• Wersja angielska
  •  
  •  
  • Odyssei
  • Serwis roku
  • National Geographic
  • Traveler
  • Strona Główna Odyssei
  • Odyssei

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )


2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Z Polski do Australii samochodem - maj 2010
RoadRunneR
post Mar 7 2010, 10:24 AM
Post #1


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Witam wszystkich smile.gif

Wybieram się gdzieś w połowie maja terenówką przez Azję Centralną i Płd.-Wsch. do Australii, szukam osoby chętnej do przyłączenia się. Szybko i w skrócie o mnie: jestem antropologiem, 34 l., zaprawiony wędrowiec, na koncie 4 kontynenty i ponad 30 państw. Kontakt: cobraride@gmail.com

Bartek


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Odyska
post Mar 7 2010, 10:24 AM
Post #


Miłośniczka podróży









Go to the top of the page
 
Quote Post
BACKPACKERS
post Mar 7 2010, 01:36 PM
Post #2


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 298

Skąd: TRÓJMAISTO




CYTAT(RoadRunneR @ Mar 7 2010, 10:24 AM) *
Witam wszystkich smile.gif

Wybieram się gdzieś w połowie maja terenówką przez Azję Centralną i Płd.-Wsch. do Australii, szukam osoby chętnej do przyłączenia się. Szybko i w skrócie o mnie: jestem antropologiem, 34 l., zaprawiony wędrowiec, na koncie 4 kontynenty i ponad 30 państw. Kontakt: cobraride@gmail.com

Bartek

Tak z ciekawości jak chcesz się autem przedostać do Australii? Jakimś promem?


--------------------
“Do not follow where the path may lead. Go instead where there is no path and leave a trail” - Ralph Waldo Emerson
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RoadRunneR
post Mar 7 2010, 01:43 PM
Post #3


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Tak, promem, najpierw z Malezji do Indonezji, potem dalej na dół. W planach jest też Nowa Gwinea. Nie będzie to zbyt proste, ale jest do wykonania, robiło się trudniejsze rzeczy wink.gif


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
superneon
post Mar 7 2010, 05:26 PM
Post #4


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 658

Skąd: Warszawa




Nie jest to nie możliwe bo sam widziałem samochód na chiszpańskich numerach w okolicach Sydney ale ide o zaklad ze to droga przez meke. Zwlaszcza trasa ktora planujecie. Zalatwienie mozliwosci wjazdu i pobytu wlasnym samochodem do wiekszosci krajow azji wymaga nie zwyklego samozaparcia , mnostwa papierow, pewnie kilku lapowek, i duzej ilosci czasu.



--------------------
www.niepowazni.blogspot.com
Go to the top of the page
 
+Quote Post

malg_t
post Mar 7 2010, 05:53 PM
Post #5


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 14





Ile czasu planujesz na tą podróż ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RoadRunneR
post Mar 7 2010, 06:34 PM
Post #6


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Wiem, jestem na to przygotowany. Żeby było ciekawiej, zabieram ze sobą psa. To dopiero będzie zabawa wjechać z nim do takiego Myanmar na przykład smile.gif, najpierw sprawdzę, ile da się załatwić w ambasadach przed wyjazdem, potem idę na całość wink.gif Gdzie się definitywnie nie uda dostać - trudno, ominę. Póki co Bhutanu i Korei Północnej nie zamierzam atakować smile.gif
W zeszłym roku trzasnąłem z NY do Chile + Rapa Nui w 3,5 miesiąca, wszystko lądem wink.gif (poza przeprawą z Panamy do Kolumbii jachtem), potem tylko samolot na wyspę, chociaż uwzględniałem jakiś statek pierwotnie. Trasa zrobiona nie samochodem co prawda i bez psa, ale niemniej hardkorowo też czasem bywało
Jeśli chodzi o czas to nie mam zielonego pojęcia, ale ścigać się na pewno nie będę smile.gif 4 miesiące? Naprawdę trudno powiedzieć. Chciałbym się też dostać na Borneo i Nową Gwineę, czy się uda - nie wiem, okaże się w praniu. Na razie jestem na etapie konkretnych przygotowań


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
BACKPACKERS
post Mar 8 2010, 06:18 AM
Post #7


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 298

Skąd: TRÓJMAISTO




No brzmi mega ciekawie, jeśli jest to faktycznie możliwe to świetny pomysł smile.gif Zapytałam o to jak się dostać do AU, bo kiedyś szukałam na necie info i kilka razy natknęłam się na wersję że to niemożliwe z braku takich połączeń lądem/wodą... Pozostaje poczekać aż pojedziesz i dasz znać ;D


--------------------
“Do not follow where the path may lead. Go instead where there is no path and leave a trail” - Ralph Waldo Emerson
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Andrzej Budnik
post Mar 8 2010, 06:46 AM
Post #8


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,277

Skąd: Stryszawa




Pozwolisz, że włożę brutalnie palec do Twojej zupy i do Bhutanu oraz Korei Płn dodam jeszcze Birmę i Chiny, do których swoim samochodem też nie wjedziesz. W ogóle po tych dwóch krajach, bez statusu rezydenta, poruszać się własnym środkiem transportu (napędzanym czym innym niż siłą swoich mięśni) nie będziesz mógł.

Jedyna opcja jaką ja widzę, to z Azji Centralnej w stronę Rosji z powrotem i Władywostoku, stamtąd promem do Japonii, a z Japonii kolejnym promem statkiem do któregoś z krajów Azji Płd-Wsch i dalej do Australii, co już nie jest takie trudne.

Abstrahując od planu podróży, Bhutanu właśnie jest do zrobienia.


--------------------
Australia mną zawładnęła. Tak samo jak Pamir.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RoadRunneR
post Mar 8 2010, 08:26 AM
Post #9


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Czołem
A wkładaj nawet i całą nogę, im więcej porad i informacji, tym przecież lepiej, dzięki. smile.gif Tak, wiem, że Birma i Chiny są niemal niewykonalne, trzeba będzie ominąć, trudno. Pozostaje opcja z Bangladeszu do Tajlandii jakimś kontenerowcem i dalej od nowa. Z Singapurem zdaje się podobnie jak z Kitajcami.
Pomysł z Rosją i Japonią też dobry, póki co, rozważam kilka równoległych wariantów


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Andrzej Budnik
post Mar 8 2010, 09:30 AM
Post #10


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,277

Skąd: Stryszawa




Nie mam doświadczenia w jeżdżeniu autem po innych krajach niż europejskie, bo nie lubię papierologii, ale od czasu do czasu na coś trafię. Ostatnio, choć nie wiem czy to nie jakaś plotka backpaerska, w hostelu w Siem Reap słyszałem rozmowę dwóch Angoli, że Indie budują jakiś mur od strony Bangladeshu. Nie wiem, czy już budują, czy zamierzają budować i jak sie to będzie miało do przekraczania granic tego kraju, ale... to w formie czosnku do Twojej zupy wink.gif Nogi wkładać nie będę - jak się czegoś konkretnego dowiem, to dam znać.

Było nie było, postawiłeś przed sobą spore wyzwanie - gratuluję i trzymam kciuki! smile.gif


--------------------
Australia mną zawładnęła. Tak samo jak Pamir.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RoadRunneR
post Mar 8 2010, 10:59 AM
Post #11


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Mur powiadasz... coraz ciekawiej się na tej planecie robi, tu Kambodża z Tajlandią o świątynie, tam Tanzania z Kenią o Kilimandżaro, teraz ci jeszcze? echh... Dobrze, że jeszcze Mongołowie nie chcą nagle odbudować dawnego imperium...
Ja z kolej zagadałem chwilę w necie z dwoma innymi Angolami, ci też wybierają się samochodem z UK do Sydney, cóż lekko nie będzie... http://travelblog.org/p.php?i=91452&s=...cs/23363-1.html , szacuneczek dla chłopaków za pojazd smile.gif
Niemniej wszelkie rady i info bezcenne, dzięki, będę przecierał szlak, ktoś z naszych przecież musi, nie? wink.gif
Pozdrawiam


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
BACKPACKERS
post Mar 8 2010, 11:51 AM
Post #12


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 298

Skąd: TRÓJMAISTO




CYTAT(RoadRunneR @ Mar 8 2010, 10:59 AM) *
Mur powiadasz... coraz ciekawiej się na tej planecie robi, tu Kambodża z Tajlandią o świątynie, tam Tanzania z Kenią o Kilimandżaro, teraz ci jeszcze? echh... Dobrze, że jeszcze Mongołowie nie chcą nagle odbudować dawnego imperium...
Ja z kolej zagadałem chwilę w necie z dwoma innymi Angolami, ci też wybierają się samochodem z UK do Sydney, cóż lekko nie będzie... http://travelblog.org/p.php?i=91452&s=...cs/23363-1.html , szacuneczek dla chłopaków za pojazd smile.gif
Niemniej wszelkie rady i info bezcenne, dzięki, będę przecierał szlak, ktoś z naszych przecież musi, nie? wink.gif
Pozdrawiam

Ja gdzieś czytalam że można się ponoć z Singapuru dostać, ale poszperam gdzie to było i wrzucę link... Mnie to ciekawi o tyle, że lubie autem podrozować - niezależność plus noclegi w razie problemu z głowy biggrin.gif ale nigdy się poza Europę nie wypuścilam jeszcze. A strasznie bym chciala... leżę sobie teraz akurat chora więc posurfuje tu i tam może coś znajdę... smile.gif

wygląda na to,że połączenia są ale z samochodem trzeba się osobno starać + ceny!! od100$ za dzien od osoby :/ gosh! drożyzna... ze stronki: http://www.cruisepeople.co.uk
CYTAT
5. Singapore - Australia - New Zealand Service with Mediterrean Shipping Co.
Note: The direct Suez route was closed to passengers in 2008 so many clients now book passage to or from Europe over Singapore, a voyage of about 18/24 days. Connecting flights and passenger cabins are vailable on the MSC PALERMO to or from Australia and New Zealand, but space is fairly limited.
Itinerary: For those wishing to sail from Singapore to Australia or New Zealand, we now have a new routing on F Laeiszs' MSC PALERMO (4 passengers): Singapore - Jakarta - Fremantle - Melbourne - Sydney - Bluff - Port Chalmers - Lyttleton - Wellington - Napier - Tauranga - Brisbane - Singapore (about 49 days). Please call or e-mail for details.

6. Singapore - New Zealand Service with Tasman Orient Line
Note: We now also have a routing between Singapore and New Zealand via Noumea, Lautoka and Suva on the TASMAN CAMPAIGNER.
Itinerary: For those wishing to sail from Singapore to New Zealand, we now have a new routing on Rickmers' TASMAN CAMPAIGNER (2 passengers): Singapore - Noumea - Lautoka - Suva - Auckland - New Plymouth - Wellington - Timaru - Tauranga - Hong Kong - Ho Chi Minh - Jakarta - Sri Racha - Singapore (about 42 days). Please call or e-mail for details.


--------------------
“Do not follow where the path may lead. Go instead where there is no path and leave a trail” - Ralph Waldo Emerson
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Andrzej Budnik
post Mar 8 2010, 12:43 PM
Post #13


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,277

Skąd: Stryszawa




CYTAT(RoadRunneR @ Mar 8 2010, 10:59 AM) *
Kambodża z Tajlandią o świątynie

Eee, coś więcej na ten temat? Granicy mam nadzieję nie zamkneli? Za 3 dni mam ją przekraczać :/


--------------------
Australia mną zawładnęła. Tak samo jak Pamir.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RoadRunneR
post Mar 8 2010, 12:47 PM
Post #14


