Odyseusz Maja
Przeczytajcie zwycięską relację: "Hua Shan". Zapraszamy do lektury!
Hua Shan
"Lai, lai, lai". Głos prowadzącego mnie Chińczyka sięgał nieprzyzwoicie wysokich i nieprzyjemnych dla ucha barw. Spytanie tego wąsatego jegomościa w średnim wieku o drogę na dworzec okazało się kiepskim pomysłem. Ale, jak to mówią, było już po ptakach. Uścisk jego ręki był zbyt mocny, a ja byłam zbyt zdezorientowana by zareagować w jakikolwiek sensowny sposób. Na szczęście para stojących nieopodal policjantów miała wystarczająco trzeźwy umysł i już po kilku głośnych i groźnie brzmiących zdaniach byłam wolna. Dzięki Bogu! Okazało się bowiem, że autobus na Hua Shan był w zupełnie innym kierunku.
Xi'an - stolica terakotowej armii, był moim przed ostatnim przystankiem przed powrotem do domu. Natomiast wejście na Hua Shan, a dokładniej oglądanie ze szczytu wschodu słońca, było jednym z głównych celów podróży. Po interwencji policji, uzbrojona w plecak, aparat i dwie butelki wody, w końcu znalazłam się w autobusie. Chwila odpoczynku - pomyślałam. Ot, nic bardziej mylnego. Zawrotna prędkość podstarzałej maszyny wprawiała większość pasażerów w dzikie konwulsje, a mi przypominała co chwilę o pierożkach zjadanych w pędzie w drodze na dworzec. I choć były bardzo smaczne, mogły być wówczas sprawcami niemałej tragedii.



Relacja autorstwa Odyseusza o nicku
uzyskała największą liczbę punktów spośród wszystkich tekstów opublikowanych w maju na łamach Odyssei, które spełniały warunki regulaminu konkursu.
Skontaktujemy się ze zwycięzcą i prześlemy mu nagrodę, którą jest zestaw książek:
* przewodnik NG "Hiszpania"
* przewodnik NG "Słowacja"
* "Wakacje za pół ceny" autorstwa Anny Kłossowskiej
Autorem zwycięskiego komentarza w tym miesiącu został:
# Krzysiek / 2010-05-29
Relacja ta przypomniała mi o moim wejściu na górę Synaj w Egipcie. Tu kolejka linowa, tam karawany wielbłądów ciągnące się po obu stronach idących na górę i arabowie próbujący złamać silną wolę, kusząc z każdym metrem niższymi cenami przejazdu. Potem potworne zmęczenie, oczekiwanie na słońce i wreszcie radość z powodu jego wzejścia. Jak widać słońce świeci wszystkim i obserwuje te poczynania ludzi dążące do pokonania własnych słabości i urzeczywistnienia pragnień :)
Tymczasem zapraszamy do udziału w kolejnych edycjach konkursu. Zachęcamy także do komentowania relacji. Dla autora najlepszego komentarza czeka nagroda w postaci książki.
Szczegóły na stronie http://www.odyssei.com/pl/odyseusz