Ostróda w weekend
Ocena 3.0435 z 5.00. 23 głosów oddanych
Gmina: Ostróda
Wycieczka nasza rozpoczęła się w środę wyjazdem z Nakła nad Notecią. Mieliśmy do pokonania ok. 200 km. trasa była bardzo ciężka z racji wielkiego ruchu na drogach. Z racji tego, że to ma być weekendowa wycieczka opiszę tylko dwa dni z naszej wyprawy.
Dzień 1
Zakwaterowanie
Pierwszym celem było znalezienie ośrodka Ruś. Dotarliśmy do ośrodka po rozpakowaniu i zameldowaniu ruszyliśmy zwiedzić ośrodek i okolice. Ośrodek pięknie położony nad jeziorem Ruskim w samym centrum lasu.
Nowa Zelandia w środku lasu
Po długiej trasie trzeba było zrobić zakupy i coś zjeść ale gdzie? Pojechaliśmy do wsi do sklepu zrobiliśmy tam zakupy i tam dowiedzieliśmy się o barze na trasie Morąg - Olsztyn o nazwie Nowa Zelandia. Bar prowadzony przez Włocha, pięknie położony nad małym stawem. Jedzenie było bardzo smaczne i pienie podane a ceny nie zbyt wygórowane.
Dzień 2
Rejs po kanale Ostródzko-Elbląskim
Dziś w planach jest rejs statkiem po słynnym kanale. jednak od początku. Z zarezerwowanie biletów na rejs było nie lada kłopotów, jak chcecie się dostać na rejs zarezerwujcie sobie bilety odpowiednio wcześniej. Nawet tak dwa lub trzy tygodnie przed planowanym rejsem.
Krótsza podróż
Cały rejs trwa ok 12 godz. my z racji tego, że posiadamy psiaka zdecydowaliśmy się na fragment rejsu. A mianowicie 5 godzinną część od Małdyt do Elbląga. I tak o godz. ok 11:30 dotarliśmy do Małdyt, stateczek odpływał o 12:20 więc mieliśmy trochę czasu by rozejrzeć się po okolicy. Przy wjeździe do Małdyt jest piękna restauracja pod Kłobukiem.
Rejs
Rejs zaczął się punktualnie, naprawdę ten kanał to coś pięknego, spokój, cisza, bliskość natury. Można zobaczyć wiele gatunków ptactwa wodnego w ich naturalnym środowisku. Warto popłynąć całym kanałem.
Przeprawy na pochylniach
Jedną z największych atrakcji tego kanału są przeprawy na 5 pochylniach. Statek wpływa sobie na specjalny wózek i jest transportowany po szynach w dół lub w górę zależy czy płyniemy do Elbląga, czy do Ostródy. Pogoda nam nie specjalnie dopisała, wiał wiatr i co jakiś czas troszkę kropiło, ale i tak prawie cały rejs byliśmy na pokładzie widokowym.
Mosty, mostki, mosteczki
Kanał przecinają liczne drogi i ścieżki dla zwierząt i ludzi. Niektóre tak nisko, że sterówka kapitańska musiała się opuszczać co jakiś czas. W niektórych momentach tak nisko iż wystawała głowa kapitana ponad dach aby można było dalej sterować bezpiecznie.
Przepływanie na grubość zapałki
Ważne jest doświadczenie kapitana gdyż w pewnych miejscach kanał jest tak wąski, że dzieliły nas centymetry od betonowego nabrzeża.
Rozlewiska przed ElblÄ…giem
Kanał kończy się wielkimi rozlewiskami przed Elblągiem. Wpłynięcie do miasta jest również malownicze piękne stare miasto nad którym góruje Katedra. Tak kończy się nasz rejs jeszcze tylko powrót autokarem do Małdyt i do domu, spacer z piskiem.
Dzień 3
Wycieczka po Ostródzie
Wstaliśmy o godz. 8:00 do Ostródy dotarliśmy tak ok 10:00
i rozpoczęliśmy zwiedzanie. Zaczęliśmy od nabrzeża kierując się w stronę zamku.Dziedziniec zamku był otwarty ale ekspozycje muzealne niestety nie.
Wspaniała architektura
Następnie trafiliśmy na ul. Sienkieicza i poraził nas urok kamieniczek starych i nowych stylizowanych na stare i bardzo pięknie współgrały z pozostałą częścią ulicy. Urzekły nas też kościoły.
Religijne zbliżenia
Byliśmy też bardzo zdziwieni gdy zobaczyliśmy bliskość różnych kościołów Ewangelickiego, Katolickiego i nowo budowanej Cerkwi. Ale to nie koniec tych dziwnych "zbliżeń". W wierzy kościoła Ewangelickiego jest taras widokowy udało nam się wejść popatrzeć na panoramę.
Przewodniki za uśmiech
Następnie poszliśmy do informacji turystycznej gdzie zaskoczyła nas niezwykle miła i sympatyczna pani, która za uśmiech dała nam mapę Ostródy oraz kilka przewodników. Wielce uradowani poszliśmy dalej.
Wspólny cmentarz
I tak trafiliśmy na cmentarz Polska Górka przy ul. Olsztyńskiej. Strasznie zniszczony ale można zobaczyć jak blisko kiedyś żyli i umierali katolicy, żydzi i ewangelicy, tak na tym cmentarzy leżą obok siebie. Znaleźliśmy kilka grobów w stanie takim, że można było odczytać tablice. .
Stare koszary?
Opuszczając cmentarz znaleźliśmy chyba starą jednostkę wojskową a w zasadzie to co po niej zostało. Tak naprawdę nie wiemy czy to była jednostka ale architektura wygląda na dawną wojskową.
I znów na nabrzeże
Trafiliśmy ponownie na molo i trochę odpoczęliśmy poszliśmy w stronę budowanej plaży minęliśmy początek Kanału Ostródzko-Elbląskiego, a kawałek dalej stała Wieża Bismarcka.
Dobiega koniec
Tak dobiega końca nasza wycieczka po Ostródzie. Wracając do samochodu napotkaliśmy jeszcze LO nr.1. Piękny portal wejściowy.
"Serce w plecaku"
Na przeciwko jednostki wojskowej w roku 1945 mieszkał Michał Zieliński. Kto to taki? Ci którzy byli w wojsku znają na pewno utwór "Serce w plecaku" , ale pewnie nie tylko oni. Tak Michał Zieliński jest autorem tego utworu. I mieszkał w 1945 w Ostródzie przy ulicy Grunwaldzkiej 26 (fot).
Pozdrawiam
I do zobaczenia na szlaku.
Braki



































