• Relacji z podrózy: 17579
  • Zdjęć: 123145
  • Podróżników: 38005
  • Porad: 18825
  • Postów: 132761
  • Tematów: 12615

Patronat Odyssei: Ekspedycja Strefa Darien 2012


Wchodząc do lasu w ostatniej wiosce przed Kolumbią miejscowi robili zakłady, po jakim czasie gringos wrócą z podkulonym ogonem. Polak potrafi bo ekspedycja kończy się sukcesem...

 Ekspedycja Strefa DarienZeksplorowaliśmy teren, na którym jeszcze mogło nie być białego człowieka, jedna z uczestniczek
odkryła nowy gatunek rośliny, który nie był znany wcześniej dla nauki. Czy dotarliśmy do dzikiego
plemienia? Nie... to dzikie plemię obserwowało nas przez gesty las.

Zielone góry, gorące i duszne powietrze witają nas w Darien. Jesteśmy w ostatniej wiosce przed
granicą z Kolumbią gdzie zarzucamy ciężkie plecaki na plecy i słuchamy ostatnich słów przed
wymarszem.

- Pamiętajcie, miejcie oczy wokół głowy i trzymajmy równe tempo – mówi Łukasz Czeszumski,
inicjator całej ekspedycji.

Przebijamy się przez dżunglę gęsiego. Karczujemy zielone ściany bananowców oraz innych roślin,
które czasem stanowią mur nie do przejścia. Pełni sił oraz energii pokonujemy kolejny dystans
znacząc szlak na GPSie. Po dłuższym czasie dochodzimy do pierwszej góry. Z daleka wyglądała na
nieco mniejszą i łatwiejszą do pokonania. Z daleka….

Zaczyna się podejście. Jęzor góry początkowo jest łagodny i przyjaźnie nastawiony do gringos. Lecz po kilkunastu metrach zaczyna się prawdziwa mordęga. Strome podejścia, gąszcz roślin oraz żar z nieba dają się we znaki przyjezdnym. Butelki z wodą szybko robią się puste, a jeszcze szybciej spływa pot po naszych ciałach. Docieramy do szczytu gdzie lokalny przewodnik opowiada nam historię jak przed paru laty wraz ze swoim ojcem natrafił na pozostałości stu butelek po oddziale FARC. Jesteśmy na górze gdzie przecinają się szlaki kolumbijskich partyzantów oraz trafikantów. Jest naprawdę niebezpiecznie, bo nie wiemy czy akurat nikogo nie ma z wcześniej wymienionych delikwentów.

Dodatkowo wszystko piętnuje brak wody, trudny szlak oraz ślady jaguara, który przechodził nieco
wcześniej przez naszą trasę. Jesteśmy w dosyć ciężkiej sytuacji, ponieważ musimy szukać źródła z wodą, a słońce już chowa się za widnokręgiem. Nastaje zmrok. Śpiew cykad wciąż narasta i narasta, a naszą wieczorną toaletę oraz kolację obserwuje milion małych oczu rozmieszczonych na gałęziach, liściach a także pod naszymi stopami. Kolejne dni mijają równie ekscytująco, rutyną staje się głód, wszechobecna zieleń oraz chęć dotarcia do pierwszej wioski gdzie wypełnimy nasze żołądki.

Podczas kolejnego zejścia ze szczytu Lena spostrzegła węża zwiniętego w kłębek, którego ugryzienie aplikuje potrójną dawkę śmiertelną. Z zimną krwią i wzrokiem wbitym w gada delikatnie wycofuje się i oznajmia grupie zagrożenie, jakie stanęło na drodze. Wszyscy mają nagły przypływ adrenaliny, a serce pracuje w systemie nadgodzinowym pompując jeszcze więcej krwi niż zazwyczaj. Lecz nie jest to koniec atrakcji na dzisiaj. Łukasza atakuje szwadron rozwścieczonych os gryząc gdzie popadnie, Tomek ma gorączkę, a reszta grupy natrafia na miejsce otoczone przez niebezpieczne rośliny, z których kontakt z okiem może spowodować utratę wzroku. Zbliża się noc, a nasz przewodnik wybiera się po pożywienie w rejon dżungli, który również dla niego jest nowy. Po pewnym czasie wraca do obozu z dziewięcioma krewetkami, z których robi zupę. Delektujemy się kolacją, a następnie zjadamy skorupiaka w całości. Nóżki, pancerz chitynowy oraz oczy. Smakuje bosko. Ambrozja dla podniebienia! Po kolejnych dniach marszu wchodzimy na ostatnią górę, z której mamy dojść do wioski. Marta znajduje i od razu opisuje, jak się później okazało, nowy gatunek orchidei z rodzaju Epidendrum. Poza tym, odnajduje storczyki, które do tej pory w ogóle nie były kojarzone z terytorium Darien. Nowy gatunek orchidei ma ok. 20 cm wysokości, zielone kwiaty i jest epifitem (rośnie na drzewach, ale nie jest pasożytem).

