• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

PODRÓŻ ROWEROWA PRZEZ POLSKĘ

mn Wyświetlono: 1078 razy 2004-04-01 14:04:37
  Ocena:2.67 (72 głosów)


Całe przedsięwzięcie było bardzo spontaniczne - zrodziło się w 1997 roku
Całe przedsięwzięcie było bardzo spontaniczne. Zrodziło się w 1997 roku i w tym samym roku zostało zrealizowane. W czasie jednego z spotkań w pokoju akademickim, padł pomysł pokonania Polski na rowerach i co najważniejsze, udało się nim zarazić trzech kolegów: Marcina, Roberta oraz Piotra, czwarty byłem ja, Mariusz. Przygotowania do wyprawy nie trwały długo, po prostu spakowaliśmy swoje sakwy i umówiliśmy się, że 3-go sierpnia wyjeżdżamy z Koszalina. Tak też się stało. Jeszcze ostatniej nocy walczyłem z swoim Pasatem, wtedy miał już chyba z 8 lat i zastanawiałem się, czy warto brać ten właśnie rower. Pasat wytrzymał, ale co jakiś czas przypominał o sobie w najmniej oczekiwanych momentach.

Cała wyprawa trwała 19 dni i zakończyła się w Kielcach. Jak już wspomniałem, wyruszyliśmy z Koszalina, przejechaliśmy następnie całą środkową Polskę docierając do Częstochowy. Tu mijaliśmy podążających pielgrzymów do tego miasta, odwiedziliśmy Kraków i Wieliczkę. Odcinek Jury Krakowsko-Częstochowskiej pokonywaliśmy przez kilka dni ze względu na uroki tego miejsca. W Jurze przejeżdżaliśmy małe odcinki, maksymalnie do 50 km, rozbijaliśmy namiot lub szukaliśmy schroniska i następnie chodziliśmy po skałkach, ruinach zamków w Olsztynie, Ogrodzieńcu. Najbardziej magiczna, przynajmniej dla mnie okazała się Pieskowa Skała, to urocze, pełne magii miejsce, choć jest jeden minus, masowo odwiedzane. Z Wieliczki udaliśmy się w kierunku Gór Świętokrzyskich, okrążając je dookoła. Teren dość przyjemny, choć same Góry troszeczkę rozczarowały moich towarzyszy podróży, ale mimo wszystko i tak warto było tu wstąpić.
W czasie podróży pokonaliśmy ok.1200 km, najdłużej jechaliśmy przez 6,5 godziny pokonując ponad 140 km, wydaliśmy naprawdę mało pieniążków. Generalnie cała wyprawa była bardzo udana, chociaż jak to bywa, nie obyło się bez drobnych sprzeczek. Miały też miejsce sytuacje śmieszne, kiedy trochę pobłądziliśmy, czy sytuacje konfliktowe, gdzie pod Krakowem miejscowa młodzież chciała nas z niewiadomych przyczyn....., no tak, takie to właśnie są uroki takich ekspedycji.
Szkoda tylko, że wspólnie już nigdy nie udało nam nigdzie wyjechać. Dzięki chłopaki za ten czas.

ALE ..

Zanim wyruszyliśmy w naszą mała wyprawę, odwiedziliśmy morze, a dokładnie kanał w Unieściu, kanał owy łączy Jezioro Jamno z Morzem Bałtyckim. Marcin był wtedy pierwszy raz nad naszym morzem i bardzo mu się podobało. Piękna pogoda zapowiadała cudowny zachód słońca wieczorem, co widać na zdjęciu. Pierwszego dnia zrobiliśmy ok.100 km. Odwiedziliśmy po drodze Polanów, dawniej, kiedy jeszcze te ziemie leżały w Niemczech, był to znany kurort, do którego masowo przyjeżdżali kuracjusze.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju