Opis wejścia na Rysy znad poziomu morza.
Na piechotę z Gdańska na Rysy.
Kuba Terakowski2006-08-21 22:16:32
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
spotkałem dzisiaj turystę, z którym mijając się też wczoraj w Myślenicach, zamieniłem kilka słów. Powiedział wtedy, że wybiera się w Gorce, odpowiedziałem, że może się spotkamy i słowa dotrzymałem.
18.08.2006, Łopuszna - leśniczówka Wanta, 35 km
Powoli mijam Białkę i Bukowinę. Na Głodówce wstępuję do Ani, która prowadzi tu harcerskie schronisko. Okazuje się, że dzwoniła do mnie przed kilkoma dniami, bo chce abym uczestnikom rajdu, który organizuje opowiedział o Marszonach i Zimakach. Ania robi mi też kilka zdjęć, to pierwsze od Gdańska fotografie, na których mnie widać. Mają trafić do "aktualności" na stronie www.glodowka.com.pl, wraz z informacją o moich odwiedzinach.
Na Wierch Porońcu schodzę z asfaltu. Idę zielonym szlakiem na Rusinową Polanę, lubię tę drogę, chociaż zapomniałem już, że jest tak kamienista, ostatnio jechałem tędy jako pasażer parkowego TRX'a.
Odwiedzam Sanktuarium na Wiktorówkach. Spotykam ojca Leonarda, opowiadam jak przez Licheń, Jasną Górę i Łagiewniki przywędrowałem tutaj.
Chwilę po 16.00 jestem na Wancie. Który to już raz? Od roku 1994 nie było lata abym tu nie mieszkał.
Bliska perspektywa końca drogi powoduje, że czuję się nieco zagubiony i zdezorientowany. Trzy tygodnie temu wyruszyłem znad Bałtyku, przeszedłem ponad 750 km, by stojąc w oknie leśniczówki popatrzyć na Gerlach. To była piękna droga.
Niebo zasnuwają coraz grubsze chmury, zaczyna padać. Nie pójdę na Rysy w deszczu, poprzestanę na Morskim Oku i zmienię nazwę mojej wędrówki. Zamiast "od zera na Rysy", będzie "znad morza nad Morskie Oko". Też fajnie.
19.08.2006, Wanta - Rysy, 10 km
Pogoda jak "żyleta"! Idę! O 6.00 wychodzę z Wanty, o 9.20 jestem na Rysach. Myślę o umierającym bracie mężczyzny z Witowa, o pijakach z przystanku w Burzeninie i jeszcze kilku powierzonych mi intencjach. Jest słonecznie i prawie pusto. Dobrze, że przyszedłem tu tak wcześnie, bo schodząc mijam tłumy turystów podążających na szczyt. A schodzę w towarzystwie dziewczyny, która dwa tygodnie przede mną nocowała w pamiętnej stodole w Krężołach, idąc w pielgrzymce z Nakła do Częstochowy.
O 19.00 jestem w domu, w Krakowie. To była piękna droga. Polska za mną, pierwszy dzień reszty mojego życia przede mną.
Kuba Terakowski :)
Zdjęcia z tej trasy znajdują się pod adresem: http://republika.pl/terakowski/rysy/index.htm#foto
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