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Połączenia się zawsze jakieś znajdą, najwyżej furę na piracką dżonkę się wrzuci i tyle, nie ma, że boli wink.gif W w hostelu w Cartagenie obserwowałem na oko 65letniego dziadka, który się z motorem na jacht do Panamy zamierzał ładować, zawodnik nieprzeciętny był smile.gif No to może akurat też nie był jeszcze szczyt hardkoru, ale pozytywnie mnie facet zainspirował. Swego czasu sam na motorze objechałem kawał Europy, ale dziadzio po 2 Amerykach w tym wieku na zdezelowanej Hondzie - szacunek smile.gif Chociaż bezsprzecznie królem tej materii jest ten pan http://www.horizonsunlimited.com/forwood/ - guru absolutny. Znaczy się da się? impossible is nothing smile.gif
Co do kosztów... no cóż, trzeba to będzie czasem przełknąć, nie ma nic za darmo

CYTAT(Andrzej Budnik @ Mar 8 2010, 12:43 PM) *
Eee, coś więcej na ten temat? Granicy mam nadzieję nie zamkneli? Za 3 dni mam ją przekraczać :/

Nie wiem, jak teraz, ale półtora roku temu było gorąco: http://news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/7668657.stm teraz chyba spokój znowu


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
BACKPACKERS
post Mar 8 2010, 01:39 PM
Post #15


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 298

Skąd: TRÓJMAISTO




CYTAT(Andrzej Budnik @ Mar 8 2010, 12:43 PM) *
Eee, coś więcej na ten temat? Granicy mam nadzieję nie zamkneli? Za 3 dni mam ją przekraczać :/

Mnie też to zmartwiło bo wyczytałam gdzieś (znowu "gdzieś" ;D ) że nie da się już Tajskiej wizy na tym przejściu w poipet czy jakoś tak wyrobić, a byłam pewna że można :/ A jak Wy Andrzej, macie już wyrobione? i gdzie chcecie przekraczać kam-taj?

CYTAT(RoadRunneR @ Mar 8 2010, 12:47 PM) *
Połączenia się zawsze jakieś znajdą, najwyżej furę na piracką dżonkę się wrzuci i tyle, nie ma, że boli wink.gif W w hostelu w Cartagenie obserwowałem na oko 65letniego dziadka, który się z motorem na jacht do Panamy zamierzał ładować, zawodnik nieprzeciętny był smile.gif No to może akurat też nie był jeszcze szczyt hardkoru, ale pozytywnie mnie facet zainspirował. Swego czasu sam na motorze objechałem kawał Europy, ale dziadzio po 2 Amerykach w tym wieku na zdezelowanej Hondzie - szacunek smile.gif Chociaż bezsprzecznie królem tej materii jest ten pan http://www.horizonsunlimited.com/forwood/ - guru absolutny. Znaczy się da się? impossible is nothing smile.gif
Co do kosztów... no cóż, trzeba to będzie czasem przełknąć, nie ma nic za darmo

Myślę że jak już tam dojedziesz to musi być jakaś opcja. Kombinując na maxa - bo czasem się nie da inaczej - mógłbyś auto pchnąć odpłatnie jakimś "towarowcem" a sam może nawet for free jakimś yachcikiem biggrin.gif pełen wypasik... Są nawet stronki gdzie można tego typu podwózki szukać smile.gif


--------------------
“Do not follow where the path may lead. Go instead where there is no path and leave a trail” - Ralph Waldo Emerson
Go to the top of the page
 
+Quote Post
superneon
post Mar 9 2010, 04:28 PM
Post #16


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 658

Skąd: Warszawa




CYTAT(RoadRunneR @ Mar 7 2010, 06:34 PM) *
Wiem, jestem na to przygotowany. Żeby było ciekawiej, zabieram ze sobą psa.

