• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Szwecja - Norwegia 2005 - czas wracać do domu

yaro2b Wyświetlono: 325 razy 2006-07-26 23:52:03
  Ocena:3.06 (16 głosów)


Szwecja - Norwegia 2005 - dzień 31
www.podroze.rowerem.prv.pl

Tak, to już przedmieścia Stockholmu, jeszcze tylko kilka minut i wraz z całym naszym bagażem będziemy wysiadać na końcowej stacji - Stockholm Central. Pomimo iż podróż trwała 20 godzin, jechało się całkiem przyjemnie, fotele 2 klasy były przyzwoicie zaprojektowane i pomimo swojego wieku, były całkiem wygodne. Po drodze od czasu do czasu rozmawialiśmy ze współpasażerami, którzy pod sam koniec jazdy wytłumaczyli nam, jak wydostać się ze Stockholmu i najszybciej dotrzeć do Nynashamn. Po południu już staliśmy na dworcu stolicy Szwecji. Wystarczyło tylko poskręcać rowery, zapakować wszystko na bagażniki i w drogę na prom do Polski, do Nynashamn. Wyjazd z tak wielkiego miasta okazał się zaskakująco prosty, a to za sprawą oznaczonej ścieżki rowerowej prowadzącej prosto do Nynashamn. Oczywiście nie obyło się bez drobnych nieporozumień oraz kilku bluzgów podczas próby opuszczania miasta, spowodowanych nieścisłościami w oznaczeniu drogi : ale co tam, nie wszystko musi być idealne. O dziwno, dziś pogoda nam dopisała, i mimo że goniły nas złowrogie czarne chmury, aż do miejsca postoju jechaliśmy w słonku. Zatrzymaliśmy się około 20 km przed Nynashamn. Dziś już jesteśmy spokojni, już nic nie może pójść źle, jakby to powiedziała Agata, nawet z kwadratowym kołem dobrniemy do domu :. Noc była bardzo ciepła, a słoneczny poranek jedynie poprawił i tak dobry humorek. Wyruszyliśmy przed południem, pierwsze metry.. i co ? Znowu kicha u Damiana w rowerze . . Ale co tam : kilkanaście minut, i już śmigamy po bilety do naszego ostatniego portowego miasta. Ostatnie kilometry minęły bardzo szybko.

Kilkaset metrów przed terminalem promowym, poczułem że rower zaczyna być "gumowy" na zakrętach, czyżby rama pękła ?!? No to byłby szczyt szczęścia w pechu. Oglądam rower, i widzę już znajomy widok, tylna opona zrobiła się miękka, co w połączeniu ze sporym ciężarem sprawiało wrażenia noszenia na zakrętach. Na resztkach powietrza dotoczyłem się do odprawy promowej. Kiedy weszliśmy do terminalu, naszym oczom ukazał się obraz nędzy i rozpaczy 9 dziesiątki, a może nawet i setki ludzi - rodaków. Same 4 paski, same łyse pały, i podróbki Nike na każdym kroku. To wszystko przeplatało się nieustającymi bluzgami rzucanymi w każdym kierunku i do byle zdania. Aż mocniej chwyciłem za saszetkę z pieniędzmi i dokumentami - tak, nie da się ukryć, wracamy do Polski. Po wykupieniu biletów, nasze ostatnie godziny w Szwecji spędziliśmy na zakupach oraz szykowaniu zapasów na prom. O godz. 16 wjechaliśmy na pokład, aby odbyć 21 godzinny rejs. Na nasze nieszczęście, dzisiejszy prom miał postój w Visby -co spowodowało wielogodzinne wydłużenie rejsu. Nieopisanie beznadziejny rejs (zero atrakcji, totalne dno w porównaniu z rejsem ze StenąLine) zakończył się w Gdańsku o godzinie 13.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
NorwegiaWybierz obszar który Cię interesuje

NorwegiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju