Peru, Boliwia i Chile wrzesień 2003 r. część 2
cd. Peru, Boliwia i Chile ...
Asz2004-04-08 15:02:39
Wyświetlono razy (ostatnio: )
kolację i udaliśmy się na nocne "łowy". Oglądaliśmy, w świetle latarek, krokodyle, a ściślej ich święcące się oczy. Wsłuchiwaliśmy się w odgłosy przyrody. Największe wrażenie zrobiły na nas wrzaski małp, przez które też się nie wysypiałam, bo hałasowały już od 4 rano.
Dzień 15 - pampa
Tego dnia musieliśmy wstać ok. 5 rano, bo chcieliśmy obejrzeć wschód słońca nad pampą. Był jeszcze piękniejszy niż zachód. Po śniadaniu rozpoczęliśmy przygotowania do wielkiej wyprawy na anakondę. Należy założyć długie spodnie, wziąć coś z długim rękawem, posmarować się mocnym filtrem oraz repelentem. Koniecznie też należy pamiętać o czymś na głowę i dużej ilości wody. My mieliśmy szczęście znaleźć anakondę, ale trwało to dość długo i przez 3,5 godziny musieliśmy maszerować przez sawannę w palącym słońcu, przez większość czasu przedzierając się przez gęstą trawę. A trzeba było jeszcze tą samą drogą wrócić, co było bardzo wyczerpujące ale warte zachodu, gdyż zdjęcia z anakondą to świetna pamiątka. Należy tylko pamiętać o umyciu rąk przed dotknięciem węża, gdyż repelenty są dla niej toksyczne.
Po obiedzie poszliśmy popływać. Nikt nie narzekał na mulastą rzekę, ani na pobliskie towarzystwo krokodyli i piranii. Byliśmy szczęśliwi, że wreszcie możemy się wykąpać a towarzystwa dotrzymywały nam przy tym różowe delfiny. Wieczorem mieliśmy jeszcze jedną atrakcję - łowienie piranii na surowe mięso. Udało się to niestety tylko nielicznym, gdyż trzeba mieć ogromny refleks aby przechytrzyć te sprytne ryby. Zanim się człowiek zorientował to już nie było ani mięsa ani ryby na haczyku. Na szczęście Luis zatroszczył się o naszą kolację i każdy dostał do spróbowania piranię. Nie ma ona za dużo mięsa, większość to zawartość jej żołądka co skutecznie odstraszało nas od zjedzenia całości. Za to Luis zajadał się głową wraz z oczami, mówiąc, że jest to źródło fosforu. Być może, ale woleliśmy mu uwierzyć jedynie na słowo.
Po kolacji zrobiliśmy sobie wieczorek pożegnalny przy piwie a Luis przygrywał nam i śpiewał. Szkoda było się żegnać.
Zobacz zdjęcia:
Peru
,
Chile
,
Boliwia
Peru - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























