Niestety nie było mi dane nigdy przyjechać na Filipiny. Dlatego poprosiłem Radka Pyffla o możliwość zamieszczenia na tej stronie jego zapisków z podróży po tym kraju. Mam nadzieję, że w przyszłości będą na tej stronie również zdjęcia z tego pięknego archipelagu.
Oto też relacja:
Filipiny cz.I
Kret2004-04-24 15:20:53
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.43 z 5.00. 7 głosów oddanych
drogie w każdym kraju taksówki i decydując się na wersje oszczędnościową, wsiedlismy do jeepneya - śmiesznego kolorowego samochodziku, wyglądającego co prawda na dostawczy, ale z miejscami pasażerów na jego tyłach, który miał nas podwieść do najbliższej stacji metra. Gdy wysiedliśmy naszym oczom ukazały się tłoczne i niezbyt czyste ulice, pełne angielskich napisów, straganów z owocami, brudnych obszarpanych i wesołych dzieci. Podążając w stronę stacji metra wzbudzaliśmy sensację, prowokując pozdrowienia ze wszystkich stron na ulicy. Gratka dla wszystkich Jozefów - ten najbardziej niedoceniany i najmniej efektowny ze wszystkich świętych cieszy się tu wielką sławą. Na widok białego mężczyzny pada pozdrowienie Hi Joe! Jeśli rzeczywiscie masz na imię Józek, masz przyjaciół w całych Filipinach! A wszystko za sprawą stacjonujacych wojsk amerykańskich, Joe to dla Filipinczyków wcielenie Amerykanina.
Wkrótce w niewiadomo jaki sposób znaleźliśmy się na miejscowym markecie gdzie wąska uliczka, po której stronach znajdowały się najcześciej stoiska z rolniczymi produktami filipińskimi, poruszali się wszyscy od samochodów ciężarowych, motorów, rowerów począwszy, a skończywszy na ludziach obładowanych towarem bądź też jak my plecakami. Z głośników przypominających o obecności pirackich CD rozlegały się niezapomniane przeboje Modern Talking i Sabriny z nieodżałowanym i kultowym utworem "Boys Boys Boys" na czele, co wystarczyło by wprawić nas w nastrój niezwykłości. Zlani potem i zmęczeni dotarliśmy do stacji metra, gdzie trójka policjantów z owczarkiem niemieckim przystąpiła do kontroli naszych plecaków. W drodze do naszego miejsca przeznaczenia spotkały nas dwie warte odnotowania przygody. Najpierw ujrzeliśmy jak gromada 15 dzieci w wieku szkoły podstawowej bawi się razem z dozorcą, który oblewając szlaufem ulice oblewał równocześnie zadowolone i rozebrana
...
Zobacz zdjęcia:
Filipiny
Filipiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


















Jarni, 2006-09-29 11:31:13