Huh. No plany to są faktycznie rozbudowane, na moje jednak oko o ile z samochodem możesz je śmiało snuć i jak nie tędy to inną drogą pojedziesz o tyle jeśli chodzi o psa to twoja podróż poprzez to nie powinna być krótsza jak ta Andrzeja. Bo gdy ktoś postanowi twojego psa zatrzymać na 3 miesięczną kwarantanne będziesz musiał sobie w międzyczasie znaleźć jakieś zajęcie. A możesz być pewny że psi "paszport" europejski nie działa na wszystkie kraje świata.

Dla przykładu Australia bo tu obowiazuje prawo i nikt nie napisze ze łapówka na granicy wystarczy:

http://www.daff.gov.au/__data/assets/pdf_f...ion-package.pdf

O ile kraj z ktorego chcesz przywiezc zwierzaka znajduje sie na liscie krajow z ktorych mozesz to zrobic (najblizszy w azji to Singapur) to:

Cats and dogs must have been continuously living in the country of export for a
minimum of six (6) months immediately prior to export or since direct importation from
Australia or since birth.

To oznacza że nie ma takiej możliwości że pakujesz psa do samochodu i jedziesz z nim przez cały świat a potem jestem witany z otwartymi rękoma w Australii.

Wiecej o przywożeniu zwierzat do australii http://www.daff.gov.au/aqis/cat-dogs

W każdym razie ten kraj mozesz wykreslic ze swojej listy albo musisz psa zostawic w domu.

Morał - z psem można jechać na wakacje i jest to nawet wskazane ale do Chorwacji najdalej.


--------------------
www.niepowazni.blogspot.com
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RoadRunneR
post Mar 9 2010, 06:37 PM
Post #17


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Łatwo nie będzie, fakt. Echhh, założyłbym się chętnie, że wszędzie go wwiozę i dowiozę, ale póki co zachowuję jeszcze resztki zdrowego rozsądku (chyba) i spokojnie analizuję wersje alternatywne przejazdu smile.gif
Z moich doświadczeń i obserwacji z wędrówek po świecie, wiem, że nie takie rzeczy się robi. W trakcie ostatniego treku z Ny do Chile mógłbym spokojniuteńko przewieźć rozłożonego kałacha, wiaderko diamentów, zbrojony uran tudzież milion dolarów w studolarówkach - radioaktywnych i świecących smile.gif To nie butne gadanie, tylko chłodna obserwacja warunków na poszczególnych granicach. Od Ekwadoru do Chile, potem z Chile do Polski, wiozłem mnóstwo przypraw w torebkach, połowa wyglądała jak marihuana lub kokaina. Nikt się nie przyczepił. Jak sprawdzali, to po prostu mówiłem "przyprawy", tłumaczyłem lub udawałem głupa, żeby się jednak jakiś formalista nie przyczepił i wwiozłem. W większości nie sprawdzali... smile.gif
Do Chile pewnych produktów żywnościowych z Peru niby nie wwieziesz. Eee tam, cały lokalny autobus z miejscowymi babciami na granicy miał coś na sumieniu, ja sam amazońskie nasiona i kolumbijską kawę. Prześwietlaniem rentgenem, a jakże. I co nie wwieziesz? smile.gif
Ale rzeczywiście, samochodem jest jednak 10 razy trudniej niż lokalnym transportem, bo często podejrzewają, że coś się może kryje w zapasowej oponie. 50-kilowego psa trudno będzie schować, fakt smile.gif gorzej jak by mnie dupnęli...
Poza pobieżną znajomością przepisów prawnych i społecznych w danym państwie i staraniem się przestrzegania ich, reszta jest kwestią umiejętności poradzenia sobie na granicy przy wjeżdżaniu i wyjeżdżaniu z owego kraju. Kto z nas nie dał łapówki "egzotycznym" stróżom prawa? Kto z nas nie wypił w Polsce piwa w miejskim parku? A przecież to nielegalne. Są różne definicje i postrzegania prawa.
Jest taki facet, Dziki Mietek ma ksywkę, mieszka obecnie na skraju peruwiańskiej Amazonii, miałem okazję poznać typa. Swego czasu przejechał z Arizony do rzeczonego Peru samochodem bez ubezpieczenia i z nieaktualnym registration smile.gif Mało tego, z jakimiś rogami i szmaragdami w pudełku po kawie. Teraz ma sporą klinikę ziołolecznictwa pod Chanchamayo smile.gif Da się?
Dla jasności - nie jestem przemytnikiem, nie popieram tego typu praktyk smile.gif Podróżowanie samemu lokalnym transportem to jednak pikuś, ja lubię wyzwania smile.gif Jednak tylko dla dobra psa, zaoszczędzę mu jednak stresów kwarantanny. Ale z drugiej strony konsul w malezyjskiej ambasadzie powiedział mi wprost, że kwarantanna obowiązuje 6 dni, ale to też czasami zależy od urzędników. Albo nie wiedział do końca, albo był mega-luźny smile.gif Czyli że co, za 50 dolarów na potrzeby dzieci celnika, pies wjechał z 10-minutową kwarantanną?
Obecna wyprawa to mini ekspedycja terenówką z Warszawy do Sydney (z dzikością Tasmania przy okazji), połączona z moim własnym projektem antropologicznym. Patronuje mi Poznaj Świat. Będę się starał dostosować do przepisów smile.gif
Dzięki za wszelkie informacje i porady - zawsze bezcenne smile.gif


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
superneon
post Mar 9 2010, 10:34 PM
Post #18


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 658

Skąd: Warszawa




CYTAT(RoadRunneR @ Mar 9 2010, 06:37 PM) *
W trakcie ostatniego treku z Ny do Chile mógłbym spokojniuteńko przewieźć rozłożonego kałacha, wiaderko diamentów, zbrojony uran tudzież milion dolarów w studolarówkach - radioaktywnych i świecących smile.gif



Co innego gadać po fakcie co innego zrobić czy tylko odważyć się gdy przy niedużej wtopie mogłoby się okazać że czeka na ciebie rezerwacja na 20 wiosen w jednym z tak popularnych poludniowo-amerykanskich resortów w których już, jak donoszą polscy konsulowie ślący im paczki z żywnością, kilku rodaków pokoje zajmuje.

Mówię to ja osoba która dwa razy przemyciła kota z Ukrainy. smile.gif

Tak czy inaczej, nie spodziewaj się że np. Australia to granica na której za 100 dolarów cokolwiek załatwisz. Jak będziesz miał ze sobą jabłko to za pierwszym razem ci zwrócą uwagę ale za drugim masz gwarantowane trzepanie od stóp do głów.

3mam kciuki za wyprawę ale jak chcesz dojechać do celu to psa na ten czas podrzuć znajomym lub rodzicom.


--------------------
www.niepowazni.blogspot.com
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RoadRunneR
post Mar 10 2010, 12:42 AM
Post #19


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Co racja to racja, póki co nie znam nikogo, kto by na takie wyprawy zabierał psa, myślałem, że może będę pierwszym polskim Mad Maxem smile.gif ale chyba trzeba będzie jednak ruszyć resztki oleju we łbie, gdyby nie te kwarantanny...
no nic, obaczym


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RoadRunneR
post Mar 28 2010, 06:46 PM
Post #20


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 282

Skąd: Warszawa




Hej ludzie

Sam sobie odpowiem, tylko po to, żeby znowu się na pierwszej znaleźć i zwrócić uwagę smile.gif
Otóż nadal szukam chętnego/chętnej na akcję jakich mało, czyli do Australii lądem na czterech kołach. Miałem już niemal 100% gotowego Amerykańca, ale Iran zepsuł wszystko... :-|
Przesuwam termin wyjazdu na połowę czerwca, albo i jeszcze nieco i dalej.
Trasa niemal identyczna http://www.panomoto.com/route-rtw-overview.html w zakładce bike&kit - paperwork sporo konkretnych informacji
Ok, to są nadal jacyś chętni/chętne? mogę wziąć max 2 osoby


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 

- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 23rd April 2014 - 06:42 PM