Wygrywaj wyjazdy w egzotyczne miejsca.


Hiszpania, Costa del Sol i Maroko


....Wieczorem spacerowaliśmy po Makareszcie, który uznawany jest za stolicę kulturowo-historyczną Maroka. Najciekawszym miejsce był niewątpliwe plac Djemaa El Fna, nazywany czarodziejskim placem....

artykul - MarakeszMimo tego, że spałam zaledwie 4 godziny, obudziłam się w cudownym nastroju i przygotowywałam  się do podróży tańcząc w rytmie hiszpańskiej muzyki o godzinie 4 musiałam stawić się na lotnisku przy stoisku Itaki, czekała już na mnie prawie cała ekipa.

Wszyscy choć bardzo zaspani, z niecierpliwością i ekscytacją oczekiwali na wylot na ‘Wybrzeże Słońca’ – Costa del Sol.
W samolocie przeglądałam minirozmówki hiszpańskie, aby przypomnieć sobie  dawno już nie używany język.

Po przylocie do Malagi dużo czasu zajęły nam sprawy organizacyjne, dojazd do hotelu, zakwaterowanie, rozmowa z przewodnikiem, a ja cały czas z niecierpliwością czekałam kiedy rołożę ręcznik na plaży i będę mogła cieszyć się słoneczną kąpielą.
W końcu moje marzenie zaraz po wyśmienitym obiedzie spełniło się. Mogłam cieszyć się wraz z uczestnikami wyprawy cudownym słońcem, zapierającymi dech w piersiach widokami. Mimo, że nie po raz pierwszy byłam w Hiszpanii to ciągle nie mogłam się napatrzeć na tubylców, ciągle uśmiechnięci, radośni, mający w sobie mnóstwo energii, ciekawe czy to tylko wpływ słońca…
Wieczór spędziliśmy spacerując uroczymi uliczkami Malagi.
Następnego dnia czekała nas całodniowa wycieczka do Grenady.

Śniadanko i przejazd busem trwały zaledwie chwilkę, czekałam nas wspaniała przygoda. Gdy zobaczyłam cudowny zamek Alhambra, myślałam że znalazłam się w krainie czarów, a za chwilę pojawią się bajkowe postacie. Nie mogłam przestać robić zdjęć, jakby za chwilę ten niesamowity widok miał zniknąć.
Wycieczka była niedopisania, nie mogłam się skoncentrować na opowiadaniach przewodnika o historii tego miejsca, nie mogłam się nacieszyć widokiem dziedzińców, galerii, arkad i kolumnady z koronkowymi łukami. Jedyne podsumowanie tej wycieczki które przychodzi mi do głowy to arabska sentencja ‘Nie ma w życiu nic okrutniejszego niż, jak być ślepcem w Grenadzie’

Kolejny dzień był niestety ostatnim dniem wycieczek po pięknym Costa del Sol.
Rano wybraliśmy się jeszcze na kilka godzin na plażę, a potem czekała nas wycieczka do Ronda. Ronda założona przez Rzymian i Kartagińczyków położona jest malowniczo w górach Sierra de Ronda. Podziwialiśmy wspaniały most Puente nuevo oraz zabytkową arenę do walki z bykami, na której we wrześniu odbywają się tzw. Goyecas czyli najbardziej prestiżowe i efektowne spektakle corridy.
Dzień zakończył się uroczystą kolacją w uroczej restauracji, dominowały śródziemnomorskie dania – pyszne owoce morza, ryby. Nie mogłam się zdecydować na jedna potrawę i jadłam wszystkich po trochu i jak zwykle wyszłam z bólem brzucha, ale zadowolona i uśmiechnięta.

Rano opuściliśmy Costa dl Sol, nie było mi smutno bo wiedziałam, że jeszcze wrócimy tu za 3 dni i oczywiście czekała nas kolejna pełna wrażeń wycieczka do Maroka. Na miejsce popłynęliśmy promem.
Około południa dotarliśmy do Ceuta, kiedyś była karną kolonią dzisiaj to mała miejscowość, która jest pierwszym punktem wyprawy po Maroko, niesamowicie piękna i ciekawa położona na terytorium Maroka, należąca do Hiszpanii.

oryginal - RabatNastępny dzień to wyprawa do Rabat – stolicy Maroka. Architektura i krajobrazy były niedopisania, typowe jak dla kultury arabskiej. Mimo, że cieszyłam się cudowna pogodą, temperatura czasami była już do nie zniesienia i szukałam cienia.
Sporo czasu spędziliśmy na kupowaniu pamiątek i wyśmienitym obiedzie, oryginalny kuskus jest przepyszny.

Ostatni dzień na Maroko to Casablanca. Chyba najbardziej niezwykła jest nazwa miasta i wspomnienia romantycznego filmu. To najbardziej różnorodne miasto Maroka. I choć może nie należy do najpiękniejszych, ani najciekawszych, to warto ją odwiedzić. To po prostu cały kraj w pigułce, gdzie można poczuć zarówno powiew orientu jak i nowoczesności.
Wieczorem spacerowaliśmy po Makareszcie, który uznawany jest za stolicę kulturowo-historyczną Maroka. Najciekawszym miejsce był niewątpliwe plac Djemaa El Fna, nazywany czarodziejskim placem. Rano słynny plac jest targowiskiem, a popołudniu zmienia się w miejsce czarów i magii. Można tu spotkać artystów i rzemieślników wszelkiej maści od tancerzy do zaklinaczy węży.

Ostatni dzień wycieczki spędziliśmy na Gibraltarze. Jego odmienność od otaczających terenów sprawia, że jest jednym z ciekawszych regionów nie tylko na naszym kontynencie, ale i na świecie. Zwiedziliśmy Mauretańską twierdzę, gotycką katedrę.
Wieczorem z powrotem znaleźliśmy się w urokliwej Maladze. To była wspaniała noc, bawiliśmy się do prawie do świtu tańcząc i popijając wino.
Następnego dnia po śniadaniu zbieraliśmy się na lotnisko dzięki wyprawie ze Smakami podróży miałam możliwość zobaczyć niezwykłe miejsca i spotkać wyjątkowych ludzi.

 

 


 

Organizatorzy:                              Patroni Medialni:

oryginal - itaka  artykul - kamis    oryginal - TVP1 Kawaw czy herbata?   artykul - zet artykul - gala

                                                   artykul - mg       artykul - odyssei.com





Wybierz kontynent:
Wybierz kraj:

poprzednie wyprawy
  • Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28714
  • Porad: 18793
  • Postów: 115477
  • Tematów: 10540