Chciałbym przedstawić parę zdjęć i komentarzy przesłanych przez Macieja Ryczkę, który spędził blisko rok czasu na stypendium w Wietnamie. Obecnie zamierza tam wrócić a w przyszłości zająć się prowadzeniem wycieczek po tym kraju oraz doradztwem. Zainteresowanym podaje numer telefonu. Jedno jest pewne-kolega jest wybitnym specjalistą w wyszukiwaniu narzeczonych w tym pięknym i jakże nam bliskim kraju :)
Oto pierwsza część relacji:
Wietnam
Kret2004-04-24 15:29:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
przepisów. Jest jednak jeden wyjątek. Otóż na drogach poza stolicą można rozwijać dużo większe prędkości. Przyczynia się do tego mniejszy ruch (słowo "mniejszy" oznacza to co u nas oznacza słowo "większe"), lepsza jakość dróg, szczególnie jeżeli chodzi o National Highway Nr 1, (hajłej to tylko z nazwy, ale ma miejscami cztery pasy) oraz totalny brak kontroli policyjnej. Kierowcy autobusów mkną nimi jak ścigaczami jadąc momentami ponad 100 KM na godzinę, co przy panującej tu ciasnocie może zmobilizować do różańca nawet wycieczkę fundamentalistów islamskich.
Jak pisze nasz przewodnik po Wietnamie "bezpieczeństwo drogowe nie jest jedną z mocnych stron tego kraju". I rzeczywiście zdarzają się tu wypadki, które mrożą krew w żyłach. Podczas moich jazd co prawda udało mi się już przyzwyczaić do ciągłego zajeżdżania drogi, hamowania i robienia jeszcze Bóg wie czego ale to jak trzy autobusy mijają się jadąc ponad 100 km/h to naprawdę filmy typu "Speed" można włożyć na półkę z bajkami.
W tamtym roku pamiętam jak w nocy wyprzedzaliśmy autobus (naszym autobusem). Z na przeciwka jechał kolejny i jak to tu bywa nikt nie ustąpił, a na drodze obok autobusów po obu stronach jechały oczywiście motorki i rowery. W ostatnim momencie nasz kierowca zepchnął nieco na prawą wyprzedzany autobus i w tym momencie z naszej lewej jak strzała śmignął rozpędzony autobus. Usłyszałem tylko huk i krzyki z tyłu autobusu. Okazało się, że poza bocznym lusterkiem straciliśmy jedną z bocznych szyb. Na szczęście nic się nie stało, ale do dzisiaj włosy stają mi na rękach jak przypomnę sobie tę sytuację. Brrr.
Jeżeli jednak coś się stanie to można jedynie liczyć na kompetencje medyka ludowego z sąsiedniej wioski lub obecność lekarza w autobusie (pod warunkiem, że przeżył). Transport sanitarny właściwie nie istnieje, a do szpitala należy dostarczyć się we własnym zakresie.
...
Zobacz zdjęcia:
Wietnam
Wietnam - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























Krzysztof z Arabii Saudyjskiej, 2005-12-08 16:36:28