Strona główna » Odyssei GMINY » Polska Weekendowa » Góra CheÅ‚m nad Frysztakiem.

Góra Chełm nad Frysztakiem.

Rating 4/5Ocena 4.1579 z 5.00. 57 głosów oddanych
Oceń tę wycieczkę:

Gmina: Frysztak

Góra Chełm i okolice
Góra Chełm i okolice


Maj w tym roku obfitował w długie weekendy i chociaż pogoda była zmienna i kapryśna to trafiło się kilka słonecznych dni. Nie zastanawiając się wiele postanowiłem je wykorzystać.
Od lat przy okazji wyjazdów staram się w szczególny sposób zwracać uwagę na miejsca niezwykłe, zagadkowe i tajemnicze. Tym razem postanowiłem ich poszukać w najbliższej okolicy swego miejsca zamieszkania. Jak się okazało na przedpolu Karpat aż roi się od takich miejsc. Mój wybór padł na Podgórze Strzyżowskie a konkretnie na Stępinę, małą wioskę, nad którą wznosi się góra Chełm (779 m n.p.m.) wraz ze swymi tajemnicami.
Ten charakterystyczny i okazały szczyt przykuł moją uwagę już kilka lat temu podczas pierwszej wizyty w tym rejonie. Już wtedy zadziałał na mnie jak magnes chociaż nic jeszcze o nim nie wiedziałem. Tym razem byłem już zbrojny w wiedzę i gotów do zmierzenia się z legendą a właściwie legendami tego miejsca. Sama góra jak i jej okolice zostały ustanowione Parkiem Narodowym dzięki czemu podlegają specjalnej ochronie. Po wkroczeniu do lasu możemy poczuć się niczym w prasłowiańskiej puszczy, półmrok i zwalone drzewa nadają mu baśniowy charakter.
Kompilacja zdjęć: drzewo + tablica
Szlak prowadzący na szczyt, mniej więcej w połowie swej długości przecina XIX-wieczny kamieniołom nie eksploatowany już od kilkudziesięciu lat.
W tym miejscu warto zboczyć nieco na tzw. szlak edukacji ekologicznej prowadzący w kierunku sąsiedniego wzgórza Kruda. Po przejściu zaledwie kilkudziesięciu metrów ze szczytu wyrobiska można podziwiać wspaniałe krajobrazy na których dominują odległe pola uprawne a mało jest ludzkich domostw .
Upojeni widokiem powracamy na właściwy szlak i raczej łagodnym podejściem wspinamy się ku głównemu celowi naszej wyprawy. Po jakimś czasie w zależności od tempa marszu docieramy do niewielkiej kapliczki usytuowanej na samym szczycie góry Chełm. Z miejscem tym wiąże się wiele legend.

LEGENDA I ? Król Węży.
Najstarsza z legend mówi o tym, że na górze Chełm znajdowało się w przeszłości miejsce pradawnego kultu, tak starego, że legendy o nim krążyły już w śród Słowian. Kiedy na tych ziemiach pojawiło się chrześcijaństwo, w ramach zwalczania pogaństwa, bracia z Zakonu Cystersów w Koprzywnicy wznieśli na Chełmie kaplicę i poświęcili ziemię. W ten sposób udało im się rzekomo przepędzić z tego miejsca tzw. Króla Węży. Rzekomo, bo jeszcze przed II wojną światową najstarsi mieszkańcy okolicy przestrzegali aby w dniach przesilenia wiosennego i jesiennego nie zapuszczać się na górę. Szczególni gdy dni te były chmurne i deszczowe. Podobno wśród koron starych drzew można było natchnąć się wtedy na przerażającą istotę będącą w połowie wężem a w połowie człowiekiem. Nieliczni byli w stanie uwolnić się spod hipnotycznego wzroku bestii i uciec.
LEGENDA II ? Cudowne ocalenie od Tatarów.
Około wieku XIV tereny te zostały najechane przez dzikich i bezwzględnych tatarów. Najeźdźcy plądrowali i palili wioskę po wiosce nie okazując litości nawet dzieciom i kobietom. W oczekiwaniu na reakcję wojska spanikowana ludność wraz z resztkami dobytku schroniła się w pobliskim lesie. Chciwi napastnicy otoczyli las przekonani, że prędzej czy później głód i pragnienie zmuszą uciekinierów do wyjścia. Tak by się niewątpliwie stało bo z czasem wieśniakom rzeczywiście zaczął doskwierać brak wody. Jednak pewnej nocy jednemu z mężczyzn przyśnił się sposób na ocalenie. We śnie otrzymał instrukcję aby udać się po wodę do najbliższego oczka wodnego w okolicy, w tym czasie strudzeni Tatarzy mieli spać. Mężczyzna tak też uczynił i przez nikogo nie niepokojony dotarł do niewielkiego stawu. Tam, w lustrze wodnym ukazała mu się Matka Boska i nakazała aby zaczerpnął nieco wody, zaniósł ją do lasu, wykopał niewielki dołek i wlał do niego przyniesioną wodę. Wystraszony wieśniak uczynił jak mu polecono i w miejscu dołka wytrysnęło źródełko z życiodajną cieczą. Tym sposobem ludność przetrwała w lesie i doczekała nadejścia odsieczy. W podziękowaniu za cudowne ocalenie wdzięczni chłopi postawili w tym miejscu kościół. Świątynia nie przetrwała jednak do dziś gdyż...
LEGENDA III ? Zapadły kościół
Wspomniany wcześniej kościół jak i bijące w jego pobliżu źródełko z cudownej mocy wodą stały się wkrótce znanym miejscem do którego ściągali liczni pątnicy. O tym, że istnienie kościoła nie jest tylko legendą niech świadczy fragment ?Peregrynacji dziadowskiej? opublikowanej w 1620 roku: ?Nuż ondzie nad Frysztakiem co zowią Chełm w lesie, i tam cokolwiek nażebrze, ledwo z góry zniesie?. Kościół funkcjonował i rozkwitał, aż do czasu gdy miejscowy hrabia postawił w jego pobliżu gospodę. Od tego czasu w okolicy zaczęło się źle dziać, ludzie stali się swarliwi, skorzy do bójek, nadużywania alkoholu i rozwiązłości. Miarka przebrała się, gdy późnym wieczorem w Wielką Sobotę grupa podchmielonych wieśniaków opuściwszy karczmę udała się do kościoła by tam kontynuować libację. Nocne niebo przeszyła potężna błyskawica której towarzyszył ogłuszający grzmot. Wtedy jeszcze nikt nie przeczuwał co się wydarzyło. Dopiero rankiem, kiedy mieszkańcy okolicznych wsi udali się na nabożeństwo z przerażeniem stwierdzili, że kościół zniknął. Nie znaleziono również swawolnych biesiadników.
Inna wersja tej legendy również nawiązuje do owego szynku. Otóż w Wielki Piątek pijani chłopi namawiali miejscowego muzykanta aby im przygrywał do tańca. Ten jednak nie chciał bezcześcić świętego dnia i odmówił. Rozgniewana swołocz ruszyła na nieszczęśnika, który musiał salwować się ucieczką. Niestety, nie zdołał się ukryć i rozbestwiony tłum dopadł go niebawem. Skatowane zwłoki porzucono nieopodal nakrywając stertą gałęzi, która z czasem przekształciła się w krudę chrustu a ta z kolei w istniejącą do dziś górę Krudę.
W obu przypadkach zakończenie jest jednak takie samo. W ramach kary za popełnione grzechy kościół a wraz z nim dzwonnica i pobliski cmentarz zapadły się pod ziemię. Pozostała jedynie stara, blisko 1000-letnia lipa która wskazuje gdzie to wszystko się działo.
W jeden z jej konarów wrósł podobno krzyż z wieży kościoła i jest tam do dziś. Samo zaś drzewo krwawi przy próbach jego ścięcia. Czasami w Wielką Niedzielę, gdy przyłoży się ucho do ziemi można usłyszeć też bicie dzwonów zaginionego kościoła. Do dziś przetrwał też zwyczaj pielgrzymowania na Górę Chełm w Wielkanoc.

Mapka dojazdu w załączonych zdjęciach.


Puszcza Puszcza

Kamieniołom Kamieniołom

Na szczycie wyrobiska Na szczycie wyrobiska

Widoki... Widoki... Legendy w skrócie Legendy w skrócie Kapliczka Kapliczka Legendarna lipa Legendarna lipa Mapka Mapka


Dodaj komentarz >>

  Inne wycieczki weekendowe po tej gminie
  » Góra CheÅ‚m nad Frysztakiem.


Odyssei Forum Podró¿nika


Kraj/region: Transport: Rodzaj wyjazdu: Wyjazd od: Wyjazd od:




Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika