Zapuścić korzeń u Madziarów ? |
|
|
|
|
Dec 15 2008, 12:32 PM
|

Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 167
Skąd: warszawa

|
Hmm, czemu? Tam nie jest dużo drożej niż u nas. Tylko język obłędny. Ja się zakochałam w Budapeszcie, reszty kraju nie znam zbyt dobrze. Wiesz, tak na prawdę przecież nie chodzi o kasę, tylko o odwagę, żeby wszystko rzucić i zacząć od nowa gdzieś tam. Mnie marzy się hostel w jakimś miasteczku, gdzie jest trochę cieplej niż tu. I jeszcze pokonanie trasy jeepem śladami Halików, ale to dopiero jest marzenie ściętej bani
--------------------
Ta przygoda wyraźnie Ransoma przerastała; jej okoliczności były zbyt niesamowite, a ewentualne skutki zbyt poważnie, by potrafił teraz odczuwać cokolwiek poza przejmującym zachwytem. C.S. Lewis, Z milczącej planety
|
|
|
|
|
|
|
|
Dec 15 2008, 04:17 PM
|

Wytrawny wojażer
  
Grupa: Odyseusze
Postów: 497

|
CYTAT(pete.sunday @ Dec 14 2008, 12:02 AM)  Myślał ktoś z was o przeniesieniu życia na Węgry ? Coś mnie dziś wzięło na tę krainę.. Jakiś kredyt może w przyszłości - domek - turyści, może knajpa jakaś.. gdzieś nad Balatonem, gdzieś-coś-jakoś. Pzdr. Ten sam temat przerabiałem ostatnimi czasy, z wyjątkiem - dotyczył południa Hiszpanii i przeniesienia się tam na stałe. Teraz żałuje że nie podjąłem zakupu mieszkania właśnie tam tylko postawiłem na PL i zakup mieszkania na rynku pierwotnym. Zrobiłem błąd, w dodatku b.drogi błąd. Jeśli tylko masz możliwości, działaj. Polska to nie jest kraj jednak w którym można żyć "normalnie". Jeśli mnie będzie dane stanąć ponownie przed w/w decyzją, zrobię to wraz z dołożeniem wszelkich starań by uzyskać obywatelstwo. Życzę powodzenia,
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Dec 16 2008, 04:37 PM
|

Doświadczony globtroter
   
Grupa: Odyseusze
Postów: 766
Skąd: South-East Poland

|
CYTAT(pete.sunday @ Dec 16 2008, 04:29 PM)  eh.. dobrze tam, gdzie nas nie ma.. A propos korzenia... Kawaler jesteś? Bo wypadałoby się już w nowym miejscu żenić. Przynajmniej dzieci nie miałyby problemów językowych.
--------------------
Nothing is impossible to the windmilling wind.
|
|
|
|
|
|
|
|
Dec 16 2008, 09:52 PM
|

Wytrawny wojażer
  
Grupa: Odyseusze
Postów: 497

|
CYTAT(pete.sunday @ Dec 16 2008, 10:16 AM)  Jasne chłopie  wiesz.. masz już jakiś kąt, zawsze możesz nim manipulować. South of Spain ? Jakieś konkrety ? Konkretnie szukałem M2 na południu + ulubione kierunki, czyli wyspy (Ibiza, Majorka - z dala od molochów turystycznych, np. Fornalutx na Majorce) CYTAT(polifonia @ Dec 16 2008, 12:49 PM)  Mnie w Polsce nic specjalnie nie przeszkadza poza klimatem. Za zimno mi tu, zdecydowanie za zimno. Za zimno, za zimno.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Dec 17 2008, 11:28 AM
|

Doświadczony globtroter
   
Grupa: Odyseusze
Postów: 478
Skąd: planet E

|
CYTAT(polifonia @ Dec 15 2008, 12:32 PM)  Wiesz, tak na prawdę przecież nie chodzi o kasę, tylko o odwagę, żeby wszystko rzucić i zacząć od nowa gdzieś tam. No jasne, na początku tylko romantyczna bitwa z systemem i idea, ale trzeba realizmu troche wprowadzić do tego kłębka przyszłości. CYTAT(polifonia @ Dec 16 2008, 11:49 AM)  Mnie w Polsce nic specjalnie nie przeszkadza poza klimatem. Za zimno mi tu, zdecydowanie za zimno. No za zimno - nie za zimno, pare lat nie mieszkam w Polsce i tęsknie za tym 'zimnem'. No tyle, że za tym mega kontynentalnym zimnem, które raczyło me lica przy tym słonecznym & bezwietrznym układzie wyżowym.. Ostatnia zima którą dało się odczuć to chyba hmm.. 05/06 ? Jakieś -30tki poleciały przez dłuższy okres czasu. Klimat Polski ma wiele uroków, których ze świecą szukać trza. A że się zmienia ?? Wszędzie się zmienia.. Jak podczas tej zimy przyjdzie PPk, wsiadam na miotłę i przylatuję  A mikroklimat Balatonu ? "Nie masz wina nad węgrzyna!" winorośl już wie gdzie dawać dobre plony  CYTAT(bonanza @ Dec 16 2008, 04:37 PM)  A propos korzenia... Kawaler jesteś? Bo wypadałoby się już w nowym miejscu żenić. Przynajmniej dzieci nie miałyby problemów językowych. Oh Panie B., opuściłem już krąk kawalerów.. a ze dwa latka i pół będzie ! No dzieci jak to dzieci, a co ze mną ? Dzieci.. dzieci.. przecież ja nie mam dzieci  Ewentualnie 3-miesięczna kotka będzie się musiała dogadać z lokalnymi kotowatymi. By the way.. Jeden dzień - jeden plan, drugi dzień - drugi plan..
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Dec 21 2008, 02:51 PM
|

Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 167
Skąd: warszawa

|
Myślę, że przy -30 okopałabym się w igloo i oflagowała na znak protestu. Ja mam gadzią naturę, im cieplej, tym lepiej. A z realizmem jest tak, że najpierw trzeba jakiejś idei, żeby ruszyć się i coś zrobić. Fundusze UE (założenie własnej firmy jest dotowane), lokalne dotacje dla przedsiębiorst/sektora turystycznego. Zastawienie kotki w lombardzie chyba byłoby niehumanitarne
--------------------
Ta przygoda wyraźnie Ransoma przerastała; jej okoliczności były zbyt niesamowite, a ewentualne skutki zbyt poważnie, by potrafił teraz odczuwać cokolwiek poza przejmującym zachwytem. C.S. Lewis, Z milczącej planety
|
|
|
|
|
|
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
|