Do Birmy (prawie) piechotą
2007-06-29 12:00:31
Objęliśmy patronat nad wyprawą Agnieszki i Michała do Birmy i Bangladeszu.
Prawie, jak wiadomo, robi różnicę. Nie tyle więc piechotą, co lądem (dopóki będzie to możliwe). Sposób wydaje się jednak wystarczająco prehistoryczny w czasach, gdy większość podróżników dociera w owe obszary samolotami wprost z Europy. Choć podróży pieszej, przynajmniej czasami, też wykluczyć nie można.
Zaczynamy 29 czerwca, w piątek, choć właściwie to raczej w sobotę – o 1.03. Przynajmniej tyle chcemy – reszta w rękach PKP. Przez Ukrainę, Mołdawię, Rumunię, Bułgarię, Turcję i Iran chcemy dotrzeć do Pakistanu i tam na chwilę się zatrzymać (zdecydowanie, po coś wszak zapłaciliśmy po 150 zł za wizy turystyczne). Stamtąd do Indii. Wtedy – jeśli niepokojące pogłoski o niemożliwych-do-pokonania-trudnościach przy zdobywaniu wiz do Birmy nie okażą się niezłomnie prawdziwe – do tejże Birmy. Już nie lądem, bo prawie wszystkie granice lądowe Birmy są zamknięte.
Tyle. Jeszcze po drodze chcemy zobaczyć kawałek północnych Indii (Tadż Mahal, na przykład) i Bangladesz (ponoć z Dhaki przeloty do Birmy są tanie).
Wrócimy w październiku, mniej więcej.
O uczestnikach i wyprawie:
Jesteśmy parą podróżników od lat z plecakiem i notatnikiem przemierzających świat. Do tej pory odwiedziliśmy, m.in., Chiny, Indie, Iran, Syrię, Jordanię, Liban, wielokrotnie Turcję, Rosję, a także większość byłych republik radzieckich. Organizowaliśmy wyprawy do krajów Zakaukazia. Po Litwie, Łotwie i Estonii napisaliśmy przewodnik: „Litwa, Łotwa, Estonia – bałtycki łańcuch” (wyd. Bezdroża, 2006).
W tym roku postanowiliśmy pojechać lądem do Birmy i Bangladeszu: dwóch krajów słabo znanych polskiemu czytelnikowi, kojarzących się głównie z politycznymi represjami czy klęskami żywiołowymi.
Wiemy, że nie będzie to zadanie łatwe (np. Birma – czy raczej Myanmar – prawie nie posiada otwartych granic lądowych). Chcemy jednak spróbować tam wjechać, doświadczenie poznania Rosji uczy nas, że „jeśli nie wolno, a bardzo się chce – to można”. Pragniemy poznać te kraje, opisać je.
Podróżując, staramy się unikać skrajności: zarówno zorganizowanych wycieczek i masowego przemysłu turystycznego, jak i oszczędzania za wszelką cenę: byle dalej, byle więcej, byle szybciej.
Dla nas podróż to swoista droga do celu, jakim jest poznanie odmienności, inności. Będąc w danym kraju, próbujemy ogarnąć jego kulturę, zrozumieć mieszkańców, uchwycić jakąś jego cząstkę. Wybieramy zwykle najtańsze hotele czy środki transportu (nie wyłączając autostopu), bo jest to forma najciekawsza: umożliwia poznanie „zwykłych” ludzi w odwiedzanych krajach i zobaczenie życia na tyle prawdziwego, na ile tylko da się podczas kilkumiesięcznej podróży.
Tak samo chcemy zrobić i tym razem, dotrzeć lądem do Birmy i Bangladeszu, przemierzając po drodze stepy i żółte pola Ukrainy, Mołdawii czy Rumunii, winnice Bułgarii, bezkresy Turcji, pustynie i góry Iranu oraz Pakistanu, by wreszcie dotrzeć do Indii, skąd zamierzamy wjechać do obu tych krajów.
Agnieszka Apanasewicz
Michał Lubina
Jeseśmy z Wami, kibicujemy Wam, życzymy powodzenia iczekamy na Was w Polsce.
Sabina i Grzegorz z Rodzicami!
Sabina i Grzegorz, 2007-07-06 20:56:25
Ps. Zaczkowskiej podobał się plan hehe...
Ernest, 2007-07-03 13:10:54
honnia, 2007-07-02 20:24:18
Wracajcie cali i zdrowi! Wielu niezapomnianych wrażeń!
Celestyna, 2007-07-02 15:53:48
maxym, 2007-07-02 12:03:25
Po pierwsze gratuluję podwójnego mgr - teraz to jest jazzy bardzo. Po drugie gratuję Wam wydawnictwa;) A po trzecie gratuję wyprawy pod patronatem serwisu i życzę dużo szczęścia no i ...szerokiej drogi!
P.S. W piątek jak się broniłaś, w Nowym Bytomiu był koncert grupy kubańskiej Septeto Nacional. I przyjechali nań Honia z Mateuszem. Pozdrawiam!
Dolibożanka, 2007-07-02 10:10:32
Trzymajcie się! Pozdrawiam! MS
Maćko bez Zbyszka, 2007-07-02 00:10:07
ptuch, 2007-06-30 12:22:40
Agaka, 2007-06-30 09:03:32
POzdrowionka!
Ela, 2007-06-29 21:56:28
Niech Was Pan Bóg prowadzi i Maryja, Zawsze Dziewica.
PS. Szkoda, że nie wzięliście pod uwagę choćby króciutkiego spotkania we Lwowie. Bardzo szkoda.
a/.
Artur, 2007-06-29 20:48:14
Peter Lestsch, 2007-06-29 18:56:21
Aga S., 2007-06-29 18:11:12
Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży



















Szerokiej drogi:)
Jak wszyscy czekam na kolejne wieści!!!!
Pozdrawiam:*
Marzena, 2007-07-08 22:30:05