Niestety nie było mi dane nigdy przyjechać na Filipiny. Dlatego poprosiłem Radka Pyffla o możliwość zamieszczenia na tej stronie jego zapisków z podróży po tym kraju. Mam nadzieję, że w przyszłości będą na tej stronie również zdjęcia z tego pięknego archipelagu.
Oto też relacja:
Filipiny cz.I
Kret2004-04-24 15:20:53
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.43 z 5.00. 7 głosów oddanych
południowo-chinskimi Hakka, Fujian i kantońskim. Nie bez znaczenia, jak okazuje się, jest też fakt długiej obecności Amerykanów w tym kraju składającym się z 7000 tysięcy wysp. Angielski jest bowiem drugim po Filipino językiem urzędowym; gazety w języku Micheala Jordana można dostać w każdym punkcie sprzedaży, tak samo wygląda sprawa z ogolnodostępnymi stacjami telewizyjnymi i radiowymi. No cóż, w kraju gdzie istnieje 180 dialektów, nieporównywalnie bardziej od siebie odległych niż góralski od kaszubskiego, zdarza się usłyszeć Filipinczyków mówiących do siebie po angielsku, choć oczywiście jest on daleki od perfekcji to wystarczająco komunikatywny - od Manili począwszy, a skończywszy na najbiedniejszych wioskach odległych od stolicy wysp i wysepek. Kultura amerykańska przejawia się w sposób bardzo charakterystyczny dla krajów azjatyckich, które znalazły się pod silnym jej wpływem; sportem numer 1,2 są tu koszykówka i baseball, ilość i różnorodność barów szybkiej obsługi serwujących właściwie to samo lecz na rożne sposoby nie byliśmy w stanie zliczyć.
Życie stolicy kraju, gdzie wszystkie komunikaty pisemne, od prośby o spuszczanie wody w klozecie po regulamin korzystania ze środkow transportu, formułowane są w języku angielskim, opiera się na 2 bardzo długich, przecinających miasto linii metra, które wlaściwie nie odpowiada naszym definicjom. Jest to coś na kształt szybkiego tramwaju i porusza się po powierzchni na specjalnie skonstruowanej dla niego kilkunastometrowej wysokości wiadukcie. Życie w Manili jest cięższe od życia w Warszawie z prostego powodu, jest bardzo tłoczno i bardzo gorąco. Trudno jednak zauważyć w ludziach jakąkolwiek agresję, wszyscy są przyjaźni i uśmiechnięci, choć oczywiście ciemne ulice miasta nie wyglądają zachęcająco. Anglojezyczne gazety zajmują się tematami zgoła sensacyjnymi - obok informacji o tłumieniu rebelii na południu
...
Zobacz zdjęcia:
Filipiny
Filipiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


















Jarni, 2006-09-29 11:31:13