Niestety nie było mi dane nigdy przyjechać na Filipiny. Dlatego poprosiłem Radka Pyffla o możliwość zamieszczenia na tej stronie jego zapisków z podróży po tym kraju. Mam nadzieję, że w przyszłości będą na tej stronie również zdjęcia z tego pięknego archipelagu.
Filipiny cz.II
Kret2004-04-24 15:22:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
szefa placówki w przekonywaniu swojego pracownika by wszedł z nami pod wodę za cenę o 30 procent niższą okazała się być wystarczającym dowodem na obalenie teorii człowieka jako dwunożnego kalkulatora dążącego do pomnażania i maksymalizowania korzyści, które najcześciej przejawiają się w gotówce, bądź w innych środkach płatniczych. Stanęło na 80 dolcach - niech żyje przyjaźń polsko-czeska, która nie może wypalić od tysiąca lat!
Najciekawsze jednak dopiero przed nami. Pierwsza godzina to klarowny wykład naszej instruktorki o tym jak zachowywać się w wodzie, co do czego służy itd. Pogadanka została zakończona podpisaniem oświadczenia, że wszystko to wysłuchaliśmy oraz sprawdzianem, który był łatwiejszy niż egzamin na prawo jazdy w Polsce i na szczęście zdaliśmy bez dodatkowych opłat. Następnie przystapilismy do nakladania ekwipunku. Nie sadzilem ze butla z tlenem jest tak ciezka ! no i weszlismy pod wode. Jak mowila instruktorka, a co wiadomo od czasow kiedy Arystoteles wyskoczyl z wanny z okrzykiem „Eureka” na ustach, jestesmy tam znacznie lzejsi, wiec zasady poruszania się sa inne. Stajemy się tam kims innym, na szczesie tylko w sferze cielesnosci a nie psychiki, chociaz to mocne wrazenie. Najlepije stosowac sztandarowa zasade taoistyczna, czyli nic na sile- pozwolic unosic się i wykonywac jak najmniej ruchow, by niczego na siel nie poprawiac. Także jak latwo się domyslacie znajdowalem się na morskim dnie w pozycjach wyjatkowo dla siebie samego zaskakujacych ! z glowa miedzy nogami, albo polozony bokiem jak na tapczanie. Najwiekszym problemem jak dla mnie było to ze strasznie bolala mnie glowa gdy schodzilem pod wode, trzeba wtedy wyrownywac cisnienie dmuchajac w nos, i to jakos funkcjonowalo ale były momenty krytyczne i myslalem ze rozwali mi bebenki. Najlepiej oczywiście oddychac miarowo i by zrelaksowanym co starałem się robić choć byłem bardzo podeekscytowany. Wszystko
...
Zobacz zdjęcia:
Filipiny
Filipiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


















