteresowań, nie wiem czy wiesz o tym że niektórzy Matkowscy wywodza się z terenów Fagaraszu mają nawet taki przydomek rodowy. Pozdrawiam serdecznie
  • Marianna / 2007-07-28
    Świetny artykuł!
    Wybieram się do Rumunii i szukałam właśnie takiego tekstu!
    Przyjemnie się czyta, przydatne wskazówki, kilka razy zdarzyło mi się zaśmiać w głos :)
RumuniaWybierz obszar który Cię interesuje

RumuniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju