• Wersja angielska
  •  
  •  
  • Odyssei
  • Serwis roku
  • National Geographic
  • Traveler
  • Strona Główna Odyssei
  • Odyssei

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )


 
Reply to this topicStart new topic
> Relacja z wyjazdu samochodem na Ukrainę
A. Radziwiłł
post Oct 8 2008, 09:19 AM
Post #1


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 5





Jest 19 wrzesień 2008. Ja bez większego namysłu zatankowałem samochód do pełna i jadę na Ukrainę - wcześniej zaszedłem do kawiarenki internetowej w Ostrowi Mazowieckiej aby na stronie http://map24.interia.pl sprawdzić ilość kilometrów jakie mnie dzielą do końcowego punktu podróży - okazało się, że jest niespełna 540 km - poprosiłem o wydrukowanie mapy - podziękowałem i jadę... Całą drogę do granicy pada mocny deszcz - oczywiście po drodze mijają mnie polscy kierowcy którzy mają za nic przepisy drogowe - a coś takiego jak biała linia ciągła nie jest żadną przeszkodą aby ją przekraczać - a to ze stwarzają wielkie niebezpieczeństwo to zupełnie inna sprawa!... O godzinie 18.05, po kilku godzinach jazdy dojeżdżam do przejścia granicznego w Hrebennem - staję w kolejce - zaraz za mną staje samochód na numerach ukraińskich - Ukrainiec podchodzi do mnie i mówi - pan polak, proszę stanąć w innej kolejce tam gdzie Polacy, podjechałem do kolejki polskiej. Kolejka porusza się bardzo wolno... godziny mijają, mijają, wreszcie dojeżdżam do polskiej odprawy - w sumie odprawa to jakoś szybko się odbyła. Jestem teraz pomiędzy Polską a Ukrainą i czekam...!!! Czekanie zaczyna już być męczące, zaczyna mi się chcieć jeść i pić. Nie brałem nic ze sobą - ani jedzenia, ani picia, w życiu nie przyszło mi do głowy aby się w to zaopatrzyć - przecież są jakieś bary przy drogach - myśle sobie! - tym bardziej nie myślałem o tym, że będę tak długo stał w kolejce... !!! Podchodzi do mnie starszy pan i się pyta - proszę pana, czy podwiezie mnie pan na drugą stronę granicy - ja odpowiadam - proszę niech pan wsiada. Pan Romek jak się zaraz okazuje jest Ukraińcem, który pracuje jako "mrówka" przy granicy. Siedząc z kimś w samochodzie czas szybciej leci przy rozmowie, niż wcześniej gdy siedziałem sam. Opowiada mi o tym w jaki sposób został "mrówką" jak jest traktowany przez służbe graniczną tak polską jak i ukraińską - pytam co najczęściej wozi - z Ukrainy zazwyczaj papierosy do Polski, a z Polski najczęściej kiełbasę bo jest tańsza niż na Ukrainie. Opowiada o swojej rodzinie... A Kolejka strasznie się wlecze, oj wlecze... Pan Roman radzi mi jak mam dojechać do Zolochiva, poszedł też po jakiś papierek dla mnie - okazało się, że muszę wypełnić jakiś dokument wiazdowy z adresem gdzie będę mieszkał i ze swoimi danymi w tym numer paszportu - co jest dziwne to to, że podczas powrotu nikt z ukraińskiej obsługi na to nie patrzy W końcu o godz. 24.10 jakoś udaje mi się dojechać do ukraińskiej odprawy paszportowej - za chwilę do odprawy celnej i... tu następuje problem !!! Problem jak się okazuje jest z mojej winy gdyż nie zdążyłem wyrobić dowodu rejestracyjnego na samochód, mam natomiast pozwolenie czasowe wydane w Wydziale Komunikacji Starostwa. Celnik za cholerę nie chce mnie przepuścić na Ukraińska stronę - mówi, ze muszę wracać do Polski i nie zawracać mu głowy !!! Podchodzę poraz kolejny i pytam się czy mnie przepuści - nie, niema mowy !!! - słyszę odpowiedź. Podchodzę do innego okienka, do innej budki celnej i ponownie słyszę od innego celnika - niema mowy !!! Nie daje za wygraną - podchodzę ponownie - ale już mi odpowiada abym zaczekał - więc czekam kilka minut woła mnie abym wszedł do niego, do budki - pogadamy !!! Pyta się gdzie jadę, po co jadę i dlaczego mam tylko pozwolenie czasowe a nie dowód rejestracyjny samochodu - opowiadam jak to się stało... - a on się pyta - ile płacę !!!? - a ja się pytam ile on chcę ? - "A ile możesz dać !?!" - włożyłem między jakieś papiery 10 hrywien i on mówi, że mogę jechać bez problemu na Ukrainę - jak zobaczył, że jest to tylko 10 hrywien to kazał mi zabrać je z powrotem - zostawiłem, podziękowałem i po 6 godzinach i 40 minutach pobytu na granicy - pojechałem do Rawy Ruskiej, zatankowałem samochód na stacji paliw (stacji paliw jest dużo - wszędzie je widać - benzyna A95 jest po ok. 6 hrywien za litr - ok. 3 zł). A, bym zapomniał - w budce, zaraz za granicą miałem problem ze sprzedażą Funtów Angielskich - okazuje się, że nie są takie popularne jak w Polsce - natomiast bez problemu można sprzedać Euro lub Dolary. Jadę - kieruje się w stronę Lwowa, droga po której jadę jest dziurawa - czasami muszę zwalniać bojąc się o zawieszenie samochodu. Deszcz leje jak z cebra. Oznakowanie drogi jest słabo widoczne przy każdej tablicy drogowskazowej muszę zwalniać aby przeczytać to co jest napisane. Jestem już na obwodnicy Lwowa - muszę się kierować w stronę Kijowa - trochę pobłądziłem - słabo widoczny znak zjazdu. Jadę, droga trochę lepsza ale leżą jakieś kamienie - skąd się tu wzięły - myślę! Teraz mam się kierować w stronę Tarnopola i ciągle mnie wkurza kiepskie oznakowanie, nie widzę konkretnego zjazdu na Tarnopol - jakoś znalazłem - a potem na Zolochiv (dokąd zresztą jechałem) - z tym, że Zolochiv jest przed Tarnopolem. Ciągle jadę, jest jakiś rozjazd widzę, że muszę się kierować w lewo - skręcam, za chwile wieżdżam do jakiegoś miasta - widzę, że jest to spore miasto, nie jestem pewny gdzie jestem. Zatrzymuje samochód w centrum tego miasta - czekam nie wiem gdzie mam jechać, telefon już nie działa skończyły mi się pieniądze na koncie - okazuje się, że jest dosyć drogi roaming na Ukrainie (telefon mam w Simplusie). Stoję na parkingu - chce się kogoś spytać w jakim mieście jestem - nikogo nie ma - nadal stoję... Po jakiejś godzinie widzę faceta pytam po rosyjsku "mużcina skazite pozausta, kakoj eto gorod?" a on mi na to, że Zolochiv !!! Zdziwiło mnie to bardzo - nawet nie było widać tablicy z nazwa miasta! Później poprosiłem idącą dziewczynę aby mi pozwoliła zadzwonić ze swojej komórki - zgodziła się i już nie czekałem pojechałem tam gdzie byłem umówiony. Potem pojechałem w poszukiwaniu jakiegoś hotelu - znalazłem Motel bardzo czysty i zadbany nazywa się - Zakutok. Wchodze do pokoju, patrzę - jakie szerokie jest to łóżko !!! - cena za dobę tylko 70 hrywien ! śpię jedną noc, śpię następną noc ale coś nie mogę zrozumieć dlaczego mnie bolą boki - jak potem doszedłem do wniosku powodem tego było bardzo twarde posłanie - bardzo cienki materac !!! Okropność !!! jedzenie w Motelu bardzo smaczne tylko obsługa mało rozumie po rosyjsku !!! Drogi w Zolochivie są także bardzo dziurawe !!! niekiedy aby przejechać należy obieżdżać po całej szerokości drogi !!! Naliczyłem dwie cerkwie jedna grekokatolicka, druga prawosławna, jest kościół katolicki - ale w dzień zamknięty !!! Jest też cerkiew prawosławna która się ciągle buduje - już kilka lat ! Najwiekszą atrakcją jest chyba Zolochivski zamek - zamknięty w poniedziałki - wstęp 3 hrywny. Przy wyjeździe z tego Motelu powiedziałem do obsługi - jest pięknie gdyby nie te b. twarde materace w łóżku Muszę powiedzieć, że Ukraina nie jest taka straszna jak ją ludzie opisują, jest to bardzo sympatyczny kraj. Drogi mają dziurawe, czasem tak bardzo, że jest trudno przejechać (jechałem Oplem Astra III) jeden raz zawadziłem podwoziem o drogę !!! Nie odczułem aby benzyna była jakaś zła - tankowałem A95 (nie widziałem bezyny o większej zawartości oktanów) - samochód się sprawował tak samo jak na polskiej benzynie, jedzenie bardzo smaczne, piwo znacznie lepsze od polskiego, kiełbasa wręcz wyśmienita, jadłem kiełbasę huculską - cena 40 hryvny za kg - polska kiełbasa "niech się schowa!" Kierowcy jeżdżą prawie tak samo jak polscy kierowcy, też czasem nie patrzą na przepisy - b. dziwiło mnie na jednym rondzie - jechali prosto a powinni objeżdżać dookoła. Samochody na ogół stare chociaż jest dużo nowych samochodów - przeważnie Łady i Lanosy Nawet przez chwile nie czułem jakiegoś niebezpieczeństwa na własnej skórze, ani tez nie miałem z nikim problemów ! Policja zatrzymała mnie dwa razy - raz pytał się o Zielona Kartę - udałem, że nie rozumiem pytania - puścili. (Musze przyznać, że nie miałem wogóle Zielonej Karty - myślałem , że kupię na granicy - na granicy nie wiedziałem gdzie się kupuje - pojechałem bez ZK na Ukrainę). Drugi raz mnie zatrzymali jak już wracałem do Polski - za przekroczenie prędkości - jechałem 87 km/h - jak pokazał radar. Powiedziałem, że mam tylko pełny bak paliwa i zupełny brak gotówki oraz kartę bankomatową - puścili. Wziąłem na tzw 'okazję" starszą kobicinę - tak śmierdziała, że nawet otwarcie wszystkich okien nic nie dało !!! - modliłem się aby Rawa Ruska była jak najszybciej !!! Po przyjechaniu na przejście graniczne stałem, czekałem na przejazd więcej niż cztery godziny - chciałem skorzystać z WC już po polskiej stronie przejścia - okazuję się, że w Unii Europejskiej skorzystanie z pisuaru kosztuje jeden złoty pięćdziesiąt groszy !!! - postanowiłem skorzystać z lasu już po przejechaniu na polska stronę Myślę - gdyby pracownicy na przejściu granicznym brali się żwawo do pracy to nie trzeba byłoby tak długo na przejazd czekać !!! No i te traktowanie każdego jako potencjalnego przemytnika jest urągające !!! Wieś ukraińska wygląda tak samo jak wieś polska - tylko drogi oczywiście gorsze - każdy z nas pamięta polskie drogi sprzed czterech lat , miasteczka jakieś takie szare. Za trzy dni jadę ponownie na Ukrainę. Teraz już wiem, że muszę zabrać coś do picia i jedzenia w podróż oraz Euro albo Dolary, gdyż Funty są mało popularne - ciężko je sprzedać. Musze też dodać, że Ukraińcy nie lubią rosyjskiego języka - czasem nie chcieli odpowiadać jak się do nich zwracałem po rosyjsku - jak się później dowiedziałem jest to podyktowane tym, że nie lubią Rosjan. A tak poza tym polecam wszystkim ten piękny kraj. Ciągle słychać, jak to na Ukrainie jest dziwnie, strasznie oraz niebezpiecznie! - a w Polsce to co jest inaczej?! W Polsce kierowcy mają gdzieś przepisy ruchu drogowego - wystarczy spojżeć jak jeżdżą !!! Polsce też jest cała masa pijaków, leni oraz złodziei którzy tylko czekają w jaki sposób ukraść samochód! Naprawdę, na Ukrainie - oprócz dróg nie widziałem niczego gorszego - niż w Polsce. Pozdrawiam Ukraińców, za trzy dni będę tam ponownie

Pozdrawiam serdecznie,
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Odyska
post Oct 8 2008, 09:19 AM
Post #


Miłośniczka podróży









Go to the top of the page
 
Quote Post
KasiaF.
post Oct 8 2008, 04:57 PM
Post #2


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 4,546





Przypominam, że relacje tak naprawdę umieszczamy w dziale "Relacje", a nie na forum.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
A. Radziwiłł
post Nov 7 2008, 08:51 PM
Post #3


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 5





Najmocniej przepraszam, ale nie wiem jak się zarestrować aby umieścić relację w relacjach.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McZapkie
post Nov 12 2008, 09:59 AM
Post #4


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 66

Skąd: Krakow




CYTAT(KasiaMod @ Oct 8 2008, 05:57 PM) *
Przypominam, że relacje tak naprawdę umieszczamy w dziale "Relacje", a nie na forum.

Toteż się dziwiłem, że na tym forum same "pierdółki" a nie ma relacji.
W sumie można by scalić jedno i drugie, w tym sensie żeby była wyszukiwarka "nowe posty i relacje".
A opowiadanko fajne, coś jak przedsmak 2012 smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Cromaniak
post Nov 12 2008, 05:15 PM
Post #5


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 458

Skąd: Czeladź




CYTAT(McZapkie @ Nov 12 2008, 08:59 AM) *
Toteż się dziwiłem, że na tym forum same "pierdółki" a nie ma relacji.
W sumie można by scalić jedno i drugie, w tym sensie żeby była wyszukiwarka "nowe posty i relacje".
A opowiadanko fajne, coś jak przedsmak 2012 smile.gif

To co będzie w 2012 roku ( oby szczęśliwym)? laugh.gif


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McZapkie
post Nov 13 2008, 10:29 AM
Post #6


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 66

Skąd: Krakow




CYTAT(Cromaniak @ Nov 12 2008, 05:15 PM) *
To co będzie w 2012 roku ( oby szczęśliwym)?

Pesymiści twierdzą, że Euro2012 to będzie katastrofa.
Optymiści wierzą w przepowiednie inkaskiego kalendarza, który przewiduje iż Euro2012 nie odbędzie się smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzysiek481
post Nov 30 2008, 02:53 PM
Post #7


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 9

Skąd: Kluczbork




Mam wrażenie, że byłem w 2007 na zupełnie innej Ukrainie. Mnie się tam wszystko podobało. Ten nieład artystyczny i chaosik, pachniało moim dzieciństwem. Bo tak przecież było w Polsce końca lat 80-tych. Teraz u nas nie ma już tego klimatu. Modernizacja mocno upodobniła nas już do Zachodu. Ludzie się spieszą, brak czasu na kontemplację, trawa wykoszona, drzewa przystrzyżone, podwórka wysprzątane, chodniki wyrównane, wszystko zaasfaltowane i zabetonowane.
Podróże na Ukrainę to wyprawy w czasie, do czasów dzieciństwa. Tak je zapamiętałem. I wiele razy tam jeszcze pojadę. A jak ktoś nie chce mieć dziur w drogach i śmierdzących ludzi, to niech jeździ do Francji.
A Euro 2012 bez zakłóceń odbędzie się w Polsce i na Ukrainie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
chicken997
post Nov 30 2008, 06:08 PM
Post #8


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 916

Skąd: Kraków




CYTAT(krzysiek481 @ Nov 30 2008, 02:53 PM) *
Mam wrażenie, że byłem w 2007 na zupełnie innej Ukrainie. Mnie się tam wszystko podobało. Ten nieład artystyczny i chaosik, pachniało moim dzieciństwem. Bo tak przecież było w Polsce końca lat 80-tych. Teraz u nas nie ma już tego klimatu. Modernizacja mocno upodobniła nas już do Zachodu. Ludzie się spieszą, brak czasu na kontemplację, trawa wykoszona, drzewa przystrzyżone, podwórka wysprzątane, chodniki wyrównane, wszystko zaasfaltowane i zabetonowane.
Podróże na Ukrainę to wyprawy w czasie, do czasów dzieciństwa. Tak je zapamiętałem. I wiele razy tam jeszcze pojadę. A jak ktoś nie chce mieć dziur w drogach i śmierdzących ludzi, to niech jeździ do Francji.
A Euro 2012 bez zakłóceń odbędzie się w Polsce i na Ukrainie.

Dokłądnie tak jak napisałeś a EURO mam nadzieję że się odbędzie. rolleyes.gif


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
A. Radziwiłł
post Jan 13 2009, 02:12 AM
Post #9


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 5





Proszę państwa za tydzień jadę ponownie na Ukrainę jeśli ktoś wie coś na temat cen walut to proszę napisać będę bardzo wdzięczny.


Pozdrawiam, Aleksander Radziwiłł
Go to the top of the page
 
+Quote Post
machoney
post Jan 13 2009, 10:51 AM
Post #10


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: OdysseiMod
Postów: 7,119

Skąd: Krosno




CYTAT(A. Radziwiłł @ Jan 13 2009, 02:12 AM) *
Proszę państwa za tydzień jadę ponownie na Ukrainę jeśli ktoś wie coś na temat cen walut to proszę napisać będę bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam, Aleksander Radziwiłł

Hrywna waha się pomiędzy 0,35-,040 zł.
TABELA KURSÓW ŚREDNICH WALUT NBP


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bialyzibi
post Jan 13 2009, 03:12 PM
Post #11


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,587

Skąd: Wielkopolska




CYTAT(McZapkie @ Nov 12 2008, 09:59 AM) *
Toteż się dziwiłem, że na tym forum same "pierdółki" a nie ma relacji.
W sumie można by scalić jedno i drugie, w tym sensie żeby była wyszukiwarka "nowe posty i relacje".

Po co komu byłby potrzebny taki bałagan "pierdółki" jak sam napisałeś i relacje razem ?
Dobrze jest a wyszukanie wielu relacji z wyjazdów na Ukrainę nie jest sztuką i nie graniczy z cudem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bialyzibi
post Jan 13 2009, 03:20 PM
Post #12


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,587

Skąd: Wielkopolska




CYTAT(krzysiek481 @ Nov 30 2008, 02:53 PM) *
Mam wrażenie, że byłem w 2007 na zupełnie innej Ukrainie. Mnie się tam wszystko podobało. Ten nieład artystyczny i chaosik, pachniało moim dzieciństwem. Bo tak przecież było w Polsce końca lat 80-tych. Teraz u nas nie ma już tego klimatu. Modernizacja mocno upodobniła nas już do Zachodu. Ludzie się spieszą, brak czasu na kontemplację, trawa wykoszona, drzewa przystrzyżone, podwórka wysprzątane, chodniki wyrównane, wszystko zaasfaltowane i zabetonowane.
Podróże na Ukrainę to wyprawy w czasie, do czasów dzieciństwa. Tak je zapamiętałem. I wiele razy tam jeszcze pojadę. A jak ktoś nie chce mieć dziur w drogach i śmierdzących ludzi, to niech jeździ do Francji.
A Euro 2012 bez zakłóceń odbędzie się w Polsce i na Ukrainie.

Masz całkowitą rację .Powiem więcej, trzeba się śpieszyć żeby na Ukrainie pooddychać tym innym klimatem .
Bo ona się także szybko zmienia. Mnóstwo luksusowych hoteli , zajazdów, itd. Szlaki górskie są "na siłę " znakowane.
Tych katastroficznych wizji o Ukrainie i EURO jest najwięcej w Polsce, to ma być chyba temat zastępczy żeby
nie zauważać naszych problemów.
Powtórzę za Tobą, mnie się tam za każdym razem podoba coraz bardziej.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
machoney
post Jan 13 2009, 10:51 PM
Post #13


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: OdysseiMod
Postów: 7,119

Skąd: Krosno




Teraz jest najlepsza "pora" na UA gdyż ich waluta jest bardzo nisko w stosunku do naszej...


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kunek
post Jan 13 2009, 11:10 PM
Post #14


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 424

Skąd: Łódź




fakt niezaprzczalny - plastik wdziera się wszędzie...sad.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wieloryb
post Jan 14 2009, 10:49 AM
Post #15


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 512

Skąd: POLICE




CYTAT(machoney @ Jan 13 2009, 10:51 PM) *
Teraz jest najlepsza "pora" na UA gdyż ich waluta jest bardzo nisko w stosunku do naszej...

Święte słowa!
Złoty do hrywny
Go to the top of the page
 
+Quote Post
machoney
post Jan 14 2009, 10:58 AM
Post #16


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: OdysseiMod
Postów: 7,119

Skąd: Krosno




Ale tak tanio to raczej Hrywny nie kupisz:
http://www.bankier.pl/inwestowanie/waluty/...ile/?symbol=UAH
W Krośnie w kantorach można kupić za około 40 groszy.


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wieloryb
post Jan 14 2009, 11:17 AM
Post #17


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 512

Skąd: POLICE




To, co ja podałem pokrywa się z kursem średnim NBP z Twego linku. Ale szokuje mnie inna sprawa, różnica między kantorowym kursem kupna i sprzedaży: 0,24 sprzedaż i 0,472 kupno blink.gif . To przecież dwukrotna przebitka! Ale zarabiają "cinkciarze-złotówy"!!! - to o właścicielach kantorów mad.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wieloryb
post Jan 14 2009, 11:19 AM
Post #18


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 512

Skąd: POLICE




Oczywiście chodziło mi o 0,24 kupno i 0,472 sprzedaż. Wyszłem z nerw i się pomyliłem wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
machoney
post Jan 14 2009, 11:32 AM
Post #19


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: OdysseiMod
Postów: 7,119

Skąd: Krosno




W Krośnie jest tak: 0,32 i 0,40 zł Przeważnie najatrakcyjniejszy kurs jest w kantorach w Przemyślu.


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ranel
post Jan 14 2009, 05:16 PM
Post #20


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 51





CYTAT(wieloryb @ Jan 14 2009, 11:17 AM) *
To, co ja podałem pokrywa się z kursem średnim NBP z Twego linku. Ale szokuje mnie inna sprawa, różnica między kantorowym kursem kupna i sprzedaży: 0,24 sprzedaż i 0,472 kupno blink.gif . To przecież dwukrotna przebitka! Ale zarabiają "cinkciarze-złotówy"!!! - to o właścicielach kantorów mad.gif


Kurs średni NBP ma głównie znaczenie czysto księgowe.
Kursy w bankach są z reguły nieatrakcyjne dla klientów, bo banki niechętnie bawią się pieniądzem gotówkowym.
Kwotując kurs kupna UAH/PLN 0,2400 (przy kursie sprzedaży 0,4720) kantor mówi ci po prostu, że nie chce skupować od ciebie tej waluty wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 

- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 26th November 2014 - 07:24 PM