 Ekspedycja Strefa DarienPoranny wymarsz oferuje nam kolejne atrakcje. Tomek znajduje w swoim bucie ptasznika wielkości dłoni dorosłego mężczyzny. Pająk ugryzł go w palec u stopy. Wszyscy są przerażeni, ale na szczęście okazuje się, że Tomek jest drugim celem ptasznika, więc agresor nie miał już w sobie jadu i nas tylko wystraszył. Po kilkunastu metrach marszu nad poziomem morza natrafiamy na ślad gołej stopy odbitej w piachu. Z relacji przewodnika wynika, iż byliśmy obserwowani przez jednego z ‘’dzikich’’, którzy żyją z dala od cywilizacji. Ponownie na ślad trafiamy parę chwil później. Mimo głodu, zmęczenia oraz pragnienia wszyscy są podekscytowani. Kolejne kilometry są już za nami. Przed nami już tylko płaski teren, gęsta dżungla, oraz jadowite węże żyjące w koronach palm i jesteśmy w wiosce.

W wyścigu z czasem wygrywamy my. Kiedy już zapada zmrok w zasięgu wzroku pojawiają się dachy, znajoma rzeka oraz mieszkańcy, którzy są zaskoczeni, że biali żywo wyszli z lasu.
Ekspedycja Klubu Podróży Darien – Strefa Darien 2012 zakończyła się sukcesem, ponieważ
spenetrowaliśmy teren, który wciąż stanowi białą plamę na mapie świata wszystkich odkrywców.
Uczestnicy - Łukszasz Czeszumski, Tomasz Zakrzewski, Michał Zieliński, Marta Kolanowska, Michał
Kowalski, Lena Waśniewska, Paweł Sadowski, Krzysztof Strój.

Więcej informacji na stronie internetowej Klubu:
www.darien.pl - Tam, gdzie przygoda!

Tekst: Michał Zieliński


 Darien logo

Ekspedycja Strefa Darien

Ekspedycja Strefa Darien

Ekspedycja Strefa Darien

Ekspedycja Strefa Darien

 Ekspedycja Strefa Darien

Ekspedycja Strefa Darien


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • AYKtPAVMVBPGIXgZG / 2012-10-02
    jgK1tw , [url=http://vzkewpjtdpet.com/]vzkewpjtdpet[/url], [link=http://afqrucyfvqon.com/]afqrucyfvqon[/link], http://edhmiokspdea.com/
  • vhGsyBWwjYLwAoE / 2012-10-01
    jDC1ek , [url=http://pacxctuxqwpp.com/]pacxctuxqwpp[/url], [link=http://jwvuqxqqxtgn.com/]jwvuqxqqxtgn[/link], http://rzcwhyejyktx.com/
  • fcRMwoUkM / 2012-09-29
    D\'accord, Olivier ! En fait : nous allons un peu vite et denvos encore \"donner du temps au temps\" ;) A preuve, la visite d\'Ada ! Que tu vas, j\'espe8re, inclure dans une de tes listes :)Ada : en fait je t\'ai croise9e en lisant tes commentaires chez IKdix of9 j\'ai pris ton adresse. Nous avons aussi en commun la Turquie, par exemple ... Un blog est, par essence, perso ; mais un ensemble de \"perso\" peuvent former une nue9e dans la blogosphe8re.IKdix : tu sais, je me suis promener de temps en temps ; et, en effet, ce n\'est pas par hasard que j\'ai choisi dans tes listes ! La rentre9e est le0, alors : e0 tre8s bientf4t !
Wybierz kontynent:
Wybierz kraj:


REKLAMA





Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres: