Wspomnienia z Kazimierza Dolnego
Ocena 4.0000 z 5.00. 2 głosów oddanych
Gmina: Abramów

Nigdy nie lubiłem zwiedzać miejsc obleganych przez turystów. Zatłoczone chodniki, hałas, kolejki? Są miejsca w Polsce w których turyści są z reguły przez cały rok (np. Zakopane), ale są też takie które mają swoje ?nieturystyczne? miesiące. Jednym z takich miejsc jest Kazimierz Dolny, a miesiąc w którym turystów w nim nie ma to marzec. Gdy zapada zmrok ludzi można spotkać jedynie w kilku otwartych o tej porze restauracjach i pubach w centrum.
Wraz z moim bratem wynajęliśmy pokój w starej chacie przy ulicy Nadrzecznej. To miejsce zrobiło na nas wrażenie. Nie każdy dom ma duszę, ten miał.
Miasto ma do zaoferowania wiele galerii artystycznych, muzeum, zamek, bulwar nadwiślański, klimatyczny rynek. Kazimierz jest przygotowany na coroczne najazdy turystów. Ma rozbudowaną sieć usługowo-turystyczną. Jest wiele restauracji, hoteli, pensjonatów czy gospodarstw agroturystycznych. Poza sezonem niektóre atrakcje turystyczne są po za naszym zasięgiem. Nie czynna jest m.in. przeprawa promowa na drugi brzeg Wisły, czy też przystań żeglugi pasażerskiej. Mimo to, nie nudziliśmy się w Kazimierzu.
Zwiedzając miasto, na pewno będę wracał myślami do kilku miejsc:
- Góra Trzech Krzyży, wspaniały widok na rynek i okolice. Zarówno w ciągu dnia jak i w nocy. Chociaż nocny widok daje lepsze wrażenie.
- Okoliczne wąwozy. To największe skupienie wąwozów w Europie Środkowej. Na 1 km/kw przypada 5 km wąwozów. W placówce PTTK na rynku można się dowiedzieć o nich nieco więcej oraz kupić mapkę z wytyczonymi szlakami po okolicy.
- Restauracja ?U Fryzjera? za pyszne jedzenie i żydowskie klimaty. Wchodząc do tej restauracji przenosimy się w czasie. Polecamy: Gęsie Pipki oraz Kugiel Mięsny.
- Pub ?U Radka? za te wszystkie drobiazgi (np. stare radia) dzięki którym można poczuć atmosferę minionych lat.
- Ściana płaczu, miejsce straceń żydów w czasie II wojny światowej. Warto wybrać się do tego miejsca poprzez wąwóz, odradzam spacer ulicą?
Te miejsca utkwiły mi szczególnie w pamięci. No i jeszcze słynny kazimierski kogucik. Jeśli będę miał okazję być w Kazimierzu Dolnym znowu, na pewno je odwiedzę.
» Raszyn
» Tatry
» „Ukojenie” - trasa pieszo-rowerowa w Ambramowie
» „Zakamarki” - trasa pieszo-rowerowa w Abramowie



































