Stosunek Litwinów do Polaków
PiotrKażdy jest inny.
Kaszeba
Ogólnie stosunek jest neutralny,cieszą się z zarobku na polskich turystach aczkolwiek drażni ich nasze nagromadzenie (1/5 wilnian to Polacy,a turyści to też przeważnie my).Jednakże jeśli ktoś pojedzie aż za Kowno i w jakieś wiosce będzie starał się rozmawiać po polsku nie spotka się z wschodnią gościnnością.Tak to spokojnie,na terenach Wilna i w okolicach,czyli na ternach dawnej II RP bezproblemowo można się dogadać po polsku z prawie każdym.Trzeba tylko uważać na złośliwych policjantów.
no sie za bardzo nie zgodze
kessim
no coz nie mozna mowic ogolnie na ten temat, bo wiadomo jak to w kazdym karaju są i tacy i inni. Lecz moim zdaniem Litwini nie przepadaja raczej za polakami. I duza zalezy jeszcze od regionu. W rejonie wilenszczyzny gdzie duzo mieszka Polaków jestesmy bardzo milee widziani. Lecz w inych wypada to juz troche gorzej oczywiscie czesto tez zdarza sie zupełnie odwrotnie. Radze tez uwazac na Policije ktora po rejestracji czesto zattrzymuje polaków ;))
bardzo dobry
alduska12
Ocena 5.0000 z 5.00. 1 głosów oddanych
Jestem na Litwie po raz drugi. w tym roku 5 miesiacy (praca). Nie spotkałam się z negatywnym zachowaniem w stosunku do polaków. Wydaje mi sie, że bardzo lubią nasz kraj. Bez wiekszych problemów można dogadać sie po polsku. Grzeczni, uśmiechnięci. W samych superlatywach mogę o nich pisać.






































to zależy
Myślę, że po polsku dogadać się można głównie z Polakami mieszkającymi w Wilnie, Litwini nie ucza się języka polskiego ponieważ nie jest już im do niczego potrzebny, poza tym bardzo różni się od języka litewskiego. Może starsi ludzie, którzy mieli ku temu sposobność w dalekiej przeszłości uczyli się j. polskiego. W Wilnie Litwini raczej nie darzą jakąś większą sympatią Polaków.. Polskie zabytki są zaniedbane, kiedy nie ma Polaków, którzy by o to dbali, widać że brakuje kogoś kto by się zainteresował. Niektórzy nawet starają sobie przywłaszczyć odrobinę polskiej kultury, zmieniając nazwiska znanych ludzi (dla przykładu Kościuszko nazywał się Kościuszkas) lub zmieniając nazwy na litewsko brzmiące. W okręgu tauroskim spotkałam się jednak z ogromną życzliwością ze strony mieszkańców.. Gość w domu to świętość, każdy kto zna i rozumie historię wywozu ludności na Syberię jest swój, łączy nas wspólna historia, szanujemy się nawzajem. Ludzie są uprzejmi i uczynni, każdy poproszony o pomoc pomoże z miłą chęcią, życząc wszystkiego najlepszego. Myślę że w niektórych innych regionach kraju jest podobnie.