• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Rowerem do Odessy 2005 - część I

Adrian i Justyna Wyświetlono: 246 razy 2006-07-25 22:18:46
  Ocena:2.80 (45 głosów)


Rowerem do Odessy 2005
www.odessa2005.webpark.pl

19 Czerwca 2005
Wakacje czas zacząć!!! Wreszcie rozpoczęła się długo oczekiwana wyprawa do Odessy :). Wyjazd z Niepruszewa planowaliśmy na 9:00, a wyjechaliśmy koło 13:00... Po drodze wjechaliśmy do firmy, bo tam zostawiliśmy jeden z telefonów. Potem popływaliśmy w jeziorku pod Gołuchowem.
140km 22,6/h

20 Czerwca 2005
No to pierwszy dzień za nami. 5:00 pobudka. 5:20 otwarcie oczu. 5:30 podniesienie ciał. Koszmar. Wakacje? Prace przymusowe!!! Dopiero przed 7:00 namiot był złożony i sakwy założone. Jedziemy! Nie jest najgorzej! Byle do śniadania. Za Kaliszem nareszcie kawusia. Droga do Piotrkowa pokryta strasznymi dziurami - Szwajcarzy mogliby się uczyć od naszych budowniczych dróg robić dziury w serach :) Temperatura 22'C. W Piotrkowie znaleźliśmy jeziorko, co pozwoliło nam schłodzić rozgrzane mięśnie. W Sieradzu kupiliśmy 2 litry lodów za... 2,98. Plecki Adriego wyglądają jak rak wrzucony do wrzątku - zakaz przytulania przez kilka dni :(. Auuu! Prawa noga też przysmażona... Nocleg w Jaworze już o 21.

170km 21,2 km/h

21 Czerwca 2005
O 5:00 zadzwonił budzik. Rozbudziliśmy się już po 4 minutach:) Jest lepiej! Później do Opoczna po zakupy, bo kiszki marsza grają. Na miejsce śniadania wybraliśmy sad z czereśniami, gdzie prawie legalnie narwaliśmy czereśni najpierw narwaliśmy, a potem dostaliśmy zgodę na poczęstunek.

Wieczorem udało nam się dotrzeć do Lublina. Piękne miasto. Jego klimatem rozkoszowaliśmy się na Starym Mieście: Adri przy Perełce, a ja przy Pepsi. Nocowaliśmy w Lublinie po 23.
209km 20,2 km/h

22 Czerwca 2005
Padł rekord!!! 130 km! Ale wszystko dlatego, że: 1) w Suliszewie poszliśmy nad zalew i zrobiliśmy jakieś 20 km więcej, 2) przekraczaliśmy granicę, 3) padał deszcz. Granicę przekraczaliśmy w Dorohusku. Musieliśmy wsiąść do czyjegoś busa, bo rowerami nie wolno przekraczać przejścia z Ukrainą na cłej Lubelszczyźnie. Po 20 km zaczęło padać. Przeczekaliśmy trochę na stacji benzynowej, gdzie spróbowaliśmy pysznych ukraińskich ciastek. Odczytywanie nazw jest dla nas totalną abstrakcją. Pierwszy zagraniczny nocleg za Wiszniwem.
130km 20,2 km/h

23 Czerwca 2005
Dzisiejsze śniadanko zjedliśmy w Beresteczku, nad rzeczką opodal krzaczka, a raczej mostku, na ławeczce. Potem pognaliśmy dalej, ale po niedługim czasie zrobiliśmy przerwę najpierw na słodycze, a potem na spanko. Ja przeleniuchowałam ok 2 h, a Adri jakąś godzinkę. Potem wstał, zeszył mi sakwy i zrobił zupkę - fajnego mam faceta :)

Wieczorem zmyliśmy z siebie wszystkie brudy w jeziorku i przepedałowaliśmy jeszcze kilka kilometrów (jak się później okazało w złym kierunku). Przed spaniem, na świetne zakończenie dnia, wkręciłam Adriemu kolejną gumkę w łańcuch i zgubiłam kluczyk od zapięcia :( Spaliśmy za Dudkamowem.
140km 20,1 km/h

Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje

UkrainaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju