Artur Barciś - podróże sławnych ludzi
Artur Barciś - popularny aktor komediowy i dramatyczny, zajmuje się również reżyserią. Od 1984 roku jest związany z Teatrem Ateneum. Występował w filmach najlepszych polskich reżyserów (m.in. "Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego i "Pułkowniku Kwiatkowskim" Kazimierza Kutza). Serca telewizyjnych widzów podbił przede wszystkim znakomitymi rolami w Teatrze Telewizji oraz kreacją sympatycznego Tadeusza Norka w serialu "Miodowe Lata" .
Podróż w jakie miejsce zapadła Panu najbardziej w pamięć? Dlaczego?
To było w 1987 roku. Zapyziały, beznadziejny PRL i moja obietnica, którą złożyłem
żonie przed ślubem, że zabiorę Ją do Hiszpanii. Dotrzymałem słowa. Rok po ślubie,
pojechałem do RFNu, miesiąc pracowałem w knajpie i zarobiłem na podróż naszego
życia.
Na Costa del Sol pojechaliśmy dwuletnim maluchem, którego kupiłem od wspaniałej
aktorki Grażyny Barszczewskiej. Sprawdził się znakomicie. Moi hiszpańscy znajomi
byli bardzo zamożni. Mieli willę na skale nad morzem i przyjaciół z jachtami.
Było cudownie, choć kiedy schodziło na rozmowy o życiu w naszym kraju, za Chiny
nie mogli zrozumieć, jak to możliwe, żeby w sklepach nie było...papieru toaletowego.
Teraz mamy papier toaletowy w każdym kiosku, ale ja bardzo chętnie pojadę na
Costa del Sol i opowiem im o naszym kraju takie rzeczy, że chyba jeszcze bardziej
się zdziwią.
Najdziwniejsze miejsce, do jakiego Pan dotarł?
Dla mnie najdziwniejszym miejscem jest miasto, które nosi (albo raczej ja noszę jego) moje nazwisko. To maleńka miejscowość w północnych Włoszech, która nazywa się Barcis. Obok jest też przepiękne jezioro (sztuczne niestety) o nazwie Lago di Barcis. To naprawdę dziwne uczucie, kiedy każdy napotkany śmietnik gdzieś we Włoszech ma napis Barcis.
Czy jest miejsce, do którego wciąż Pan wraca?
Tak. To mój dom. Zbudowany od podstaw tak jak to sobie razem z żoną wymarzyliśmy. To mój azyl. Kocham to miejsce. Mogę wyjechać bardzo daleko (ostatnio byliśmy całą rodziną w Australii), ale wiem, że zawsze będę mógł tu wrócić, bo to jest moje miejsce na ziemi.
Jaki jest wymarzony cel Pana przyszłej podróży?
Rio de Janeiro.
Czy doświadczenia nabyte podczas podróży są przydatne w pracy aktorskiej?
Nigdy nie gram w tzw. życiu, choć w podróżach obserwuję tzw. zwykłych ludzi i potem czasem wykorzystuję ich zachowania w pracy nad rolą. Na całym świecie ludzie są praktycznie tacy sami. Dlatego Shakespeare jest ciągle aktualny.
Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
















