• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28721
  • Porad: 18793
  • Postów: 115527
  • Tematów: 10544

cd. Maroko i nie tylko... Dziennik podróży ”3”

ab Wyświetlono: 504 razy 2004-04-01 12:30:00
  Ocena:2.64 (101 głosów)


Rano, wraz z Madeline, zwiedziliśmy dalszą część doliny, a około 13 wyszliśmy na drogę aby złapać stopa z powrotem do Boumalne, idąc kawałek na piechotkę z głodu podjadaliśmy figi rosnące na poboczu..
Po kilkunastu minutach zatrzymał się samochód z turystami z kraju Basków i z nimi, dodam, że w oparach marihuany i przy rytmach alternatywnej muzyki hiszpańskiej dojechaliśmy do skrzyżowania z główna drogą. Tam przesiedliśmy się do minivana którym dostaliśmy się do Ouarzazat – trwało to dosyć długo bo kierowca zatrzymywał się w wielu miejscach zbierając skrzynki po mleku, za to przy okazji zobaczyliśmy bardzo prowincjonalne miasteczko Skoura. Bieda i kurz na drodze, to moje jedyne skojarzenia z tym miejscem, ale przypuszczalnie tak wygląda większość takiej wielkości miasteczek w Maroku. W Ouarzazat wynajęliśmy pokój za 72 DH w centralnie położonym hotelu Rogal, a w restauracji nieopodal zjedliśmy kolację- kolejną porcję kefty, która stała się zresztą moim najczęstszym ciepłym posiłkiem. (ze względu na smak i cenę...), i już po zmroku poszliśmy na spacer aby zobaczyć największa w tym mieście kazbę Taourit, która jeszcze 100 lat temu była jedna z największych w tym regionie. Zobaczyliśmy ją tylko od zewnątrz - odrestaurowana częściowo przez UNESCO wyglądała ciekawie, ale nie tak tajemniczo jak stare, opuszczone, choć mniejsze kazby których dziesiątki widać przy drodze. Zrobiliśmy jedno nocne zdjęcie z szerokich schodów naprzeciwko kazby, na których liczni miejscowi spędzali ciepły wieczór. Nie jest to jedyna kazba w Ouarzazat, chociaż dla niektórych bardziej atrakcyjną ciekawostką może być studio filmowe Atlas Studios znajdujące się kilka kilometrów od centrum, gdzie można zobaczyć m.in. tybetański klasztor zbudowany dla potrzeb filmu „Kundun”, czy samolot używany przez Michaela Douglasa w „Klejnocie Nilu”. My studia nie zwiedziliśmy, następnego ranka za to złapaliśmy stopa do Ait Benhaddou aby zobaczyć tamtejszą kazbę, największą i najlepiej zachowaną w Maroku. Została ona częściowo odrestaurowana również dla potrzeb kinematografii – służyła jako sceneria w około 20 filmach, m.in. takich sławnych produkcjach jak „Lawrence z Arabii”, „Jezus z Nazaretu”, czy „Gladiator”. Kazba, choć przyciąga masę turystów, nadal służy jako miejsce zamieszkania dla wielu rodzin. Za 10 DH można zwiedzić ją od wewnątrz, chodząc zaułkami wśród murów z gliny, wiele z dawnych mieszkań przerobionych jednak zostało na sklepy z pamiątkami (zresztą z szokującymi cenami). Naokoło kazby krajobraz jest nie mniej fascynujący – półpustynne przestrzenie i ciekawie uformowane wzgórza. Jedno z nich, na które weszliśmy aby mieć lepszy widok na okolice, okazało się dosłownie górą błotnistej masy upstrzonej kawałkami kryształów. Oczywiście kilka z nich zabraliśmy na pamiątkę.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
MarokoWybierz obszar który Cię interesuje

MarokoChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju