• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28721
  • Porad: 18793
  • Postów: 115527
  • Tematów: 10544

Priwiet iz Kryma

Grzegorz Bożek Wyświetlono: 325 razy 2006-09-20 15:50:31
  Ocena:2.36 (95 głosów)


Priwiet iz Kryma
www.pracownia.org.pl

W duchocie obszcziego wagonu "Stepy Akermańskie" czytane przez Grzegorza brzmiały jak zwiastun, i choć Akerman dawno minęliśmy - wiadomo było, o co chodzi. Wjeżdżaliśmy na Krym. Za oknami noc, pragnienia nie był w stanie ugasić żaden napój. Gdyby nasz pociąg mógł tak, jak mickiewiczowski wóz, nurzać się w zieloność... Uff... Nam jednak musiały wystarczyć słowa mistrza i nocny chłód nieba. Tuż obok siedzieli ukraińscy komandosi oraz polscy turyści, którzy także, naszym śladem, zapałali chęcią czytania "Stepów...".

Krym! Dawna część Złotej Ordy, serce tatarskiego Chanatu Krymskiego, obecnie jest bardziej rosyjski niż tatarski czy ukraiński, ale i dziś żyje tutaj prawie 300 tysięcy Tatarów.

Krym! Poczułem się trochę jak Pielgrzym z mickiewiczowskich sonetów, a może nawet jak sam wieszcz, który był tutaj ponad 170 lat temu. Wiem, że przygnała mnie tu moc słów Mickiewicza i przyroda krymskiego zakątka.

Image U Mickiewicza Pielgrzym stawał przed intensywnością życia Natury i rządzących nią żywiołów, stykał się jakby z jej pierwotnością i odwiecznością, z majestatycznym jej ogromem, ale i z grozą przepaści, jarów i posępnych rozpadlin. Takiego podróżnika romantycznego pociągają nie tylko fenomeny Natury, ale także jej tajemnice. "Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi...".

Jakże nie rozpocząć smakowania owoców Krymu od jego tatarskiej stolicy, Bakczysaraju, "pałacu w sadzie", bo tak z tatarskiego przetłumaczyć należy nazwę miasta, obecnie ośrodka przemysłu różanego i centrum sadownictwa. Właśnie tutaj gwiazdy zachwyciły Adama, co oddał w sonecie "Bakczysaraj w nocy". Dziś to miejsce również zachwyca, łącząc współczesność ze świetnością przeszłości, przeplatając historię z dziką przyrodą, która zdaje się wkradać w każdy zakamarek wąskich uliczek.

Minąwszy byłą tatarską stolicę, idąc w górę doliny, ujrzeliśmy wykuty w skale niezwykły Monastyr Uspieński i, podążając wyżej, Czufut-Kale. Na kamiennych schodach spotkaliśmy Irę z Bakczysaraju, pół-Karaimkę, zapewne potomkinię Karaimów, którzy mieszkali tu przed laty. Za naszą namową Ira i jej koleżanka czytały (oczywiście w oryginale, po polsku) sonet "Droga nad przepaścią w Czufut-Kale". Tę międzynarodową literacką integrację kontynuowaliśmy następnego dnia rano, gdy Ira przyniosła grube tomisko rosyjskiego wydania Puszkina.

Wspaniały słoneczny dzień odsłonił piękno opuszczonego kamiennego miasta, kilka wieków temu zamieszkałego przez wiele tysięcy ludzi. Mickiewicz pisał: "na wyniosłej skale domy mają podobieństwo do gniazd jaskółczych".
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje

UkrainaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju