Szwecja - Norwegia 2005 - czas na Lofoty
yaro2b Wyświetlono: 487 razy 2006-07-26 23:37:24![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.37 (81 głosów) |
Szwecja - Norwegia 2005 - dzień 27
www.podroze.rowerem.prv.pl
Plan ambitny, ustalony wczoraj- czas zrealizować. Pobudka o 6.00 prawie wyszła, a w planie mieliśmy wyruszyć już o 8.00, tak aby na trasie dogonić Michała i przed 15 być już w Bodo, aby wskoczyć na statek na Lofoty. Po wyjściu z namiotu a było to okrutnie ciężkie ( i jedynie wróg u bram mnie do tego zmusił) zobaczyłem cudowny widok. Zupełnie czyste niebo, bez ani jednej chmurki i co ważniejsze, dotychczasowy wmordewind odwrócił się o 180stopni. Plan wyruszenia o 8 prawie wypalił, bo wyjechaliśmy o 8.20 :) ku naszemu wielkiemu zdziwieniu ( i lekkiemu niedowierzaniu) o 8.15 dostałem od Michała smsa o treści " Jestem w Bodo- jechałem w nocy od godziny 22 do 2 :)". Po takiej porcji informacji pozostało nam tylko dotrzeć do Bodo i wspólnie zabrać się na prom na Lofoty. Piękna (dla nas egzotyczna i już od bardzo dawna niespotykana) słoneczna pogoda i lekki wiatr w plecy spowodował, że w Bodo znaleźliśmy się tuz po 13.
Chwilę zajęło nam odnalezienie właściwego promu, a właściwie statku. Po krótkiej rozmowie z śliczną panią :) z informacji okazało się, że bilety do Stamsund i do Sloveer sa w tej samej cenie :) wiec wzięliśmy te do Sloveer i w ten sposób zaoszczędziliśmy ok.70 km trasy. Jednak czas powoli się kurczył, do odpłynięcia statku została godzina (odpływał o 15) a Michała jak nie ma tak nie ma... Gdzie on jest? Przecież wysłaliśmy smsa gdzie dokładnie jesteśmy. 10 minut przed odpłynięciem weszliśmy na pokład. Statek został opóźniony i odpłynął dopiero 15 min po 15, ale ani śladu Michała. No trudno, poczekamy na niego już na Lofotach. Gdy prom już odpływał dostałem smsa od Michała " jestem na górnym pokładzie". Prawie w ostatniej chwili udało mu się wjechać na statek i tak we 4 odbyliśmy prawie 6h rejs na Lofoty. Na ląd zeszliśmy po 21 w miasteczku Svolvaer. Gdy tylko opuściliśmy miasto rozbiliśmy namioty nad samą zatoką a zarazem pod samym zboczem góry. Po rozstawieniu namiotów a właściwie już w trakcie rozstawiania zaczęło padać, a po jakimś czasie lać! Na szczecie wtedy już wcinałem wielgachne porcje makaronu z sosem :) i czekolady na deser :P
# Przejechana droga 87 km
Zakupy
# : prom ( student) - 230NOK , ( rower) - 35NOK
# : cola 0,5l -28NOK
# : czekolada 100g - 28NOK
# : makaron 500g - 10NOK
# : serek na chleb - 15NOK
| Oceń relację |
NorwegiaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

























