jacu sa libanczycy?
bibi_2102
Bejrut
Scarto
Libańczycy to najbardziej wykształcony naród na Bliskim Wschodzie. Dotyczy to rzecz jasna głównie Bejrutu i rzeczywiście lubią się pokazywać. Często spotyka się osoby dużo bardziej liberalne niż na terenach np. środkowej Anatolii. Na każdym kroku w Bejrucie można spotkać osoby płynnie mówiące po angielsku. Kobiety rzadko zakrywają włosy, a nawet zagadują obcych. Prowincji dobrze nie zdołałem poznać, więc się nie wypowiem.
a to zależy...
henrri
trzeba ich podzielić na bejrutczyków i prowincjuszy. ci z prowincji są konserwatywni, swojscy, mili o gościnni. mieszkańcy Bejrutu są już znacznie bardziej liberalni i nowocześni. kobiety nie chodzą tak często z zakrytymi głowami. w miejscach, gdzie mieszkają chrześcijanie, bejrut też, jest więcej rozwięzłości. dziewczyny z gołymi brzuchami siedzą na maskach czarnych porszaków, którymi szpanują ich chłopcy, których ojcowie dorobili się nielegalnie majątku. w ogóle ci z bejrutu zachowują się prawie jak europejczycy. są otwarci i kosmopolityczni (a przynajmniej ci kręcący się po centrum miasta, w szczególności na avenue de paris). poza tym są strasznie wieśniackimi szpanerami. miałem wrażenie, że wszystko robią na pokaz, chcą być modni, ale słoma wychodzi im z butów. nie mają klasy. ale to tylko część, której żyje się lepiej. reszta to już typowi (w pozytywnym słowa znaczeniu) mieszkańcy bliskiego wschodu.


































Pozytywni pod każdym względem
Zarówno w Bejrucie jak i w małych miasteczkach w górach spotkałam się z ogromną gościnnością i życzliwością. Muszę przyznać, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Bardzo często Libańczycy witali się z nami na ulicach, dziękowali za przyjazd do ich kraju oraz zapraszali do siebie chociaż na kawę :) Po mimo ich trudnej i niepewnej sytuacji są pogodni i uśmiechnięci i dodatkowo bardzo pomocni (moze jako jasna blondynka miałam specjalne względy ;).
Wiele osób mówi po angielsku czy francusku w większych miastach w odległych miasteczkach może być wiekszy problem ale to zupełnie jak u nas...