Szwecja - Norwegia 2005 - Narvik zdobyty
yaro2b Wyświetlono: 1385 razy 2006-07-26 23:44:19![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.92 (49 głosów) |
Szwecja - Norwegia 2005 - dzień 29
www.podroze.rowerem.prv.pl
Co się dzieje.. ?! Słyszę jakieś zamieszanie dochodzące z namiotu Michała. Jakieś smsy, krzątanina - nie wiem co się dzieje. Na zegarku godzina 3 w nocy. Nagle słyszę głos Michała. Mój wujek tu jest ! : Przez chwilę myślałem że coś mi się śni, i że zaraz się obudzę. Ale nie, to mi się nie śni, jego wujek naprawdę tu jest! : Okazało się, że praktycznie przez całą naszą już przebytą trasę, podąża za nami wujek Michała wraz z całą swoją rodziną w wielkim domku na kółkach :. Wstałem z samego rana, cholera. . . znowu leje. Ale musze wyjść z namiotu, odwiedzić pobliski las i koniecznie sprawdzić czy aby na pewno w nocy to wszystko mi się nie śniło.
Michała już nie było w swoim namiocie, a na szkolnym parkingu stał wielki samochód campingowy z cała Michałowi rodzinką na pokładzie : W środku dało się słyszeć poranna krzątaninę całej rodziny, biegających maluchów i starającej się ogarnąć to wszystko mamy : Na nasze głowy ciągle leje, namioty mokre, ale to do tego już przywykliśmy. Co gorsze, jutro z rana odjeżdża nasz pociąg do Stockholmu, i nie ma możliwości abyśmy zdążyli dojechać do Narwiku jeszcze dziś. A przecież mamy sporo do zrobienia w tym mieście. Trzeba odnaleźć pomnik Polskich Marynarzy, trzeba znaleźć dworzec, kupić bilety, znaleźć sposób aby spakować rowery, znaleźć kartony. . . Po prostu się nie wyrobimy 9 Jakby z nieba spadł nam Wujek Michała z jego całą rodzina : Stojąc na deszczu przed małymi drzwiczkami jego domku na kółkach, już wiedziałem o co będę prosił. Po krótkiej rozmowie i zapoznaniu z dzieciakami, byliśmy już gotowi do załadowania naszych rowerów na pokład transportowca : Mając w wyobraźni nie poprawiającą się pogodę oraz kilka dni spędzonych w Narwiku w oczekiwaniu na nasz pociąg, schowaliśmy w kieszeń dumę niestrudzonych podróżników i pozwoliliśmy aby te ostatnie kilometry poprowadziły nas konie mechaniczne. Ależ to była fajna jazda.
Ciepło, sucho, małe szkraby które chciały być wszędzie oraz rozmowy z Wujkiem Michała sprawiły że dosłownie w mgnieniu oka znaleźliśmy się w centrum Narwiku. Super! Mamy jeszcze cały dzień! Trzeba to dobrze wykorzystać. Na pierwszy plan idzie znalezienie dworca (ceny biletów, dokładna godzina odjazdu itp. ) Dworzec znaleźliśmy bez problemu, jednak to co usłyszeliśmy na miejscu sprawiło że nie byłem w stanie uwierzyć w to co słyszę. W tak cywilizowanym kraju, tak przyjaznym rowerzystom, NIE MOŻNA PRZEWOZIĆ ROWERÓW !!! Kasjer jedynie z małym uśmieszkiem powiedział : "możecie przewieźć swoje rowery, ale gdy nie będą one wyglądały jak rowery, tylko jak bagaż " Grrrr !#&**@#$$!@ No cóz, trzeba sobie jakoś radzić. Ale tym zajmiemy się później.
| Oceń relację |
SzwecjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju






















