English  |
Odyssei.com - strona głównaOdyssei ZDROWIEOdyssei POGODAOdyssei KUCHNIE ŚWIATAOdyssei KULTURA ŚWIATAOdyssei KOCHAM GÓRYOdyssei GMINY POLSKIEOdyssei VIDEOOdyssei WYCIECZKIOdyssei Tanie LatanieOdyssei PRACA ZA GRANICĄOdyssei FORUM
Odyssei.com - strona główna
Szukaj


Strona główna Odyssei GMINY Polska Weekendowa Szlak Rękodzieła Ludowego Podlasia

Szlak Rękodzieła Ludowego Podlasia

Rating 4/5Ocena 4.0000 z 5.00. 8 głosów oddanych
Oceń tę wycieczkę:

Gmina: Czarna Białostocka

Mirosław Piechowski przy pracy
Mirosław Piechowski przy pracy


Wycieczka zaproponowana przez władze gminy

Najpopularniejszym szlakiem przebiegającym przez gminę Czarna Białostocka jest autokarowy Szlak Rękodzieła Ludowego Podlasia, dzięki któremu możemy się zetknąć z ginącymi zawodami takimi jak: garncarstwo, kowalstwo, łyżkarstwo, rzeźba czy tkactwo. Umiejętności warsztatowe najczęściej przekazywane są z pokolenie na pokolenie. Największą ostoją rzemiosła ludowego, w szczególności z zakresu garncarstwa i kowalstwa jest Czarna Wieś Kościelna.

Pierwszym garncarzem we wsi był Antoni Piechowski, który przybył z Knyszyna do Czarnej Wsi Kościelnej w 1799 roku. Antoni zajmował się wyrobem na kole garncarskim naczyń oraz wypałem cegły i dachówki. W XIX wieku ceramiczna technika zainspirowała całą wieś, tak że zaczęli się nią zajmować niemalże wszyscy. Najpopularniejszym wyrabianym rodzajem dachówki była „esówka”. Pokrywano nią wiele dachów, a wybrakowanych używano wraz z zaprawą wapienną do budowy domów i budynków gospodarczych. Na początku XX wieku zaczęto wyrabiać ceramikę siwą i czerwoną (zgrzebną lub biskwitową), które różniły się między sobą jedynie końcowym etapem wypału. Głównie wytwarzane naczynia we wsi spełniały rolę użytkową, na przykład „makutry” służyły do tarcia maku, „gary” - do kiszenia ogórków.

W okresie międzywojennym zaczęto używać szkliw i różnych dodatków nadających barw: wiśniowej, żółtej, ceglastej, zielonkawej, czy brązowej.
Obecnie w Czarnej Wsi Kościelnej działa kilka pracowni garncarskich.

Jedna z nich należy do braci Piechowskich: Bolesława i Edmunda (zm. w 2003 r.), którzy swoje umiejętności przekazali również młodszemu pokoleniu: Mirosławowi, Zbigniewowi i Ireneuszowi. Wyrabiają oni m. in. „ładyszki”, „buńki” i gwizdki w kształcie ptaszków.

Obok w sąsiedztwie działa druga pracownia należąca do Adama i Pawła Piechowskich, których zainspirował ojciec Stanisław.
Kolejny warsztat należy do Jana Kudrewicza, który zajmuje się wyrobem min. dwojaków.

Stanisław Mosiej jest również aktywnie działającym garncarzem we wsi, jego rodzina zajmuje się ceramiką od trzech pokoleń.

Odwiedzając warsztaty garncarskie można zakupić tradycyjne naczynia ceramiczne.

Czarną Wieś Kościelną rozsławia także kowal Mieczysław Hulewicz, mieszkający we wsi od 1958 roku. Pan Mieczysław z wykształcenia jest stolarzem i tokarzem. Do kowalstwa zainspirował go ojciec Józef. Jednak pan Mieczysław dość szybko zrezygnował z tradycyjnych form na rzecz kowalstwa artystycznego. Dzięki obserwacji przydrożnych krzyży i ciężkiej pracy stworzył własne, artystyczne wzory krzyży, zawiasów i klamek. Doświadczenie pozwoliło mu wziąć udział w konkursach kowalstwa ludowego w Radomiu w latach: 1979, 1982, 1985. Z czasem zajął się również wytwarzaniem zestawów kominkowych, krat okiennych i drzwiowych, bram i balustrad. W latach 80-tych przy współpracy z innymi artystami zrealizował wiele projektów. Jego dzieła zdobią m.in. Pałac Ślubów w Płocku, Wojewódzką Bibliotekę Publiczną i Biuro Wystaw Artystycznych w Białymstoku.
Około 30 lat temu Mieczysław Hulewicz wybudował nową kuźnię w Czarnej Wsi Kościelnej i kierując się słowami ojca, że dobry kowal nigdy nie kupuje narzędzi, wykonał je sam. Swoje przedmioty tworzy za pomocą wycinania, wyginania, skręcania lub zacinania poszczególnych elementów, używa również półokrągłych młotków, którymi nadaje ślady kucia na gładkich powierzchniach. Nadal kontynuuje tradycyjne sposoby łączenia poprzez „zgrzewanie”, czyli skuwanie w jedną całość dwu części rozgrzanego metalu.

Odwiedzając kuźnię Mieczysława Hulewicza można obserwować, jak powstają dzieła na kowadle, istnieje też możliwość ich zakupu.

Na Szlaku Rękodzieła Ludowego Podlasia również możemy się zetknąć z rzeźbą ludową. Już w XIX wieku odgrywała ważną rolę w dziale sztuki ludowej. Zajmowali się nią głównie wędrowni rzemieślnicy lubujący się tworzeniem świątków. Posługiwali się oni prostymi narzędziami jak: dłuta, nożyki i koziki, używając do tego: lipy, osiki, topoli, a czasem dębu. Ulubionymi tematami rzeźbiarskimi były: Ukrzyżowanie, Chrystus z otwartym sercem, Madonny czy adorujące anioły, rzadziej natomiast: Chrystus Frasobliwy, św. Jan Nepomucen, czy św. Franciszek.
Przedstawicielem rzeźby ludowej na Podlasiu jest Piotr Szałkowski z Sokółki. Duży wpływ na jego rozwój artystyczny wywarło wiejskie środowisko i lokalny folklor. Pierwszą dziedziną rękodzielniczą, z jaką zetknął się było rodzinne kowalstwo. Podczas pracy w kuźni artysta twórczość Piotra Radkiewicza z Okopów, którego dziełami się zainspirował. Podjął pierwsze próby twórcze, niestety, nie na długo. Praca i służba wojskowa odciągnęła pana Piotra od rzeźby, do której powrócił dopiero w momencie przejścia na rentę.

Na początku rzeźbiarz używał jedynie nożyka, dopiero podczas udziału w plenerze w Mielnie w 1985 roku zdobył doświadczenie w pracy z dłutami. Jego ulubionymi tematami są: Chrystus Frasobliwy, Pieta i Madonna z dzieciątkiem. Z czasem zaczął malować i impregnować swoje dzieła za pomocą: bejcy, wosku i farb plakatowych zmieszanych z lakierem.

Piotr Szałkowski należy do Stowarzyszeni Twórców Ludowych. Jego pracę można zobaczyć odwiedzając jego warsztat i galerię w Sokółce, istnieje również możliwość zakupu rzeźb.

Na Szlaku Rękodzieła Ludowego Podlasia ważną rolę odgrywa tkactwo dwuosnowowe, które stanowi jedną z najciekawszych, wciąż jeszcze żywych na Podlasiu, dziedzin polskiej sztuki ludowej. Istnieje tu ono co najmniej od połowy XIX wieku. Technika dwuosnowowa przeniknęła z sąsiednich Prus Wschodnich, co potwierdzają zabytkowe tkaniny zachowane w muzeach i kościołach.
Podlaskie tkaczki przejęły od mazurskich rzemieślników nie tylko umiejętność dwuosnowowego tkania, ale także wzornictwo - motywy gwiazdy, rombu, listka, gałązki winnej latorośli i korowodu weselnego. Z biegiem czasu zaznaczyła się tendencja odchodzenia od tradycyjnego wzornictwa, kolorystyki i układów kompozycyjnych.

Dopiero w 1934 r. próbę przeciwstawienia się tym tendencjom podjęła pani Eleonora Plutyńska, pedagog Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Zauroczona starymi tkaninami zachęcała tkaczki do powrotu do starych wzorów i dawnej kolorystyki, podpowiadając też nowe rozwiązania, uczyła plastycznego myślenia i przekonywała do farbowania naturalnymi barwnikami.
Wełniane dywany łącząc tradycję ze współczesnością, swoim pięknem i niepowtarzalnością budzą szerokie zainteresowanie zarówno specjalistów polskich jak i zagranicznych kolekcjonerów.
Wykonuje się je z barwionej, naturalnej przędzy wełnianej przy użyciu dwóch wątków i dwóch osnów. Tkaniny składają się z dwóch warstw w przeciwstawnych kolorach, przy czym obie warstwy połączone są ze sobą na brzegach i w miejscu wzoru. Do wybierania wzoru służy drewniana listewka. Posługując się nią, tkaczka wydobywa na wierzch nici osnowy spodniej warstwy tkaniny przy równoczesnym przeciąganiu w dół nitek osnowy górnej warstwy. Uzyskuje się w ten sposób po obu stronach tkaniny wzór, który jest jednakowy w kształcie, a różny pod względem kolorystycznym. To kolorystyczne zróżnicowanie opiera się na zasadzie negatywu i pozytywu.
Jeżeli Państwo pragniecie zobaczyć, jak powstają tkaniny dwuosnowowe na prostych, ręcznych warsztatach lub nabyć piękne wyroby takie jak dywany, makaty i bieżniki, zapraszamy do Janowa i pobliskich wsi.

Czynne pracownie tkactwa pań: Alicji Kochanowskiej, Filomeny Krupowicz, Ludgardy Sieńko znajdują się w Janowie, w pobliskiej Wasilówce - pani Teresy Pryzmont i Danuty Radulskiej, Nowokolnie – pani Heleny Malewickiej i w Trofimówce – pani Heleny Gołko. Sztukę tkania dywanów możemy poznać także w miejscowościach na terenie sąsiednich gmin. Zapraszają pracownie leżące poza Szlakiem Rękodzieła Ludowego Podlasia, a dostępne dla indywidualnych turystów – pani Kazimiery Markowskiej w Lipsku nad Biebrzą i pani Bernardy Rość z Szaciłówki.
Zachęcamy do odwiedzenia Izby Tkactwa Dwuosnowowego w Janowie. Działa ona przy Gminnym Ośrodku Kultury przy ul. Białostockiej 14 a. Eksponowane tu są tkaniny janowskie odznaczają się nieprzeciętnymi walorami estetycznymi i zajmują szczególną pozycję w polskim tkactwie dwuosnowowym.

Bogate i żywe do niedawna tradycje sztuki ludowej Podlasia kultywują już dzisiaj tylko nieliczne pracownie rękodzielnicze m.in. pracownie wyrobu drewnianych łyżek w Zamczysku i Łapczynie.
Wyrobem sporadycznie trudni się jeszcze w Łapczynie pan Wacław Święcicki, a w Zamczysku Mieczysław Baranowski.

Odwiedzając ich warsztaty można obserwować, jak wprawnymi ruchami za pomocą tradycyjnych narzędzi i technologii stosowanych od pokoleń, wydobywają z kawałka drewna piękny kształt prostego użytkowego przedmiotu. Podstawowym surowcem jest świeżo ścięte, mokre, nie wysuszone drewno osiki, olchy i brzozy, rzadziej klonu polnego i gruszy.
Właściwości technologiczne drewna - łatwy dostęp do surowca jak i umiejętność jego obróbki były rolnikom znane i wykorzystywane od pokoleń. W niemal każdym gospodarstwie znajdowały się prymitywne narzędzia: siekiery, topory, ciosła „cieśliczki”, ośniki, dłuta, świdry i noże do strugania czy wygładzania.

W tych wsiach masowa produkcja łyżek rozwinęła się w końcu XIX i na początku XX wieku. W okresie międzywojennym w Łapczynie wyrobem łyżek trudniło się około 50% mieszkańców, tj. w 20 domach zajmowano się produkcją, a w Zamczysku prawie w każdym domu, tj. 8-10. Łyżki wykonywano zimą, po zakończeniu prac polowych. Po II wojnie światowej większość rękodzielników powróciła do swego zasadniczego zajęcia – uprawy roli. Tylko nieliczni kontynuowali swoją rzemieślniczą działalność dzięki zamówieniom „Cepelii”.

Dzisiaj drewniane łyżki, warząchwie czy szufelki są najczęściej przedmiotami pamiątkowymi czy dekoracyjnymi, rzadziej - użytkowymi.

Tekst został opracowany na podstawie cyklu publikacji:
Tradycje Rękodzieła Ludowego Białostocczyzny:
„Teresa Pryzmont - janowska tkaczka dywanów dwuosnowowych”
„Tkanina dwuosnowowa w Janowie”
„Łyżkarstwo w Łapczynie i Zamczysku”
„Piotr Szałkowski – sokólski rzeźbiarz ludowy”
„Mieczysław Hulewicz Kowal z Czarnej Wsi Kościelnej”
„Ośrodek garncarski w Czarnej Wsi Kościelnej”

Jan Kudrewicz  w swojej pracowni Jan Kudrewicz w swojej pracowni


Dodaj komentarz >>

Przy okazji zapraszam do Tykocina. Na Placu Stefana Czarnieckiego 10 powstała inicjatywa ochrony i dokumentacji dziedzictwa kulturowego regionu. TO artystyczno-antropologiczny projekt promujacy tradje i tozsamość kulturową regionu
wiecej informacji:

http://placczarnieckiego10.net

zapraszamy!!!

medumi, 2007-12-22 17:34:12
naprawdę bardzo fajny wyjazd- polecam.


beata, 2007-07-28 11:05:21
Inne wycieczki weekendowe po tej gminie
  » Szlak Rękodzieła Ludowego Podlasia


Odyssei Forum Podrnika




Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007

  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika