www.michalnap.prv.pl
Słowenia 2006 (część I)


Michalnap2006-09-27 23:30:24
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.25 z 5.00. 4 głosów oddanych

W tym roku wakacyjne praktyki miałem na Politechnice w Mariborze (drugie pod względem wielkości miasto w Słowenii). Dojazd na miejsce miałem zapewniony, gdyż moja rodzinka wybierała się na urlop nad Słoweńskie morze, więc dotarłem tam szybko i wygodnie samochodem. Postanowiłem jednak, że oprócz pracy, chcę coś w tym kraju zwiedzić! Poniżej znajdziecie opis moich weekendowych wypadów w różne miejsca w tym małym kraju.
W pierwszy weekend postanowiłem wspiąć się na Triglav. W przewodniku "Bezdroży" przeczytałem opis trasy i w piątek po pracy wsiadłem do pociągu. Ponieważ wybierałem najtańszą opcję podróżowania, więc po 3 przesiadkach około 19.00 dotarłem do Bohnijskiej Bistricy. Tam według wspomnianego przewodnika można znaleźć autobus do schroniska Koca pri Savicy. Upewniony przez miejscowych, ze o 20.00 jest autobus spokojny usiadłem na ławce i czekałem. I faktycznie o 20.00 przyjechał autobus, który mogl mnie podwieźć kilka kilometrow we właściwą stronę....... I to był OSTATNI autobus w tym dniu. No coż, wsiadłem, przejechałem te kilka km i pozostałe 8km byłem zmuszony przebyc na piechote.
Po około 40 minutach marszu zaczął padać deszcz...... Zaczynałem poważnie rozważać pomysł ułżenia się gdzieś pod krzakiemale nadzieja, że niedługo dojde schroniska dodawała mi sił:) I faktycznie po 1,5 godz marszu, około 22.30 dotarłem do drzwi schroniska. Właścicielka schroniska jak mnie zobaczyła i wysłuchała opowieści o moim "spacerze" to sie nade mna zlitowała i pozwoliła mi spać za darmo!!!!!
Następnego dnia wstałem wcześnie i wyruszyłem w góry trasą opisaną w przewodniku. Opis jednak pozostawia sporo do życzenia i dobra mapa jest niezbędna. Doszedłem do Schroniska Koca pri Triglavskich Jeziorach gdzie zjadłem śniadanie. Stamtąd wspiąłem się na grań i przepiękną scieżką udałem się w stronę Hribaruric i dalej do Domu Planika. Wieczorem, po 9h marszu dotarłem do schroniska, gdzie zjadłem obiad. Spotkałem tam ciekawych ludzi z Krakowa i nie tylko, więc wieczór minął na przyjemnej pogawędce. Później, gdy Słoweńcy imprezowali w najlepsze, położyliśmy się spać, gdyż rano planowałem bardzo szybko wyruszyć na szlak.
Zobacz zdjęcia:
Słowenia
Słowenia - wybierz obszar, który cię interesuje:

















































