800 lat Mongolii - Tryumfalny powrót na mongolskie stepy XIII-o wiecznej kawalerii
800 lat Mongolii - Tryumfalny powrót na mongolskie stepy XIII-o wiecznej kawalerii

Uryn2006-08-25 15:30:01
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.86 z 5.00. 7 głosów oddanych
i gloryfikuje. Buduje mu się monumentalne pomniki. Nazywa się jego imieniem lotniska, ulice, hotele i restauracje. Firmy, sklepy... Jego portret spogląda z gazet, banknotów, etykiet, butelek wódki, piwa, zapałek.... Każdej pamiątki dla turystów. Czyngisem nazywa się i tytułuje, co się da...
„Czyngis-land”
Dziś Mongolia tryumfalnie przypomina sobie Czyngis-chana Jeszcze do ubiegłego roku na ułanbatorskim „Placu Czerwonym” królowało marmurowe mauzoleum z mumiami bohaterów rewolucji - Suche Batora i Czojbałsana. Dzisiaj gdzieś zniknęło. W tym miejscu turyści podziwiają niebosiężne kolumny a między nimi monumentalny posąg Czyngisa. Czarna postać, groźnie, z góry patrzy na turystów i resztę świata. Oglądających aż przechodzą ciarki!
Na peryferiach stolicy, wysoko – na stoku góry, jest także widoczna kolosalna podobizna twarzy wodza. Widać ją z obszaru całego miasta. Lotnisko w Ułan Bator w tym roku nazywa się już nie jak dotąd Bujant-Uchaa a Chinggis Khaan Airport. Jednym słowem – po latach twórca mongolskiego imperium powrócił do domu w glorii sławy i chwały. Bo władze Państwa i sami Mongołowie, współcześnie nie zwracają już uwagi na to kim był ten człowiek i co złego zrobił światu i Mongolii. Liczy się tylko ich dowartościowanie i zaspokojenie ambicji. No i – oczywiście – chwytliwa reklama imienia skutecznie przekładająca się na pieniądze zostawiane przez turystów, bo wódka „Czyngis” sprzedaje się lepiej niż taka sama ale z napisem „Archi”...
Wojska Czyngis-chana powróciły na stepy Azji...
W tym roku w Ułan Bator było wiele okolicznościowych imprez „czyngischanowych”. Najbardziej widowiskowy był historyczny spektakl wojenny w wykonaniu pięciuset jeźdźców w strojach i z uzbrojeniem z epoki. Odbywał się na stepie poza Ułan Bator.
Również tegoroczny Naadam był wyjątkowo barwny i bogaty. Biletów wstępu na stadion zabrakło dla wielu turystów którzy specjalnie przyjechali by obejrzeć to święto. Odbywały się liczne festiwale, występy muzyczne i taneczne. Popisy śpiewaków khuumii. Starodawny teatr Tsaam, gale, koncerty, pokazy. Nawet popisy szamańskie. No i wszędzie były obecne konie... konie... konie...
Ale i turystów było wielu, bo imprezy okolicznościowe i piękno kraju przyciągnęły przybyszy z całego świata. W tym również – licznie – Polaków. Spacerując po centrum miasta co rusz słyszałem język polski. Bo nasi rodacy odwiedzają Mongolię coraz liczniej. Kierują się głównie chęcią zobaczenia wspaniałej, dziewiczej przyrody – piasków i kanionów Gobi, bezkresnego stepu, gór, wulkanów, tajgi czy tundry. Wspaniałych jezior i wielkich, dzikich rzek. Chcą poznać życie w jurcie. Podróżnicy jednak szybko opuszczają „przedżingisowane” miasto. Brudne, zakurzone i gorące. Kupują lub wynajmują konia i – w siodle, jak za czasów Czyngis-chana – przemierzają jego ojczyznę.
Warto odwiedzić ten unikatowy „skansen”. Ostatnia enklawę czystej przyrody, nie tkniętej przez człowieka. Zobaczyć życie w jurcie, takie samo jakie 800 lat temu pędził tam mały Temudżyn nazwany potem Czyngis-chanem...
Zainteresowanych Mongolią odsyłam do mojej książki p.t. ‘Mongolia – wyprawy w tajgę i step”, Wydawnictwo Poznaj Świat, 2006
Bolek „Boleebaatar” Uryn
WWW.uryn.cso.pl
1 Wojska polskie spotkały się z Mongołami 9 kwietnia 1241 roku pod Legnicą...
2 Powodem był m. inn. fakt, że wojska Czyngisydów napadły i zniszczyły Moskwę...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























