![]() | Wygrywaj wyjazdy w egzotyczne miejsca. |
Kenia
14 grudnia ekipa Tygodnika Gala, Radia ZET i TVP w ramach projektu Smaki Podróży udała się na wycieczkę do Kenii, a konkretnie do Mombasy, miasta położonego nas samym Oceanem Indyjskim. Wycieczka do Afryki zawsze rysuje się jako wielka przygoda…i faktycznie taka była.
Przerażający jest sam lot, który trwa aż 12 godzin! Wylecieliśmy o godzinie 9 rano z Warszawy. Tak aby późnym wieczorem być już na miejscu. Wyjście z samolotu nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy. Pierwsze co dało się poczuć to strasznie wysoką temperaturę oraz dużą wilgotność, do której trzeba się było przyzwyczaić. Różnica czasu nie jest odczuwalna, ponieważ wynosi tylko 2 godziny.

Na lotnisku czekał na nas autobus, który zawiózł nas do hotelu. W trakcie podróży mogliśmy podziwiać namiastkę tego co będziemy mieli okazję poznawać przez najbliższy tydzień. Było już oczywiście ciemno, ponieważ ze względu na położenie na równiku słońce zachodzi już o 18. Obrazy zatykały dech w piersiach. Kultura Afrykańska znacznie różni się od europejskiej więc sceny ze zwykłego życia budziły ogromne zdziwienie.


Po dotarciu do hotelu, po długiej podróży starczyło nam tylko sił na wspólną kolację.
Pierwszy dzień pobytu przeznaczony był na zapoznanie się z okolicą. Mogliśmy smakować przepysznych dań regionalnych serwowanych w hotelu oraz podziwiać niesamowite krajobrazy, ponieważ hotel w którym mieszkaliśmy położony był nad brzegiem Oceanu. Zachwyt wzbudzał lazurowy kolor wody oraz przepiękne białe plaże. W Afryce niestety nie można leżeć i opalać się na plaży, jest ona natomiast miejscem wspaniałych spacerów.

Na drugi dzień udaliśmy się na Wycieczkę do Mombasy. Wysiedliśmy obok symbolu miasta, pięknych kłów, następnie udaliśmy się do hinduskiej świątyni, która zachwycała różnorodnością i soczystością barw. Mogliśmy podziwiać piękne hinduskie malowidła oraz sari kobiet obecnych wtedy w świątyni.
Następnym elementem wycieczki było zwiedzanie starego miasta. Był to obraz niesamowitych kontrastów. Przede wszystkim piękne konstrukcje, które popadały w ruinę, piękne elementy np. rzeźbione drzwi, które są drzwiami do rozsypującej się budowli. Sklepy z przepięknymi, wartościowymi pamiątkami i bieda mieszkańców miasta. Na pewno można stwierdzić, że stare miasto zrobiło wrażenie na wszystkich uczestnikach podróży.
Później udaliśmy się do Fortu Jesus wybudowanego tutaj przez Portugalczyków, który jest jednym z kilku obowiązkowych miejsc do zwiedzania w Mombasie.
Ostatnim elementem podróży była wycieczka na prawdziwy afrykański rynek. Rynek to bogactwo kolorów oraz zapachów. Można na nim kupić owoce, warzywa niedostępne w Polsce oraz aromatyczne przyprawy. Oczywiście jak to Afryce nie ma stałych cen, SA one do wynegocjowania, więc każde zakupy zajmowały trochę więcej czasu…
Trzeciego dnia naszego pobytu udaliśmy się na wycieczkę na safari. Co oznaczało pobudkę o 4 i dwa dni spędzone w autobusie. Natomiast perspektywie wyjątkowości wyprawy takie szczegóły przestawały mieć jakiekolwiek znaczenie. Na początku byliśmy trochę rozczarowani, ponieważ przez
jakiś czas nie udało nam się zobaczyć żadnego zwierzęcia. Natomiast gdy wjechaliśmy bardziej w głąb na horyzoncie zaczęły pojawiać się oczekiwane zwierzęta. Niesamowite było jak słonie przechodziły nam drogę lub jak struś biegł przed naszym samochodem, czy jak musieliśmy się zatrzymać aby nie przejechać żółwia. Po safari bowiem jeździ się 9 osobowymi busami z podnoszonym dachem, z których nie można wychodzić.
Zachwycała przepiękna fauna i flora, to wrażenie nie do opisania. Kierowcy busów są również przewodnikami po safari wiec zasypywali nas podczas drogi różnymi informacjami i ciekawostkami.
Uwieńczeniem pierwszego dnia wycieczki była kolacja na wolnym powietrzu przygotowana przez miejscowych kucharzy, podczas której grał lokalny zespół.
Murzyńska muzyka jest przepiękna, panowie( zespół złożony był z samych mężczyzn) włączali nas aktywnie w swój występ ucząc gry na bębnach i różnych tańców. Wrażenie było niesamowite. Później mieliśmy okazję skosztować wszystkich przygotowanych przez kucharzy potraw. Następnie udaliśmy się do lodży, w których mieliśmy zaplanowany nocleg. Te małe murowane okrągłe domki na wysokich palach ( aby nie zniszczyły ich zwierzęta), położone były obok wodopoju, także przywitało nas stado bawołów oraz przechadzające się pod oknami słonie
Następnego dnia udaliśmy się na polowanie, które polegało na wypatrywaniu lwa, który jest najrzadziej spotykanym zwierzęciem na safari. Po polowaniu zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się oczywiście jadąc przez safari do wioski masajskiej.
Tam przywitało nas całe plemię masajskie, mogliśmy obejrzeć całą wioskę i poznać historie plemienia, ponieważ w dzisiejszych czasach nawet masaje mówią w języku angielskim… . Trochę burzy to wyobrażenie o niezależnych plemionach kultywujących z dala od cywilizacji swoje tradycje. Niestety marzenie o zobaczeniu plemion nie tkniętych cywilizacją przestaje być już realne. Natomiast pomimo tego masaje wykonują przepiękną biżuterię, cały czas mieszkają w tradycyjnych lepiankach.
Ten dzień zakończyliśmy wspólną kolacją w naszym hotelu. Następnego dnia czekał nas rejs statkiem na wyspę Wsiani. Rejs był niesamowity, a wyspa zachwycająca. Specjalnie dla nas przyrządzono obiad. Jedliśmy kraby, podane na drewnianych talerzach. Jedzenie krabów sprawiało nam trochę problemu, ponieważ były one w pancerzach i musieliśmy sami rozłupywać je przeznaczona do tego pałką. Jak łatwo się domyślać szło nam to dosyć niezdarnie, ale było niesamowita zabawą.
Mogliśmy skosztować też pierożków sumasi, na które przepis znajdziecie Państwo na naszej stronie, oraz rybek w curry i wegetariańskiej mieszanki warzywnej.
Na deser oczywiście owoce i koktajle. To naprawdę najsmaczniejsza podróż w jakiej przyszło nam uczestniczyć. Smaki Kenii okazały się niesamowite i różnorodne. Niełatwo je przenieść na polską rzeczywistość, ale biorąc pod uwagę ich oszałamiający smak warto próbować!
Wycieczka na wyspę była ostatnią zaplanowaną podczas pobytu wycieczką.
Ostatni dzień upłynął nam na odpoczynku i kosztowaniu lokalnych potraw przygotowanych tym razem przez kucharzy naszego hotelu Baobab Beach Resort. Spróbowaliśmy m.in. homara, krewetek w cukinii oraz niesamowitych deserów. To było nasze pożegnanie z Kenią, bowiem następnego dnia czekał nas podróż powrotna, do zimnej Polski.
I tak też się stało. W niedziele stanęliśmy na warszawskim Okęciu przywitani deszczem. Wyprawa do Kenii pozostawiła po sobie niepowtarzalne wspomnienia.
Następna podróż już do Brazylii, w której akurat będzie trwał karnawał.
Zapraszamy do śledzenia naszej strony i wzięcia udziału w konkursie. Może to Ty za miesiąc będziesz bawił się na największych i najbardziej spektakularnym karnawale na świecie!
Organizatorzy: Patroni Medialni:
-
-
-
-
-
-
-
Wyspy Zielonego Przylądka-Cabo Verde Sam Smak
Cabo Verde! - jak to smakuje? Może jak tuńczyk, maniok, ryż i dużo dobrej oliwy? A może jak papaje, banany i mango? A może bardziej pachnie niż smakuje? Wiatrem, rajskim kwiatem, dymem ognisk. A może ważniejszy jest tu dotyk piaszczystej ciepłej plaży i szum fal? -
-
-
Teneryfa
Poniedziałek 10 listopada 2008 Mroźny poranek na warszawskim lotnisku Okęcie. Zaspana ekipa Smaków Podróży spotyka się w hali odlotów. Dziennikarze tygodnika Gala, fotograf, dziennikarz i operator kamery TVP1, dziennikarz radia Zet, kucharze, organizatorzy i gwiazda wyjazdu, aktorka Sylwia Gliwa.








































